pewnie, że myśliwego nie można obciązac nie jego obowiązkami. dalej powiedz to jednak zastrzelonemu psu ;-). sarna oczywiście może się zgodzić z opinią myśliwego.
niezły motek, ja jednak widze słabośc na tle wypierania się psa. to jest do udowodnienia oczywiście, ale bezwola ludzi, urzędów, sąsiadów, sądu, który powinien walić za składanie fałszywych albo nawet i za obrazę sądu, jkaby już do oficjalnego wypierania sie doszło... nie ma woli do rozwiązani problemu, albo przynajmiej prób ucywilizowania, bo w końcu co to za problem. ani ta sarna nikogo nie obchodzi, ani ten pies.