Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. o olci słyszałam, świetne nowiny!
  2. co racja, to racja: Marzysz o psie? Twój wymarzony nie jest ani za mały, ani za duży, ma wesołe, kolorowe umaszczenie, piękne oczy i patrzy w ciebie, jak w obrazek? Marzą ci się wspólne spacery po lesie, drapanie psa za uchem, zimowe wieczory z ciepłym psem przy nogach? To się doskonale składa, bo Roman marzy o tym samym! Jesteście dla siebie stworzeni! Roman jest młodziutkim psiakiem, ma ok 1,5 roku, jest szczupły i waży kilkanaście kilo. Romanek jest brązowo-biały, ma piękny, kolorowy pysk i niesamowite oczy! Bardzo lubi ludzi, łasi się do każdego, ale też troszkę się boi, że ktoś go może skrzywdzić. Bo tak już się zdarzało. Romanek mieszka na ulicy, w małym miasteczku pod Łowiczem, gdzie dobre dusze go dokarmiają. Ale są tacy, którzy uważają, ze bezdomność Romana to jego wina i nie szczędzą mu kamieni. A Roman wciąż marzy o spacerach z tobą. Odezwij się prędko, twój wymarzony pies czeka, a zbliża się zima! Kontakt w sprawie adopcji - 507 47 62 39. Pomożemy w transporcie, jeśli nie mieszkasz w okolicy.
  3. szczerze? nie podoba mi się sprawdzanie przyczyny lekami - zadzialają, czy nie. badanie moczu nie wprowadza być może niepotrzebnych substancji do organizmu. tacy ci weci są. jakie leki dostalaś? incurin?
  4. ja mam brzydala na tymczasie, już trzeci rok mija. ale to nie spektakularny brzydal, tylko taki sobie rudasek wioskowy ;-)
  5. [quote name='funia']Znam kobiete z Tyszowiec ,która na pewno go nie weżmie ale może chociaż zawiezie mu jedzenie ... POdajcie mi nazwę ulicy na której koczuje ten biedaczysko . Ja mam kojec na działce wolny i mógłby sobie tam doczekać do DS ,ale działka jest pod lasem a tam nie ma nikogo ...Nie moge zobowiązać się do opieki nad nim ...Gdyby ktoś z ,,naszych ,,zobligował się do tego to dziadzio ma u mnie bezpłatnie kojec z ocieplaną budą . Ale nie jest to też super opcja bo byłby samiuteńki jak palec .... KOjec jest z olbrzymim wybiegiem około 5 arów ,ale to nie zastąpi mu kontaktu z człowiekiem .[/QUOTE] hehe, funia, kogo znasz stamtąd? ciekawe, czy moja mama lub ja znamy tę babeczkę - moja mama stamtąd pochodzi a ja w dzieciństwie spędzałam tam bardzo dużo czasu. świat jest mały. co do dokarmiania, dokarmia go moja mama, ale bedzie do przyszlej niedzieli - jeśli nie uda nam się nic z nim zrobić do tego czasu, to może ta pani przejąć zadanie dokarmiania? dowiem się dokłądnie o jego zwyczaje i miejsca, w ktorych bywa. co do tego kojca - ale to kojec gdzie konkretnie? i faktycznie musiałby to być ktoś, kto b. blisko mieszka, żeby być u psa regfularnie i bardzo często. to chyba mozna traktować jako ostateczne rozwiązanie na zimę. ale w sumie jakies schronienie ma, skoro zimę przetrwał (i być może nie jedną?). czasem ktos go tam musiał dokarmiać, cudów nie ma, zimą nic do zjedzenia nigdzie nie wygrzebie. [quote name='DONnka']Ja wiem, że te dwie stówki nie rozwiążą problemu i tak naprawdę wszystko rozbija się o stałe deklaracje pomocy w utrzymaniu psiaka, ale na początek jakiś zastrzyk finansowy zawsze się przyda, choćby tak jak piszesz - na przegląd u weta[/QUOTE] donka, naprawdę dziękuję! wiem, że mogałbym mu załatwić sponsora na pełne utzrymanie, zeby nie generował kosztów, ale hotelikowanie to większa kasa.
  6. asiuniab, czy oferta ogłoszeń aktualna, pisac tekst?
  7. o matko, jaki biedak ten dyzio! gacek też, ale jemu to przynajmniej wiadomo, jak pomóc. ciężko masz :-(
  8. podsumowując- młodziak jest w drzewicy pod łowiczem: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/244090-Pi%C4%99kny-Roman-mieszka-pod-blokiem-Samotny-bezdomny-dzieciak"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/244090-Pi%C4%99kny-Roman-mieszka-pod-blokiem-Samotny-bezdomny-dzieciak[/URL] dziadek jest w tyszowcach pod zamościem. [B]dowiedziałam się, dlaczego tak kiepsko wygląda: ten właściciel umarł podobno ok dwóch lat temu!!! pies od dwóch lat zyje na tym, co znajdzie i co mu ktoś podrzuci, nic dziwnego, że zmarniał.[/B]
  9. napisałam do Toli, czekam na odpowiedź. "mój" starzec jest wielkości wyżała, wygląda jak onek- i w dodatku jest zgarbiony i nieszczególnie wygląda. szanse ma małe - malutkie dziadki mają lepiej. no, ale generalnie małe psy są łatwiejsze, ze tak powiem - łatwiej gdzieś takiego upchnąć, za przeproszeniem.
  10. ej, bosko, yoda na indyjskich poduchach? ja kcem fotkem!
  11. bo to dawno juz rasa się wykształciła :-)
  12. [quote name='ala123']Przyszłam na wątek,ale nie mam pomysłu.Ostatnio ręce mi opadają do samej ziemi z powodu dużej ilości psów i kotów potrzebujących pomocy od zaraz i braku współpracy gmin. Dora1020 już napisała,że non stop pojawiają się nowe wyrzucone psy,a w szczególności ONki. Co uda nam się jako tako pomóc jednemu,to na jego miejsce są kolejne.A dt brak na naszym terenie. Biedny staruszek,aż serce się ściska. Ostatnio w mojej rodzinie jest podobny problem:zmarła babcia mojego TZ,zostawiając 16 letniego Miśka. Teść odgraża się oddaniem go do schronu,jeżeli "coś z nim nie zrobimy":angryy:[/QUOTE] [quote name='ala123']Jeszcze wracam. Gdyby miejsce dla Staruszka się znalazło,to może gmina łaskawie zapłaciłaby przynajmniej za odłowienie przez fachowca.Bo rozumiem,że ze złapaniem też byłby problem? W tym roku dwukrotnie udało nam się z Dorą w innych gminach tak załatwić. Trzeba się oczywiście naużerać i wykłócić,ale zdarza się,że wyskrobią kasę na ten cel. Stosunkowo niewielką w porównaniu z kosztami umieszczenia w schronisku.[/QUOTE] straszny teść! co do łapania przez gmin - nie wiem, czy tyszowce mają jakąś umowę z hyclem. pies jest nieufny, ale mojej mamie już jako tako zaufał, może namówiła by go na wejście na podwórko, wtedy wystarczy, żeby ktoś miał smycz z pętlą. on jest mniejszy od onka, więc podejrzewam, że wystarczy doswiadczenie w wyłapywaniu psów, nie potrzeba od razu hycla. [quote name='DONnka']Zapisuję wątek ... Tak strasznie mi żal staruszków :( Dziadzio nie może zostać na ulicy :shake: Czy ktoś już pisał do Murki ? Przegłosowalibyśmy w SKARPECIE OWCZARKOWEJ udzielenie wsparcia na hotelowanie Możemy przeznaczyć na ten cel jednorazowo 200 zł[/QUOTE] donka, dzięki - problem polega na tym, że - nie oszukujmy się - dt będzie dożywotnie. 200zł to pikuś. oczywiście zawsze coś, wstepne badania, szczepienia itd by się ogarnęło, ale najpierw musi byc miejsce. dzięki za oferowanie pomocy w transporcie. u murki kolejkuję w sprawie jednego młodzika, ale już sama nie wiem, może napiszę i w tej sprawie obgadać.
  13. wróżę mu dalsze postępy - on potrzebuje pracy z nim i tyle, nie jest zajadły, nie jest straumatyzowany, ma po prostu wieloletnie silne przyzwyczajenia i tyle. lilu, sunia bardzo ladna z twarzy. mój tymczas wieczny to dopiero żadna frajda - starszy pan, nisko zawieszony, o krzywych łapach, z przodozgryzem, rudy wioskowy burek gryzący obcych przy próbie głaskania.... [IMG]http://i536.photobucket.com/albums/ff323/sleepingbyday/li3.jpg[/IMG] [IMG]http://farm7.static.flickr.com/6162/6170424690_017072d6d1_b.jpg[/IMG]
  14. po 6ciu latach? jak do tego doszło? może jest szansa dla mojego tymczasa, staż - dwa lata, tzn na jesieni miną 3....
  15. zakładam, ze starszy, ta wygląda, tak ocenia moja mama, ale tez możemy sie mylic, może mieć jedynie kilka lat i być zniszczonym zyciem panem w średnim wieku. na tym etapie - cholera wie. zeby zniszczone - ale to wiadomo,, może mylic. jednak - na teraz oceniając, jest to starszy psiak. tak mi się z e zdjęć wydaje.
  16. może z jakims psem niech siedzi w tym pokoju? żeby ci ścian nie zjadł ani drzwi!
  17. asiunia, dziadek z mojego podpisu jest w tyszowcach, to jest pod zamościem, a wiem o nim stąd, że moja mama mi powiedziała -pochodzi stamtąd i jeździ tam sobie często podczas wakacji. jutro też tam jedzie, pies jej troszku zaufał (a bardzo się boi ludzi, odkąd stracił pana) i go dokarmiać będzie. także mogłaby pomóc w wyłapaniu, ale tydzień na to mamy.
  18. hej dziewczyny, dzięki! murka jest blisko, ale w skali kraju ;-). do murki pisałam, bo mam jeszcze jednego - tym razem młodzika- na ulicy i w sumie on daje rade, tzn może dłużej czekać na hotelik, który jak wiecie na razie jest jest zajęty. no i poza tym jest chyba bliżej i łatwiejszy do transportu ten młody psiak. murka odpowiedziala, że weźmie go pod uwage. sama teraz nie wiem - kogo jej tam pchac. tego dziadka to już jak najszybciej trzeba by zabierać. o schronie zamojskim nie myslałam, tylko upewniałam się, czy dobrze, ze o nim nie myśle, czy się zmieniło ;-). bela, dzieki za pis na dwóch wątkach. szczebrzeszyn nie jest daleko, fakt. może ktoś coś wymyśli? na dobrą sprawę psu potrzebna buda oi jedzenie i zainteresowanie. raczej domowy nie był. napiszę do ali123.
  19. o, naprawdę? jak ja nie łącze ludzi z organizacjami, powinnam się w końcu skupić! w wolnej chwili podliczyc tzreba będzie ten malinkowy stan długów.
  20. oj, nie wiem. za to szukam pomocy dla staruszka na ulicy :-(
  21. dziewczyny, bardzo szukam pomocy dla staruszka - umarł mu właściciel, pies w kiepskim stanie, a wszystko to za zamościem. gdzie dla takiego miejsce? tu trzeba działać pilnie. co u aramisa? [B]robi postępy? mieszka już w domu?[/B]
  22. agat, dzięki za wejście tutaj. nie znam regionu, nie wiem, czy sa tam jakies sensowne, naprawde sensowne miejsca - schron w zamościu nie kojarzy mi sie dobrze, ale może to się zmieniło? co do dt - czy jest coś w okolicy sensownego? ja rozumiem ze to był pies podwórkowy, więc krzywda w budzie mu się nie stanie. myśle, ze jestem w stanie załatwić mu jakies tam finansowanie. jestem przeciwniczką płatnych dt, ale może są w okolicy dt, które podpisza umowę na opiekę za pełne utrzymanie (leczenie, jedzenie, szczepienia itd)? pewnie nie ma, bo u nas albo-albo, ale jakieś rozeznanie sie przyda. w wyłapaniu moze pomóc moja mama, tzn pies jej zaczął ufać, ale - w praktyce nie zna się na tym, więc na miejscu potrzeba osoby, ktora ma doświadczenie.
  23. a mi by sie marzyła pomoc dla dziadka z ulicy, osieroconego przez właściciela. sprawa na zamojszyźnie, nie znam ludzi stamtąd, nie wiem, co i jak można przedsięwziąć, smutne to, bo zima idzie, a tej raczej dziadek nie przeżyje.
  24. kolejny onkowaty staruszek - tym razem osierocony prze pana. i daleko - za zamościem. nie wiem, od czego zacząć. wygląd atak sobie, zima go zabije :-( help! co robić!
  25. łażę po wątkach, gdzie sa ludzie, ktorzy pomagają starszym psom. bo ma sprawę i ni cholery nie widzę dla niej szans na powodzenie! psiak, starszy, onkowaty, ale mniejszy - w szoku po śmierci opiekuna, nie radzi sobie, źle wygląda - małe miasteczko na zxamojszczyźnie ja w wawie, jakis kontakt z miejscem będę mieć przez tydzień najbliższy 0- będzie tam moja mama, która go będzie dokarmiać. ale co potem?!!? nie znam ludzi z okolic. nie wiem, jak i gdzie psa wywieźć, uratować. doopa jakaś.... proszę o wsparcie :-(
×
×
  • Create New...