[quote name='agasz'] Prosiłyśmy o wizytę w tym domu,ale wy z góry ich przekreśliłyście. bez sprawdzania, po jednej rozmowie telefonicznej. to nie fair! to są dobrzy ludzie i borysa krzywda tam nie spotka.[/QUOTE]
oczywiście,że TEN dom został z góry nie brany pod uwagę, ze względów na warunki, w jakich miał mieszkać- a tego dowiedziałam się od an-na4, która sama mnie o tych wątpliwościach powiadomiła, tak!!! to Ania do mnie dzwoniła i o tym mi powiedziała. Owszem, rozmawiałam z tą Panią przez telefon i niestety- moje obawy zostały potwierdzone i miałam rację, czyż nie? Przecież Borys ma mieszkać w garażu!!!! To jest Twoim zdaniem odpowiednie miejsce dla psa???? Bo dla nas niestety nie i o tym dobrze wiedziała an-na4, więc nie pisz teraz rzeczy, jakbyś nie zdawała sobie sprawy od początku. Piszesz,że wykręcałam się brakiem czasu, że wy pracujecie a jeździcie i tu i tu....a przepraszam- a ja nie pracuję? Wiesz....ja mam męża i dziecko...i mam również inne obowiązki,z których Ty/Wy może nie musicie sie wywiązywać- ja natomiast muszę i nie żyję tylko ze swoim psem. Jesteś tu od niedawna- więc jakby nie jesteś tak doświadczona jak niektórzy. Może dla Ciebie garaz dla psa jest odpowiednim miejscem- dla nas niestety NIE i nigdy nie będzie, czy Wam się to podoba, czy nie. Dla mnie było oczywiste,że Twoja znajoma- u której przebywa w tej chwili Borys, chciała mieć Borysa za wszelką cenę i robiłyście wszystko,żeby do niej trafił. Dlaczego na pytanie erki- zanim Borys trafił do Twojej znajomej- czy może się zaopiekować innym potrzebującym psem- odpowiedziałaś,że właściwie to nie wiesz, bo mogła się zniechęcić,że nie dostała Borysa- to Twoje słowa. No dlaczego? Inny pies już jest be? Zastanów się trochę, zanim zaczniesz cokolwiek pisać....A i zapomniałabym- dlaczego dom w Końskich był zły i niedobry dla Borysa- przecież Ci ludzie bardzo chcieli go wziąć?Dlaczego, co było nie tak? Piszesz/piszecie z an-na4,że lepszy kochający dom, niż pobyt w hotelach....wiesz...czasem lepszy dom w takim hotelu, dopóki nie znajdzie sie ten ODPOWIEDNI wiesz? Jak będziesz tu trochę lat i doświadczysz i poczytasz, co się dzieje, wtedy i Ty wydawaj osądy. Mam tylko nadzieję,że jeszcze nic nie jest przesądzone i sprawa się wyjaśni- z pozytywnym skutkiem.