Dowiem sie wszystkiego, albo lepiej trzeba zadzwonić do pani Małgosi. Ze Misio pojechał wiem od Zyty bo byłam po niego dla Wiesi w schronisku. Ale o szczegółach nie rozmawiałam bo dziecko mnie woziło i barrrdzo szybko kazał mi załatwiać sprawe , ale z potoku słów Zyty wyłowiłam że go już nie ma i pojechał w str. Krakowa.