Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. matko. osho, nie wstyd ci? jedna nieprzemyślana wypowiedź i na wątku głupawka :eviltong:. wiadomo, dlaczego wybuchła -bo pixie ma nowe, czerwone dodatki i wszyscy się cieszymy :evil_lol:. czy w końcu wiadomo, kto to jest małpa w czerwonym :razz:?
  2. no kurde wypluj te słowa... ja kiedyś, jka dostałam za słaby antybiotyk i gronkowiec sie uodpornił, miałam zastosowaną alternatywną metodę leczenia - autochemoterapię. polegało to na tym, że pobierali mi krew i od razu wstrzykiwali ją w tyłek. co drugi dzień. pomogło. jak nie będzie go można leczyć antybiotykami, to może taką metode można i u sierściuchow stosować?w sumie autoodporność u ssaków podobna rzecz....
  3. skoro sie nie odzywacie, to rozumiem, że wszytsko się ułożyło? co u rudzika i kotów?
  4. co słychać w zielonce?
  5. uu, wyszło jakieś szydło z worka? a wyglądało tak optymistycznie... ale tu była jeszcze druga chetna na szczotę osoba, co z nią?
  6. rozmawiałam z jedną z pań norki - zdjęć nie będzie do grudnia, gdyż siostra posiadająca aparat fotograficzny wyjechała na miesiąc ciężko pracować na dobro nauki polskiej :evil_lol:. wraca w początkach grudnia, wtedy dostaniemy fotki. norka rzecz jasna już wykąpana, ponoć wygląda przecudnie, nic dziwnego, bo w dredach też wyglądała bardzo ladnie, to co dopiero odpicowana. misia (pies rezydent) ustawia, wczesniej mieli podział terytorium, miś na górze, norka na dole, ale miś jest po operacji i nie wchodzi na górę - jest to okazja, zeby się przyzwyczajały do wspólnego terytorium i ula (jedna z sióstr) mówi, że nie ma gadania, jak miś sie zrekonwalescentuje to i tak bedzie miał zakaz ucieczek na piętro. co do norki - nie lubi za bardzo wychodzić, a sama to już w ogóle. wstaje do pionu ciężko, chodzi sztywno - pewnie jakieś reumatczne sprawy. generalnie zachowuje się o wiele bardziej staro niż cięzko schorowany 12-letni miś. poza tym nie działają leki na spojówki, więc na pewno nie jest jej w oczkach za komfortowo. oraz przykra rzecz - ma jakieś zmiany na wardze, będzie musiała mieć to wycinane, no i będzie robiona histologia tych zmian. mamy nadzieję, że to nie guz z ogona przywędrował na pysk. co do samopoczucia- norka zaczyna troche bronić terenu, jest przytulasta na maksa i nie lubi zostawać sama -typowe dla takich sierot, które jeszcze sie nie przyzwyczaiły do faktu, że mają dom na zawsze... aha, z ulą mieszka teraz jej mama, biorąc pod uwagę starego rekonwalescenta wielkości kanapy pomoc się przydaje... generalnie rodzina zachwycona norką, choć śmiałyśmy sie, że dziewczyny planowały obrońcę pół-podwórkowego, a maja kanapową staruszkę... poniewaz norka ma te reumatyczne sztywnieina i nie lubi za długo i sama przebywać na podwórku (oj, miś już by wiedział, co z taką wolnością zrobić, to uciekinier), to oczywiście został zarzucony pomysł, żeby norka miała budę, jesli będzie wolała siedzieć na dworzu. w schronie wolała na dworzu, teraz grzeje doopke w domu i patrząc na swoje panie. reasumując - warga niepokoi, z misiem "szorstka przyjaźn", ale choć powoli, to coraz lepiej, a z paniami - miłość wielka i wzajemna.
  7. dosia wie, kogo kochać :cool3:. a wyrzyg po trawie to nic ważnego, niech sobie rzyga na zdrowie :diabloti:. czekamy na fotki fotki fotki... i żeby teściowa coś w końcu powiedziała :evil_lol:
  8. o żesz ty w mordę. upaprzecie się ztym gronkowcem przecież...:shake:
  9. przecież biedrzycka nie stawiła się na wezwanie policji, więc zasadniczo jest poszukiwana? syna wczesnije nie zatrudniała, albo mu czegoś nie zlecała? tzreba wiecie, wynając prywatnego dedektywa, żeby wiedzieć, gdzie ta swołocz się znów zagnieździła... może poprosić na rozłożenie na raty tego rachunku? czyjato własność, ta posesja? bo tylko właścicel może korespondencję wiążąca prowadzić, jak mniemam...
  10. a kiedy będą zdjęcia doopka? łatwiej wtedy watek założyć.. zresztą, co ja ojca ucze dzieci robić...:evil_lol:
  11. nie spocznę, póki wojciech nie bedzie miał domu. co jest ludzie, naprawdę wolicie szczeniaki od wojciechowego uroku :-o??
  12. bueh. szara polska, drobnocwaniaczkowa rzeczywistość leni :shake:
  13. nie, na odległość, tzn, że widzę choć 1 zdjęcie psa, wiem ile waży i w jakim jest wieku i go biorę do domu z wykombinowanym transportem, przesyłając papiery pocztą. z zosią tak było. ale jak widzę, taki manewr nie wchodzi w grę no bo kto tam mi będzie psy opisywał lub obfacał.... szkoda, że wolontariat tam nic nie może....
  14. potwierdzam. czekamy. ja też was nawiedzę na pewno...
  15. cześć słitbulowi fani. te pixińskie piardy w słoiku to może zamiast cegiełek wysyłać :evil_lol:? nowy dom sie nie odezwał? Monika, o tych staruszkach niestety na wątku nie ma nic konkretnego. zaraz wejdę na strone schronu, może tam cos będzie. a jak nie, to już nie wiem. jak oni tacy super są, to nie wyadoptuja mi psa na odległość. a jak rozumiem nie ma sie co na dogomanię powoływać...
  16. no proszę, jak się ładnie rozkręca. teraz bedziecie marudzić i castingi przeprowadzać na mamę :evil_lol:
  17. no proszę, sztuka na dogo :diabloti:
  18. gratulacje :multi:
  19. twarożek - biały ser to nawet bardzo dobre dla psów jest. no chyba, że szkoła wołomińska mówi jedno, a pruszkowska drugie, jak to ze wszystkim bywa... a jak naprawde pies cos lubi, to niech dostaje raz na jakis czas. czy my jadamy rzeczy tylko dla nas zdrowe? po co zyć 100 lat bez kropelki przyjemności :cool3:?
  20. i o to chodzi. nie musicie sie lubic, to nie jest towarzystwo wzajemnej adoracji... przynajmniej nie zawsze :evil_lol:. a teraz szukamy pieskom dt i ds. gamoń, nie zostaniesz sama z tym psim zestawem - wszystko jets po prostu na wariackich papierach i tyle. pomyłki i niedogadania zdarzają się i będa zdarzać, ale złej woli nie uświadczysz na tym wątku, ani olania sprawy... to zwykłe i cholerne przebicia na łączach komunikacyjnych...
  21. ale mi nie chodzi o samą aukcję, tylko o staruszki....:oops:
  22. no, ale przecież wczesniej by lo wiadomo, ze pieski są u gamoniowej do 23(chyba, dokładnie nie pamiętam,ale nie dużo dłużej), więc termin 27 nie powinien być zaskoczeniem. i wcale sie nie dziwię, że gamoń "grozila" schronem -zresztą nie uważam tego za groźbę, tylko za wyraz desperacji. na dogo dt czasem bywają zostawione same sobie z problemem, to rozumiem, że można wpaść w panikę. o to się chyba dziewczyny rozchodzi między wami, a nie o złą wolę którejś ze stron... także pax, vobiscum. tosia- międlę moja przyjaciółke o tymczas dla któregoś dziecka, ale: ona ma kotkę, która ciężko się socjaliowała z moją przyjaciółka (uliczna jest - kotka, nie moja przyjaciółka :cool3:) i ona się boi, że będą nieustanne kłótnie, nie wie, jak kotka zareaguje na dziecko. no i moja przyjaciółka w życiu psa nie miała, więc w panice i nerwach będzie strasznych. nie ma także możliowści izolacji zwierząt. a ostatnio dużo pracuje i w niektóre dni dopiero wieczorem jets w domu.\powiedziałam jej, że spytam, czy taki dt ma sens, dopiero potem będe ją intensywnie namawiać. także prosze o komentarz. aha, zaraz wychodze z pracy, wiec jkabyście oceniły, że warto spróbować, to tylko na telefon - skoro sprawa pilna.
×
×
  • Create New...