Mówisz o tym pudelku? Pies jest jak widze w schronisku? Powiem ci ze jego futerko wcale nie jest takie tragiczne. Od kilku lat strzygłam psy zawodowo i nie jedno widziałam. Przychodziły paniusie z psami które pod pachami miały takie kołtuny że nie mogły normalnie chodzić. Spaniel który miał na uszach kule z futka i błota takie że nie podnosił głowy do góry, Kot z futrem w które mozna było pukac jak w skorupę żółwia - gdy po kilku godzinach zdjęłiśmy z niego połowę tej skorupy i przyszedł na dokończenie nastepnego dnia, lizał nas po rękach i stał cierpliwie do końca, mimo że miejscami go troszeczke zacięłam. Platy futra zbitego w filcowa skorupę, pod którą zaczynały sie ogniska zapalne. Wiele widziałam i wielu klientów straciliśmy bo mój syn, który był szefem nie wytrzymywał i opier.... takich włascicieli i wcale nie zwracał uwagi na życzenie własciciela że pies ma być piękny - nie rozczesywał, nie szarpał -golił do skóry i wysyłał do weta. Nie raz widziałam ulgę w oczach psa który wreszcie mógł wyczyścić sobie miejsce koło siusiaka pogryzione przez pchły pod gróbym kołtunem.
Zresztą co ja ci będę mówiła, spotykasz sie z różnymi przypadkami częściej niz ja. Tylko że ja miałam do czynienia z psami które miały "kochających" wascicieli z ambicjami. Ach.:mad: