Smutna ta Misia, kazdy wchodzi do schroniska i nie pomysli że ona też lubi głaskanie i przytulanie. Jest jakby niewidzialna. Ze smutkiem patrzy ze swej budy gdy ludzie odchodzą.
cha, trzeba popytać wsród wolent. które lepiej znaja psy schroniskowe niż opiekunowie tam pracujący. ( zbyt często zmienia sie obsada schroniska).
A nad Apaczem teraz czuwa jego Manitou - będzie dobrze.
to jest tak, że osoby do których podaje się nr. tel. chyba nie bardzo wiedza o którego psa chodzi. P. Rafał ma sobie zainstalowac internet w domu, moze wtedy będzie łatwiej się kontaktować.