-
Posts
4331 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Jenny19
-
A może by zrobić jeszcze na stronie dział o bullowatych metamorfozach? Umieścić tam te wszystkie niesamowite przemiany Zgredka,Mamby,Jacka etc?(Oczywiście pod warunkiem,że dziewczyny z Fundacji i właściciele w/w psów wyrażą zgodę).Kilkakrotnie się spotkałam z opiniami,że "ja to bym amstaffa/pitbulla w życiu ze schroniska nie wziął bo na pewną mają zjechaną psychikę etc więc sądze że taki dział by się przydał,żeby pokazać że amstaff ze schroniska nie jest gorszy od takiego "normalnego".
-
[quote name='Anashar'] Połowa? Byłem pewny, że wrzuciłem całość :-o[/quote] jest połowa tekstu,brakuje tego: "Niedługo potem Kristine usłyszała o Animal-Assisted Therapy.Cheyenne i Dakota uwielbiały ludzi,więc Kris uznała,że będą się świetnie nadawać do tego.Zadzwoniła na numer informacyjny z broszury.Kobieta,która odebrała telefon opowiedziała jej wszystko o organizacji.Była bardzo miła. Później zapytała jakiej rasy psy ma Kris.Kiedy usłyszała "pitbull" stwierdziła,że to kończy ich dyskusję.I rozłączyła sie.To zdeterminowało Kris do działania.Zadzwoniła ponownie po kilku tygodniach i po wstępnej rozmowie,gdy padło pytanie o rasę psów odpowiedziała,że ma terriery szkolone na psy poszukiwawczo-ratownicze.Pani w słuchawce była zachwycona.Zaprosiła Kristine do klasy,by nauczyć ją jak radzić sobie z różnymi rodzajami pacjentów.Psy nie były tam wpuszczane,więc nie wydało się,że Cheyenne i Dakota to pitbulle. Kilka miesięcy później Kris miała stawić się razem z psami w centrum rehabilitacji.Kris i sunie przybyły nieco wcześniej,dumnie weszły frontowymi drzwiami do centrum rehabilitacji.Pani z słuchawki czekała na nie w hollu.Gdy zobaczyła psy zaczęła krzyczeć:"To ty jesteś tą kobietą od pitbulli!Zabieraj stąd te psy!"Wtedy dziecko siedzące obok niej podbiegło do Cheyenne i zaczęło ją głaskać.Później mężczyzna na wózku inwalidzkim podjechał do nich i zapytał czy może pogłaskać psy.Terapeuta,który nadszedł nie słyszał,że Evaluatorka prawie wyrzuciła za drzwi Kris i jej psy.Powiedział:"Chłopcy mamy nowe psy terapeutyczne...więc bierzmy się do roboty." Wszyscy byli zachwyceni suczkami.Odwiedziły wszystkie 3 piętra.Kiedy wyszły z budynku Evaluatorka powiedziała Kris:"Wiesz,dzisiaj się czegoś nauczyłam.Nie wszystkie pit bulle są złe.Tu masz listę szpitali,centrów rehabilitacji oraz domów zdrowotnych,które powinny skorzystać z twojej pomocy.Dobra robota." Wiele ludzi pytało Kristine dlaczego zdecydowała się wyszkolić swoje psy na psy poszukiwawczo-ratownicze oraz w terapii asystującej.Odpowiada im,że robiła wiele rzeczy z swoimi psami-min.agility,obedience itp.Kiedy jej psy wykonały dobrą robotę dostawały niebieską wstążkę.Teraz kiedy wykonają dobrą robotę,ratują komuś życie." [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=7162041&postcount=84[/URL] [quote name='Anashar'] Dasz linka? Musiałem ją pominąć :oops:[/quote] [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=7168561&postcount=92[/URL] [quote name='Anashar'] Co? Niezrozumiałem :razz:[/quote] chodziło mi o ten portrecik-zrobiłam postać ale nie wiem jak się robi tło do niej. i brakuje jeszcze Dixie [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=7168491&postcount=91[/URL]
-
zauważyłam w moim dziale 2 błędy: -w historii Spankiego " "Nauczyłem się szacunku do powiedzenia "-mówi artysta J.D. Challenger."Dzieliliśmy galerię w Markecie w Santa Fe i obrazy Spankiego zostały sprzedane o wiele szybciej niż moje." a powinno być: [B] "Nauczyłem się szacunku do powiedzenia <Nigdy nie próbuj ścigać się ze sztuką dzieci czy zwierząt>"-mówi artysta J.D. Challenger."Dzieliliśmy galerię w Markecie w Santa Fe i obrazy Spankiego zostały sprzedane o wiele szybciej niż moje." [/B]i w historii o pitbullach ratowniczych-jest tylko połowa tekstu-całość się nie zmieści? a i nie ma tej historii:[B]Bohaterski Pit Bull:Pies znajduje pomoc dla rannego sąsiada [/B]i tak btw-jak się robi tło do tych cudaków?:lol:
-
Po sterylce może wystapić nietrzymanie moczu.Rzadko ale się zdarza.
-
A my już miesiąc po:cool3: Było dużo strachu i obaw a wszystko poszło ok:multi: Mała już na drugi dzień zachowywała się normalnie,tylko przez kilka dni utrzymywała się jej fobia przed...jazdą samochodem!Zawsze chętnie jeździła autem ale po tym jak w piątek zostawiłam ją na tyle godzin w lecznicy( bardzo szybko się wybudziła koło 14 a my przyjechaliśmy po nią dopiero koło 16) bidulka bała się że znowu ją zostawimy...i w sobotę trzeba było ją 5 minut namawiać żeby weszła do auta ( jechaliśmy na wizytę kontrolną) a przez kolejne dni jak przechodziliśmy obok samochodu to leciała biegiem żeby tylko jej nie kazać wsiadać:razz: Ale warto było:diabloti:
-
w schronisku w Katowicach kolejny amstaff:placz:-a dokładniej to pani amstaffka..młodziutka koło 1.5 roku,chudziutka i wystraszona.Maciaszek napisała:"Widać, że miała ogromną ochotę podejść do kraty, ale się bała (w końcu podbiegła, liznęła mnie w rękę i uciekła...). Łagodna i spokojna. Jej numer 1044/07. Siedzi w boksie 807.". [IMG]http://images34.fotosik.pl/14/027335eb3739842c.jpg[/IMG] [IMG]http://images31.fotosik.pl/14/5c2b8dc8bd9ec040.jpg[/IMG] [IMG]http://images34.fotosik.pl/14/e24259d722dadb6f.jpg[/IMG] Więcej zdjęć suni na katowickim wątku strona 81. [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=75461&page=81[/url]
-
Koala do góry
-
Kolejny red nose szuka domu... Napisałam do pani,która na gazeta.pl ogłaszała,że szuka domu dla suczki red nose.Ma na imię Gaja i ma 2 lata.Szukają jej nowego domu bo przeprowadzają się do wynajętego mieszkania a niedługo planują powiększyć rodzinę...Najchętniej widzieliby dom z ogrodem bo sunia źle znosi pobyt w bloku,niszczy meble pod nieobecność właścicieli dlatego wtedy zamykana jest w klatce kennelowej.Oczywiście nie ma mowy o żadnej budzie czy łańcuchu.Jest psem żywiołowym,wesołym,uwielbia ludzi,nie akceptuje natomiast psów i kotów.Właściciele mieszkają w Częstochowie,mogą dowieźć sunię do nowego domu. [IMG]http://i171.photobucket.com/albums/u305/Liath19/tn_g3.jpg[/IMG] [IMG]http://i171.photobucket.com/albums/u305/Liath19/tn_g4.jpg[/IMG] [IMG]http://i171.photobucket.com/albums/u305/Liath19/tn_g.jpg[/IMG] [IMG]http://i171.photobucket.com/albums/u305/Liath19/tn_g2.jpg[/IMG]
-
dobrze że wreszcie coś się ruszyło...codziennie przejeżdżam koło schroniska w katowicach i zawsze myślę o niej i innych chudzinkach...teraz noce są takie zimne:-( jakby się udało ją wyciągnąć postaram się pomóc finansowo np w opłaceniu hotelu
-
[B]Sierżant Stubby-pierwszy oficjalnie odznaczony psi bohater wojenny w Ameryce. [IMG]http://www.animalfarmfoundation.org/photos/Stubby.jpg[/IMG] Stubby służył w 102 Piechocie,26 Dywizji,w okopach Francji przez 18 miesięcy i brał udział w 4 ofensywach i 17 bitwach.Dołączył do walki 5 lutego 1918 roku w Chemin des Dames i był pod stałym obstrzałem,przez dzień i noc przez ponad miesiąc.W kwietniu 1918 Stubby został zraniony w przednią łapę przez uciekających Niemców rzucających ręcznymi granatami.Został wysłany na tyły,na czas rekonwalescencji.Kiedy wyzdrowiał wrócił do okopów.Po tym jak został zagazowany,Stubby nauczył się ostrzegać swoją drużynę przed atakiem trującego gazu i był zdolny do usłyszenia gwizdu nadciągających pocisków artylerii zanim człowiek był w stanie je usłyszeć.Stubbiemu udało się schwytać niemieckiego szpiega w Argonne.Wdzięczne z odzyskania miasta [/B][B]Château-Thierry,kobiety uszyły Stubbiemu płaszcz,na którym nosił wszystkie zdobyte medale.Istnieje legenda,że Stubby w Paryżu ocalił młodą dziewczynę przed potrąceniem przez samochód. Stubby został uhonorowany wieloma odznaczeniami,min.French Medal Battle of Verdun,New Haven WW1 Veterans Medal,St Mihiel Campaign Medal,Humane Education Society Gold Medal. [IMG]http://www.governorsfootguard.com/stubby/01.jpg[/IMG] W Kansas City znajduje się pomnik poświęcony Stubbiemu. [IMG]http://upload.wikimedia.org/wikipedia/en/1/17/Sgt_Stubby%27s_brick_at_Liberty_Memorial.jpg[/IMG] [/B]
-
[B]Weezie [IMG]http://www.pbrc.net/poppysplace/images/Weezie.jpg[/IMG] Pewnej nocy,dwóch uzbrojonych mężczyzn,włamało się do domu Melissy Willis.Wymierzyli w jej kierunku broń,podczas gdy jej syn stał za nią.Weezie-ich pitbull nadbiegł z pomocą!Stanął pomiędzy napastnikami a swoją rodziną,i w miarę zbliżania się bandytów,wypychał swoją rodzinę do tyłu w stronę wyjścia,skupiając uwagę napastników na sobie,dopóki jego rodzina nie była bezpieczna. [/B]
-
z wp.pl Czwartek, 4 października 2007 Makabra w schronisku w Iłży: właściciele wytapiali tłuszcz z psów PAP - dodane 1 godzinę i 35 minut temu Zabicie ze szczególnym okrucieństwem czternastu psów zarzuciła Prokuratura Rejonowa w Lipsku małżeństwu prowadzącemu schronisko dla zwierząt w okolicy Iłży na Mazowszu. Właściciele mieli uśmiercać zwierzęta i wytapiać z ich ciał tłuszcz. Grozi im za to kara do dwóch lat pozbawienia wolności - poinformowała rzecznik Prokuratury Okręgowej w Radomiu, Małgorzata Chrabąszcz. Jak dodała, podejrzani przyznali się do zabicia dziesięciu psów, uśmiercali je przy użyciu siekiery. W maju działacze Ogólnopolskiego Towarzystwa Opieki nad Zwierzętami Animals otrzymali sygnał, że właściciele schroniska w Białce wyrabiają psi smalec. W towarzystwie reporterów jednej z telewizji przeprowadzili w schronisku prowokację i zarejestrowali kamerą moment zakupu słoika z psim smalcem od prowadzącej placówkę kobiety. Gdy powiadomiona o tym fakcie policja wkroczyła do schroniska, znaleziono tam kilkanaście słoików wytopionego tłuszczu, a także psie mięso. Zofia i Edward A. prowadzili prywatne schronisko dla zwierząt. Mieli podpisaną z władzami gminy Iłża umowę na wyłapywanie bezpańskich psów, a następnie opiekę nad zwierzętami. Schronisko zostało natychmiast zamknięte, a psy, które udało się ocalić, zostały przewiezione do nowych właścicieli. (bart) czy to nie to samo schronisko? http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=68357
-
KRAKÓW Vera mix amstafa(?)/boksera szuka domku :(
Jenny19 replied to Asior's topic in Już w nowym domu
Na razie wrzuciłam Verę tutaj: [url]http://animalia.pl/ogloszenia.php?ogloszenie=12024[/url] autogiełda.pl bono-polska.pl etablica.com giełda.bai.pl giełdaogłoszen.pl grudziadz.net [COLOR=Black]gumtree/kraków kupiepsa.pl mojpupil.pl pajeczyna.pl ogloszenia.e-karmy.pl pomocpsomkynologia.eev.pl adopcje.org Przepraszam,że dopiero teraz ale ostatnio na nic nie mam czasu:cool1: [/COLOR] -
w katowickim schronisku jest znaleziony 3 letni amstaff [URL="http://www.fotosik.pl/showFullSize.php?id=ea56726013d0e224"][IMG]http://images13.fotosik.pl/114/ea56726013d0e224m.jpg[/IMG][/URL] kako napisała,że pies jest bardzo chudziutki,lgnie do człowieka,ale gdy jego współlokator podchodził do krat to wycofywał się pies jest już po kwaratannie
-
Zuza czy po czterech latach bedzie musiala zmieniac dom? :(
Jenny19 replied to Tengusia's topic in Już w nowym domu
boże ona jest prześliczna:loveu: -
proszę jak się chłopak wyrobił:cool3::evil_lol: wspaniale że zostaje u was:multi:
-
Jakie ma świetne uchole:loveu:
-
[B]Zabity pit bull ginie jak bohater [URL]http://www.understand-a-bull.com/HeroicPitties/Bennypitbulldieshero0306.pdf[/URL] Oakland-To był zwyczajny spacer dla Micka Henricksona i jego psa. W górę i w dół wzgórza,gdzie Henrickson mógł rzucać piłkę Benniemu-jego aportującemu pitbullowi,podczas gdy jego inny pies bawił się smyczą.Henrickson,łagodny mężczyzna,przeszedł na emeryturę 6 lat temu po zawale,odbywał taki spacer codziennie od 11 lat,czasami po północy. Nic nie złamało tej rutyny przed zmrokiem tydzień temu,w dniu ,gdy Benny dostał kulę między łopatki kiedy bronił swojej paczki. Kiedy Henrickson wracał ze szkoły do domu z Bennym i innym swoim psem u boku-Rosie,został napadnięty.Ktoś podbiegł do nich i przystawił do tyłu głowy Henricksona pistolet,kopiąc go w kolana. "Benny patrzył na mnie,słyszał mój głos,wiedział że jestem w złej sytuacji"-opowiada Henrickson.Benny natarł na uzbrojonego mężczyznę,wyładowując swoją furię i 85 funtów na nieznajomym. Henrickson błagał mężczyznę by nie strzelał.Benny był na ściąganej smyczy,którą Henrickson wypuścił podczas gdy Rosie,również pitbull,szczekała wściekle u jego boku. "Benny popchnął go,ugryzł i gonił tak długo jak potrafił:-wspomina Henrickson. Pies ścigał uzbrojonego mężczyznę do połowy ulicy.Zacisnął szczęki na ręce mężczyzny,w której trzymał broń.Mężczyzna chwycił pistolet wolną ręką i strzelił do Benniego. Pies upadł,a mężczyzna uciekł do samochodu zaparkowanego kilkanaście metrów dalej.Henrickson przeciągnął Benniego na chodnik,gdzie trzymał psa dopóki nie umarł. "Patrzył w moje oczy jakby chciał powiedzieć<Czy dobrze zrobiłem,tato?Czy dobrze zrobiłem?>Powiedziałem mu:<Jesteś dobrym chłopcem.Nie umieraj.>" Pitbull znane są z bycia zawzięcie lojalnym w stosunku do swoich właścicieli,ale szkoleniowiec psów powiedział,że każdy pies mógł postąpić tak samo. "Psy potrafią wyczuć rzeczy,których nie potrafimy całkowicie wyjaśnić"-mówi Mike Wombacher-szkoleniowiec psów z San Francisco. Benny był szkolony jako pies obronny.Henrickson pracował z psem,prowokując u niego agresję podczas ataku,ale ludzie którzy znali 6-letniego pitbulla mówili,że nigdy nikogo ani niczego nie zaatakował. Dla niektórych stał się bohaterem. "Benny bronił mojego ojca do końca.Ocalił mu życie."-tak napisała w liście do gazety 18-letnia córka Henricksona-Krista. Henrickson i jego przyjaciele powiedzieli,że chcą się podzielić tą historią z innymi,bo są zmęczeni słuchaniem jedynie przerażających historii o pitbullach. Henrickson i jego dziewczyna,Amanda Zamacona,znaleźli Benniego w Halloweenowy poranek około 5 lat temu,30 stóp od miejsca,gdzie został zabity.Był przerażony,wychudzony i niesamowicie zapchlony.Wczołgał się pod zaparkowany samochód na rogu ulicy by uciec policji."Nie potrafili sobie z nim dać rady"-wspomina Henrickson,który przez 27 lat zawsze miał psa,zazwyczaj pitbulla.Podszedł do błąkającego się psa i powiedział"Chodź,wielkoludzie".Benny wyszedł spod auta,Henrickson zapiął go na smycz i powiedział policji,że zabiera go do domu. "Biedny pies"-wspomina Henrickson."To był prawdziwy żołnierz.Oddał życie za mnie." Policja powiedziała,że niezwykle rzadko zdarza się,by złodzieje napadali na kogoś kto spaceruje z dwoma psami,szczególnie z dwoma dużymi pitbullami.I zdecydowanie nie jest to zbyt mądre. [/B]
-
[B]Psie oddanie czyni życie łatwiejszym [url]http://www.pitbullsontheweb.com/petbull/articles/panda.html[/url] Mieszkanka Lancaster-Pat Morrison jest żarliwym zwolennikiem korzyści jakie przynoszą psy osobom niepełnosprawnym. Morrison jeździ na wózku inwalidzkim od 1996 roku gdy miała wypadek podczas jazdy konnej.W codziennej aktywności życiowej pomaga jej mix pitbulla-Panda,znaleziona na ulicy i wyszkolona do włączania światła,podnoszenia zrzuconych rzeczy i ciągnięcia wózka inwalidzkiego. "Potrzebowałam psa,a ona potrzebowała człowieka"-mówi Morrison. Morrison znalazła Pande gdy była szczeniakiem błąkającym się po ulicach Lancaster.Kiedy nikt nie odpowiedział na ogłoszenie zamieszczone w gazcie o poszukiwanym właścicielu psa,Panda została wysterylizowana i zaszczepiona.Stojąc wobec dwuletniego oczekiwania na przysłanie jej psa towarzyszącego z firmy z Santa Rose,Morrison postanowiła zatrzymać szczeniaka i go wyszkolić. Pierwszą rzeczą,jakiej uczyła się Panda było włączanie światła łapą,gdy Morrison powiedziała "światło".Nauka zajeła jej 5 minut. "Była zdumiewająco szybka"-mówi Morrison,która przed wypadkiem szkoliła psy i konie. Później Panda nauczyła się ciągnąć wózek inwalidzki Morrison w miejscach publicznych,przynosić Morrison rzeczy i podnosić rzeczy,które jej upadły. Czarno-białej 11-miesięcznej Pandzie założono zielony podkoszulek z napisem"Service" i "Zapytaj czy możesz mnie pogłaskać,jestem przyjazna". "Jest zaskakująco dobra mimo małego doświadczenia.Kiedy poszłyśmy do biblioteki,zasnęła."-opowiada Morrison."Jest świetna." Morrison ucierpiała w wyniku wypadku podczas jazdy konnej,gdy jej koń stanął dęba i upadł na nią.Upadek spowodował zmiażdżenie 4 i 5 kręgu piersiowego w jej kręgosłupie,pozbawiając ją możliwości stania,osłabiając mięśnie ramion,powodując utratę mowy i utratę 10 lat z jej pamięci. Dawny uczelniany instruktor i nauczyciel niepełnosprawnych-Morrison musiała pracować nad rehabilitacją samej siebie. "Musiałam nauczyć się żyć z faktem,że nie zostałam wielkodusznie ocalona"-wspomina Morrison. Podczas jej pobytu w szpitalu,na jedną z wizyt jej przyjaciel zabrał swojego psa i Morrison mogła zobaczyć jak twarze innych pacjentów rozjaśniają się gdy widzą zwierzę. "Zrobiło to na mnie ogromne wrażenie,ponieważ to było czymś,co mogło pomóc ludziom." Morrison odzyskała mowę dzięki ćwiczeniu monologów Szekspira by wzmocnić mięśnie twarzy.Większość jej pamięci powróciła,ale wciąż nie mogła przypomnieć sobie jedno roku swojego życia.Odzyskała zdolność do chodzenia,ale osłabione mięśnie nóg nie były zdolne do długiego stania. Z powodu rosnących tkanek blizny,Morrison ostatecznie została skazana na wózek inwalidzki. [/B]
-
jeżeli koleżanka wyraziła zgodę to tak;)
-
do góry malutki...