No i już jesteśmy w domu.Ja i "janek".Po drodze dostał trochę jeść,oczywiście był to "wyścig z czasem".Nawet chciał od "myszy" bo ona polizała trochę i odeszła.Podróż spędził u mnie na kolanach.Trochę spał,trochę wyglądał przez okno.Ale ogólnie jazda mu się podobała.W między czasie przypomniał sobie o myszy i chciał ją zjeść-ale od czego ma się nadzór.Podróż mu się tak spodobała że niebardzo chciał wysiąść.Na dzieńdobry w domu chciał powalczyć z moimi suczkami.One były bardzo ciekawe co za nowość jest w domu.Najpierw zorientował się gdzie są miski (puste) w domu i obleciał całe mieszkanie.Trochę poszczekał na moje "dziewczyny",potem dostał jeść i kręcił sie koło mnie nie odstępując mnie na krok.Teraz leży przy mnie na swoim posłaniu i próbuje zasnąć.To tyle na dzisiej.Jutro napewno też sie odezwe.