Witajcie, "maleństwo" przestaje być już maleństwem, nie mam z nią w zasadzie kłopotów, może tylko ten wrzucony na "wychowanie" , ciągnie niesamowicie na smyczny, nawet jak jest wybiegana, poradzono mi obrożę uzdową, spróbuję. Poza tym je jak smok i wiecznie jest głodna, zna komendy siad, leżeć, nie rusz, idziemy, reaguje na przywołanie, narazie nie wychodzi mi uczenie jej pozy wystawowej, (może doradzićie jak to robić fachowo)
Powiedzcie też czego teraz uczyć pieska , jakich komend, chciałabym ją też zabrać gdzieś w pola i lasy (w warszawie kiepsko z takimi teranami przynajmniej w centrum) żeby sprawdzić jak się zachowuje.
Zdjęcie wkleję jak tylko się tego nauczę. Czytam forum od dłuższego czasu natomiast udzielam sie od niedawna.
Będę się odzywac...