Jump to content
Dogomania

sleepingbyday

Members
  • Posts

    23762
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by sleepingbyday

  1. no nieźle! co jej tak nagle wszystko na raz! bazarek się toczy, jakas kaska będzie.
  2. o tej słyszałam, ze to różdżkarka!
  3. hej. polecacie dembele czy dermawet (karaś - tęcza)? a może wszystko jedno, bo obydwa adresy są dobre?
  4. [quote name='zachary']Sbd, tak cicho o tym pomyślałam wczoraj, gdy to przeczytałam. Na rozerwanym woreczku będzie leżał na ziemi, błocie, piachu i zakażenie gotowe...Szkoda psiunia ale skoro nie ma nikogo, kto by mu pomógł....musi cierpieć a potem....???.[/QUOTE] [quote name='zachary']balbina51, czy gdybyś dostała pieniądze na leczenie Romcia i na paliwo, to zawiozłabyś go te 20km do weta? Czy sprawa "rozbija się" o czas po zabiegu, bo nie ma dt ani miejsca, gdzie doszedłby do siebie?[/QUOTE] dołączam się do pytania. ja bym mu zapodała przeciwzapalny chociaż, oczyścila ranę, może antybiotyk. nawet bez dt, jakieś doraźne działanie jest pomocą dla organizmu w walce z zakażeniem. Balbina, zabij mnie, nie pamiętam, jak facet sie nazywał, szukaliśmy weta w drzewicy na necie,znaleźlismy, zadzwoniłam, powiedział, ze nie da rady, bo ma wizyty domowe i tyle tego było. [quote name='mdk8']czegoś tu do końca nie rozumiem. Chcecie mu pomóc czy nie? Bo jak na razie zrozumiałam tyle, że jest sponsor nie ma miejsca w h. ale jak podałam namiary na Amadorkę to nikt nie napisał czy kontaktował się czy nie. U Murki czekacie na dwa wolne miejsca....tak to można czekać do.... Mało konkretów dziewczyny. Jak tak dalej pójdzie to odstraszycie potencjalne osoby chcące wspomóc Romanka. A obawiam się że w niedługim czasie nie będzie już komu pomagać....[/QUOTE] też się boję,czy sprawa z siusiakiem jest poważna, czy nie. co do Amadorki - nie znam jej, czy ją polecasz? jaki ma procent adopcji? bo Murka jest w tym dobra, a Roman juz jest wyżej w kolejce, bo własnie się zwolniło to dla dziadka. Rzuciłam okiem na wątek, ale lubię bezpośrednie opinie, każdy z nas lubi - znac plisy i minusy. nie wiem, czy to mało konkretów. jestem zdalnie zainteresowana romanem, bo nie jestem na miejscu, i mimo, ze to tylko ok 100km, to dla mnie aż. załatwiłam sponsora na hotelik, załatwiłam transport, próbuję pomóc mu weterynaryjnie,a le nie mam się jak oszukiwać - w działaniach bezpośrednich jestem zależna od balbiny. jasnym tekstem - czego balbina potrzebujesz, zeby móc pokazać romana weterynarzowi?
  5. [quote name='inka33']Jak [B]Targ[/B]ówek, to może bazar terier...? :hmmmm:[/QUOTE] no, to ja z angielska pojechałam tym market terierem ;-). fred jest przecudny!
  6. jest to, było nie było, inwestycja w jego przyszłość.
  7. dzięki za chęć pomocy! akcja wyłapywanie dziuńka zaczyna się rumienić, dam znać! moja mama mówi, ze sierść na oko mu się poprawila :-)
  8. mysmy kiedyś psa zamknęli pomiędzy drzwiami. wiecie, w blokach czasem ludzie mają dwie pary drzwi po obydwu stronach progu. do tej pory zachodze w głowe, jak nam się to udało.
  9. rany! trzymam kciuki za znalezienie dt! czy jesteście na fb, on am tam wydarzenie jakieś? nie chce się wcinac między wódkę, a zakąskę, ale czasem fb działa. no, ale tez pewnie to wiecie ;-). ja niestety nie jestem uzytkownikiem.
  10. a ja nie mam złudzeń co do gatunku ludzkiego. dzieci włączając, bo w tym wieku, co na zdjęciu, to juz pozamiatane, jeśli chodzi o empatię dla innych gatunków (poza ew. wybiórczą) - o ile oczywiście nie trafią się "nienormalni" rodzice, którzy ten szacunek przekazują.
  11. no, to wlasnie wyraz zadowolenia z rozwiązania problemu. sposób nieważny. tak jest na calym świecie.
  12. nie wiedziałam, o ktorej prośbie pisze bakłażan. dziekuję bardzo, nawet, jeśli ktoś zaprotestuje. jak tylko będzie wiadomo, kiedy dziuniek jedzie do murki (czekamy na zwolnienie miejsca), to dam znać - bo to murka najpewniej będzie weta uruchamiać.
  13. Hej, dzięki, to juz jeden głos.\ Idę się dokształcić. edit: widzę, że miałam instynkt z obietnicą bazarku :-).
  14. bałam się tu wchodzić i miałam rację... "Nie wszystek umrę"
  15. no pewnie, pewne subtelne róznice nie wpływają drastycznie na całość, pies różnicy nie zdefiniuje ani tego nie przekaze. ja widze za to lekko inne reakcje psów na psy na flexi - moze to za słabe dla nas, cholera wi. dla mnie flexi jest niewygodna z róznych względów, a z punktu widzenia komfortu na ulicy czy w parku, widzę często zamieszanie spowodowane flexi. niekoniecznie kończące sie awanturą, po prostu zamieszanie, choć kilka razy aż stanęłam ze strachu, czy rower da radę, bez zaczepienia. nie raz zdarzyło się też zamieszanie z moimi psami i psami na flexi, bo pies leci się przywitać, ludź nie jest w stanie ogarnąć, bo za daleko wyciągnięte flexi, a lisław dostaje szału. zośka czasem też. byc moze to temat na wątek z chamstwem ;-), ale flexi ma w praktyce bardzo dużo wspólnego z psem bez smyczy - zwłaszcza brak kontroli.
  16. juz podpisałam, ale nie wierzę w powodzenie tej akcji.
  17. ach, ten język polski, takie bogactwo możliwości ;-). a na serio - ogarnąć się da wszystko, nawet jak komuś ręce i nogi utnie, ale czy to częsty przypadek? z flexi też tak jest, z obserwacji mówię. zresztą nie ogarnie sie jednego - napięcia na automacie, przekazywanego na postawę psa oraz fizycznej niemozności skrócenia rozciagniętego flexi w przypadku awaryjnym. pies jest za ciężki.
  18. 1. flexi to cały czas napięta smycz (oczywiście mówię o niezablokowanej, a to obserwuję w 90% przypadków). czyli przeniesione napięcie na psa. 2. flexi to brak kontroli - psa ponad 1 kg wagi nie ściągniesz automatycznym zwijaniem, a co ci po zablokowanej na długości 5 metrów? - to też zadna kontrola. w sytuacjach niebezpiecznych (dla naszego psa, dla rowerzysty, dla innego psa itd) przyciagnięcie psa do siebie trwa za długo i często się nie udaje. widzę to bardzo często, te ręce w górze trzymające flexi, bo człowiek zwalnia automat a pies nie przyfruwa do człowieka. no i to najczęściej cienka linka, a nie taśma, więc nawet złapać to trudno i w dłoni utrzymać. drastycznie - słyszałam o przypadku zranionej nogi w kostce, bo to cieniutkie cos mocno się zawineło wokół, do przecięcia skóry. choć raczej chodziło o naskórek, tylko potocznie powiedziane. 3. totalnie niewygodne, to juz z osobistego punktu widzenia. ani na szyi nie powiesisz, ani do kieszeni nie schowasz, a jak ktoś pali, to już telefonu nie odbierze, bo 3 ręki potrzeba ;-). to chyba głowne powody. obserwuje psy chodzące na flexi i nie widzi mi się to. moim zdaniem dezorientuje, psy i ludzi.
  19. w rumunii jest mnóstwo psów wolnożyjących za przeproszeniem. dzikie, bezdomne, na ulicach miast, czasem chodzące w stadach - to jest problem realny, byłam, widziałam. tak jak i na ukrainie (w odessie widziałam odpoczywające na środku placu w środku starówki stado, którego "warta" zawarczała ostrzegawczo na faceta idącego z dzieckiem 15 metrów od nich - nic dziwnego, że ludzie chcą rozwiązania sprawy, a jeszcze mniej dziwne, że większości jest wszystko jedno - jak. to nie jest kilka przypadkowych porzuconych psów, to sa niesamowite ilości psów wszędzie). w rumunii ostatnio psy zagryzły dziecko, więc jest akcja poradzenia sobie z bezdomnościa przez zabijanie. o ile pamiętam, to odstrzelili ostatnio 900 psów (oficjalnie). jest przeciw temu petycja. nic to nie zmieni. odstrzelą kilka tysięcy, a niewysterylizowana reszta nadrobi straty demograficzne w 3 lata. paranoja.
  20. no to raczej market terrier. inna rasa, ale ta sama grupa ;-)
  21. to chyba jasne dla psiarzy już od wieków, że za problem z pogryzieniami przez bullowate odpowiadają ludzie sprawiający sobie [B]potwora [/B]jako kompensacje problemów z małym członkiem... i mózgiem :-). mnie za to flexi doprowadza do rozpaczy.
×
×
  • Create New...