Nie dziw się,bo moje za żadne skarby nie wezmą do pyska niczego co się nie nadaje do jedzenia.Aport? Friszbej?....wolne żarty,poważne psy się tym nie zajmują:roll:
Kiedyś uczylam je aportu, to z głęboką niechęcią owszem poleciały za aportem,a potem czekaly,aż ja przyjdę po niego:shake: