Jump to content
Dogomania

Ewka :)

Members
  • Posts

    338
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Ewka :)

  1. Nie mam pojęcia ile ważył :( Jak będe miała kolejne zdjęcia to zamieszcze :) Poprosiłam też właścicielke o podanie wagi.
  2. [IMG]http://img123.imageshack.us/img123/5711/img5196rb4.jpg[/IMG] Teraz jest już ok : ) /jakby mój chłopak (studiuje informatyke) się dowiedział jakie mam problemy załamałby się ;)
  3. [url]http://img181.imageshack.us/img181/9907/img5196bh3.jpg[/url] [B][COLOR=SeaGreen]No niestety musiałam to zdjęcie zamienić na link, bo było ogromne :crazyeye: Może ktoś pomoże autorce wątku je zmniejszyć? Mod[/COLOR] [/B]
  4. [URL]http://img181.imageshack.us/my.php?image=img5196bh3.jpg[/URL] Udało się :D Piesek ma tu 3 i pół tygodnia. Matka to bokserka, a tatuś to podobno duży pies. Jak myślicie???
  5. Jak mogę inaczej dodać zdjęcie?? Odrzucają mi je z powodu "słabej jakości" Spróbuje dodać inne.
  6. To zdjęcie zamieściłam przed chwilką, jeszcze go nie zatwierdzili, więc pewnie dlatego go jeszcze nie widać : ) Bądźcie ciepliwi ;-)
  7. Czy są jakieś sposoby żeby rozpoznać czy szczeniak wyrośnie na dużego psa? A może jest tu ktoś kto się na tym zna?
  8. "To tylko pies, tak mówisz, tylko pies ... A ja ci powiem Że pies to czasem więcej jest niż człowiek On nie ma duszy, mówisz ... Popatrz jeszcze raz Psia dusza większa jest od psa... My mamy dusze kieszonkowe Maleńka dusza, wielki człowiek... Psia dusza się nie mieści w psie I kiedy się uśmiechasz do niej Ona się huśta na ogonie A kiedy się pożegnać trzeba I psu czas iść do psiego nieba To niedaleko pies wyrusza Przecież przy tobie jest psie niebo Z tobą zostaje jego dusza..." B. Bożymowska
  9. Ewka :)

    Choroby bokserów

    A co do spondylozy o której ktoś tu pisał, to właśnie przez tą chorobę musiałam uśpić mojego bokserka :( zaczęło się od tego że kulał na jedną łapę, zastrzyki przeciwbólowe,antybiotyki,badania krwi, poprawa, potem znowu to samo, zmiana weta, badania krwi(dokładniejsze),mocniejsze przeciwbólowe (dożylnie), prześwietlenie, i też na żywca, co było straszne! i wyrok od razu po tym, kręgi były zrośnięte, to było bardzo widoczne na prześwietleniu, wet powiedział że to choroba nieuleczalna, pies cierpiał już mimo zastrzyków, więc tego samego dnia zdecydowaliśmy się na uśpienie, żeby go nie dręczyć, nie dało się go wyjąć z auta, bo go bolało, i w ogóle to był straszny dzień, ostatnie tygodnie też były dla niego bardzo męczące, leżał przez większość czasu,był smutny,miał gorączkę często,wet przyjeżdzał późnymi wieczorami(ten pierwszy),starał się, były dni kiedy pies w ogóle nie jadł,bardzo mało pił. Mój Ali miał dopiero 6 latek. Niewiem czy da się uniknąć tej choroby lub ją wyleczyć... :(
  10. Ewka :)

    Choroby bokserów

    A już się bałam że tylko mój na to cierpiał... i na wpadanie w słupy i zaparkowane auta ;-)
  11. Ewka :)

    Choroby bokserów

    Mój długo nie chorował :) Był odporny na wszystko (włącznie z waleniem głową w drzwi, kiedy chciał je otworzyć). Niestety wcześnie musieliśmy go uśpić, z powodu spondylozy-choroby kręgosłupa. Może powinno się robić wcześniej prześwietlenia?
  12. Nie ma za co :) tylko radze wybrać się tam jak będzie ładna pogoda, bo teraz pewnie będzie błoto
  13. To chyba nie jest park narodowy. Byłam tam z psem. Świetne miejsce na całodzienny wypad jeśli ktoś lubi chodzenie :)
  14. Kiedyś mieliśmy taką śmieszną sytuację, znam ją z opowiadania. Mieliśmy bokserka kochającego ludzi (wszystkich!). Byliśmy z psem na campingu w wakacje i był przywiązany na długiej smyczy. Szła dziewczyna w dwuczęściowym stroju kąpielowym i zaczęła do niego mówić, jaki śliczny i tak dalej, moi rodzice uprzedzili ją,że pies może podrapać,bo skacze,jak to bokser. A ona podeszła bliżej do niego, mój piesek zaczął skakać ze szczęścia na nią i.niechcący zdjął jej góre od kostiumu... ups... ;-)
  15. Polecam wam wąwóz Homole w małopolsce, zwłaszcza na wypad z bokserkiem, mój radził sobie lepiej niż my ;)
  16. Mój pies kiedy jeździł gdzieś z nami, np na wakacje, to zawsze w bagażniku, takim z kratką(niewiem jak to się nazywa ;)). Kiedyś na spacerze o mało co nie wskoczył mi do obcego bagażnika. Znalazł na campingu długi, duży kij, biegał sobie szczęśliwy z tym kijem, wyjściem z campingu była bramka szeroka jak drzwi w mieszkaniu. I mój piesek, mało inteligentnie próbował wybiec z kijem w zębach przez nią... Na szczęście nic mu się nie stało :) Kiedy mieliśmy iść na spacer, mój pies tak bardzo się ucieszył, że wziął rozbieg, w moim podłużnym przedpokoju, i skoczył na drzwi wejściowe. Ciesze się że ich nie rozwalił. Innym razem na spacerze w niedziele, stałam z psem i chłopakiem przy kiosku,który był zamknięty, chłopak wskazał mi ręką na jakąś gazete i w tym momencie mój pies wyskoczył,tak że wszystkimi łapami na chwilę znalazł się na ladzie kiosku. Wiedziałam że boksery wysoko skaczą, ale nie, że aż tak ;-)
  17. Kiedyś miałam taką sytuacje na spacerze, idę sobie z moim psem na smyczy, a tu nagle wyskakuje mi pies typu collie i biegnie do mojego psa, miałam boksera, który strasznie kochał inne psy,ciągnął do nich i chciał sie bawić. Właściciel powoli szedł do psa, a pies go nie słuchał. Gdy jego pies podbiegł, mój zaczął skakać wokół niego, zaplątał się smyczą, puściłam ją, ale mój pies się zdenerwował i zaczął się rzucać na tamtego i go gonić. Właściciel się przestraszył, złapałam mojego psa, on złapał swojego w końcu. I chyba tak się przestraszył, że potem już chodził z psem na smyczy :)
  18. Na początku stycznia tego roku musiałam uśpić mojego 6 letniego bokserka. To był najtragiczniejszy dzień w moim życiu. 6 lat to tak mało :( Ali chorował przez kilka miesięcy, dostawał zastrzyki przeciwbólowe i antybiotyki, zaczęło się od niewinnego kulenia na jedną łapę. Weterynarz niewiedział dlaczego. Zmieniliśmy weterynarza. Wszystko miało być wiadome po prześwietleniu. Podejrzewali spondyloze. Wole nie opisywać tego strasznego dnia, kiedy zawieźliśmy go na prześwietlenie. Ali tak strasznie cierpiał podczas prześwietlenia, gdy został ułożony na stole,jego głowa została przytrzymana ciężką poduszką. Po prześwietleniu, pies nie dostał paraliżu całego tyłu, tylne łapy były bezładne. Cierpiał, nie potrafił siedzieć, sam niewiedział co ma ze sobą zrobić. Do dzisiaj gdy o tym myśle chce mi się płakać :( Wyniki były od razu, padł wyrok: spondyloza. To taka choroba kręgosłupa, która polega na tym,że zrastają się kręgi. Na prześwietleniu wyszło, że choroba postąpiła już daleko. Jest nieuleczalna. Mieliśmy zawieść go do domu, już był w samochodzie, jednak gdy zobaczyłam jak się męczy ( nie dało się go wyciągnąć z samochodu, bo zaczynał skiałczeć), zdecydowałam ,że musimy go uśpić. Byłam z nim do ostatniej chwili jego życia. Ostatni pocałunek w jego ciepłą sierść, ostatnie przytulenie. Przeżyłam te 6 lat razem z nim. Razem z nim umarła jakaś część mnie. Był najcudowniejszym przyjacielem... Nikogo w życiu tak bardzo nie kochałam. Był najcudowniejszym psem na ziemi. Zapamiętam go do końca życia. I tak strasznie za nim tęsknie ;( Pociesza mnie tylko to,że wiem, że miał szczęśliwe życie. Wciąż go pamiętam, jak biegał szczęśliwy, bawił się, miał w sobie tyle energii i życia. Cieszył się każdą chwilą, każdym listkiem, trawką, człowiekiem. Tyle mnie nauczył... Minęły dwa miesiące... Najgożej było na początku, kiedy wszędzie wydawało mi się że on jest, że go słyszę, że jest obok. Czy jest jakiś sposób żeby tak nie cierpieć? Żeby przestać tęsknić? :( Kocham Cię Aluś, zawsze będę Cię kochała i ciągle i to powtarzałam choć niewiem czy to rozumiałeś. Do zobaczenia aniołku :*
×
×
  • Create New...