Jump to content
Dogomania

Reno2001

Members
  • Posts

    13809
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Reno2001

  1. Żeby tylko wszystko udało sie jakoś dograć, bo czasu co raz mniej...:shake:
  2. O, cioteczka Irenka ukazała nam swe drugie oblicze...:cool3: . Umówmy sie wię tak: dla psów jesteśmy anielicami, dla ich oprawców diablicami wcielonymi i niech sie nas wystrzegają jak ognia, bo możemy nie zapanować nad swymi emocjami...:cooldevi: :cooldevi: :cooldevi: ! A na [B]ten[/B] spacer po Krakowie masz moje pełne błogosławieństwo :evil_lol: .
  3. Cieszę się niewymiernie. dziękuję wszystkim anielicom z dogo, bo wraca wiara w sens tego co robimy !!!!
  4. Ja też mam wrażenie, że ta niechęć do wolontariuszy bierze się przede wszystkim z zawiści - tak jak pisała jotpeg. A gdyby się chwilę tak zastanowili, że wolontariusze często wcale nie zarabiają grubej kasy, że poświęcają swój wolny czas, jeżdżą kilometry po Polsce by podowozić psy często jedynie za zwrot kosztów paliwa lub po prostu "po drodze", że siedzą po nocach przed monitorem układając ogłoszenia, obrabiając zdjęcia itp.itd a wszystko CAŁKOWICIE DOBROWOLNIE. Tylko, aby to dostrzec trzeba CHCIEĆ.
  5. Miałam zapytanie o Rosettkę. Oczywiście padło pytanie jak reaguje na koty a ja nie mam zielonego pojęcia, więc to napisałam, bo po co kręcić. Drugie pytanie dotyczyło sterylizacji. Osobiscie nie sądzę by ona była po zabiegu. Obiecałam to dokładnie sprawdzić. I tyle. Prosiłam o kontakt w razie jakichkolwiek dalszych pytań. Zawsze coś :roll: .
  6. Kochana Indis przypomina się wszystkim...
  7. Ale los potrafi jednak mile zaskoczyć...:loveu:
  8. Aga, ja wiem bardzo dobrze, że w Mielcu nie usypia sie psów. I oby tak zostało. Jednak gdy adopcje się zatrzymają a nadal psów będzie przybywała w zastraszającym tempie schronisko może stanąć przed takim właśnie problemem. Teren schroniska nie jest z gumy - nie rozciągnie się. Co do transportu: Nawet nie wyobrażam sobie, by P. Kierownik jechał z psem za własne pieniądze. Ja mogę, bo chcę to zrobic dla Niki. Ona wystawiana była na allegro przez Sabinkę razem z moją ALDĄ. Czuję więc potrzebę zrobienia czegos dla niej.
  9. [quote name='Ulka18'] Ja ani zaden wolontariusz nie mamy w sprawie adopcji nic do gadania.[/quote] To nie brzmi dobrze i nie rokuje najlepiej na przyszłość schroniska. Szkoda, że niektórzy pracownicy jeszcze nie zauważyli ile psów zostało wyadoptowanych dzięki kontaktom z allegro i dogo a to wszystko TYLKO I WYŁĄCZNIE zasługa wolontariatu. Oby tylko nie ocknęli sie w momencie, gdy z powodu maksymalnego przepełnienia koniecznością będzie usypianie psów.
  10. Wiecie co, kiedy tak patrzę na zdjęcia Mawiego w hoteliku, to po prostu wierzyć mi się nie chce, że jeszcze kilka dni temu siedział w schroniskowym boksie :crazyeye: :loveu: .
  11. Zwracam honor. A ja byłam pewna, że śledzę wątek na bieżąco :hmmmm: . Te upały mi chyba nie służą :grab: !
  12. He, he Ciotka Ewatr była szybsza :cool3: ... No to juz wiemy jak wyglada Kostaryka... HMMMMMMM..., nie dziwię się, że jej Casablanka nie poznała :evil_lol: :evil_lol: :evil_lol: !!!!!!
  13. No nie, taka sucha relacja bez zdjęć :obrazic: ?!!!! Aga, mu tu czekamy na foty jak na szpilkach :roll: !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
  14. [quote name='Kori'] drugie? - dojsc skąd się beirze tyle psów? :crazyeye: No na to odpowiedź jest jedna: głupota i nieświadomość ludzi. Niesterylizowanie psów, średniowieczny przesąd, że suka MUSI choc raz mieć małe itp, itd. Niestety bez pomocy ustawodawcy mniemam, że z tym problemem będziemy borykać się jeszcze przez pół wieku, bo ludzi zmienić dobrym słowem i uświadamianiem to nie mozna z dnia na dzień. Na to MUSI BYĆ PRAWO !!! A z tym wiemy jak jest. Lepiej sie lustrować z prawa na lewo w nieskończoność :angryy: :angryy: :angryy: . A my musimy sie jakoś w tym odnaleźć, choć praca to syzyfowa. Pozostaje nam wiara, że to co robimy mimo wszystko ma sens.
  15. Oj tempo narzuciłysmy niezłe :cool2:. Szukamy więc chętnego na podwiezienie małej z Mielca do Kielc :modla: !!!
  16. Ja też nie :diabloti: :diabloti: :diabloti: ! No, ciekawe jak tam Kostaryka u fryzjera :p ?
  17. Ja sama nie bardzo piszę się na jeszcze dłuższe trasy zwłaszcza z psim pasażerem na pokładzie. Po prostu rzadko jeżdżę dalej niż do stajni i z powrotem a to jakieś 60 km :diabloti: . Do Poznania mogę jechać bez problemu. Termin prawie ;) dowolny.
  18. [quote name='ania14p']Po prostu przepiękniasta, ale awatarek mnie zmylił i myślałam, że masz chomika :megagrin:![/quote] No to niezły nos miałby ten...chomik :roflt:.
  19. [quote name='Ulka18']Aniu, to Casablanka...to Ty nie bylas na watku Casablanki? Pedz szybko i zobacz kto u mnie mieszka....[/quote] Oj tak, pędź szybko, bo jest na kogo popatrzeć :p !
  20. Ewatr-w Łodzi jest dokładnie tak samo. Ciagle jakieś nieporozumiena, awantury. U nas w schronisku jest zatrudnionych cała masa ludzi ( w porównaniu z Mielcem) a sytuacje wcale nie jest lepsza. Wolontariusze, a jest ich trochę sa traktowani jako...zło wcale niekonieczne...za dużo widzą, za dużo chca zrobić, maja jakieś pomysły i...chęci :roll: . To chyba tak jest, że kiedy pracuje się w schronisku, w pewnym momencie zaczyna sie traktować je jak fabrykę: przychodzę rano, staję przy taśmie (czyt. cos tam zrobię przy psach), wracam do domu. Fakt jest faktem, że trzeba mieć żelazne nerwy i zdrowie, aby tam pracować na co dzień. Z drugiej jednak strony przecież nikt nikogo do tego nie zmusza. Jeśli ktoś nie czuje się na siłach dłużej tam pracować po prostu powinien zrezygnować. Tak ja to widzę. Ale pewnie jak zwykle jestem zbyt naiwna :roll: . Najgorsze jest to, że tak na prawdę człowiek odnosi wrażenie, że najmniej w tym wszystkim liczy się sam pies. A to nas wolontariuszy najbardziej boli.
  21. Jesli znalazł by się ktoś, kto przywiózł by sunie do Łodzi, to ja moge ja dalej zawieźć do Poznania. Tu musiałby przejąć ja ktoś inny :roll: . Aha, nie wchodzi niestety w grę ta sobota a potem wtorek i środa bo wyjeżdżam. Pozostałe dni jestem do dyspozycji.
  22. Jeśteśmy cierpliwe i dalej domku szukamy...
×
×
  • Create New...