Jump to content
Dogomania

Kardiamou

Members
  • Posts

    37
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Kardiamou

  1. No hej Aniu. Mam nadzieje, ze przezylas wczorajszy dzien. ;) Nilla bardzo dobrze zniosla goscia. Na pocztaku sie troche bala ale po 30 minutach to juz przylepa sie zrobila. W tygodniu musze sobie jakas puszke zrobic i sprobuje w pracy cos zebrac dla fundacji. Ale wyslalam maila do kolegi z wieloma znajomymi ;) , rowniez dodajac info o psiunkach no i mam nadzieje, ze cos sie ruszy... :) Jak nie bedzie domkow to moze chociaz cos dla fundacji ogolnie sie znajdzie. :)
  2. My??? My nic. To one chyba naleza do jakiejs grupy terrorystycznej... ;)
  3. Ale te Twoje dziewczyny to juz typowa grupa zorganizowana.... :diabloti:
  4. To chyab u nich rodzinne... :D Nilka tez ostatnio mi kazdy palec z osobna obgryza, potem sie bierze za przedramie, a jak sie nie daje to chociaz spodnie musi poobgryzac. A jak i tego jej nie pozwalam gryzc to lata po calym mieszkaniu warczac i rzucajac kostka. Az sie boje czasami... :scared:
  5. Byleby tylko Bolek nie postanowil sie wyniesc razem z psiakami... ;) Chyba mu sie powoli zaczyna podobac przedszkole sadzac po jego obchodzie po klatce ;)
  6. No fajną masz teraz gromadkę... :) Ale wiesz, mi tez Nilka nie bardzo dala spac dzisiaj. Tyle ze problem byl rano, bo zaczela mnie budzic gdzies tak po 6, a naogol to spi jak zabita o tej porze. Mam nadzieje, że psiaczki szybko znajda dobre domy. :D Ale przed krowkami to Bolek jakos wiekszy dystans trzymal... Chyba sie przyzwyczaja... ;)
  7. Tez mi sie tak wydaje. :) Trzymam kciuki za Britke.
  8. Ten nielaciaty nosek mi spac po nochach nie daje... Martwie sie i o nia. A powiedz mi, zglaszal sie ktos po Britke? Te najwieksze plamki zaczynaja sie goic :) , ale zastrzyk juz nie dziala i znowu zaczela sie drapac :( Mamy czas do wtorku na poprawe. Ale jestem dobrej mysli. A tak wogole to Nilka przed chwila olala moja prace ;) . Pomimo, ze z nia chodzilam po kafelkach i na dwor to i tak zsikala sie na wykladzine. Ale co tam. Ja tu tylko pracuje. Wytarlam tak mniej niz wiecej i poszlysmy sie obzerac ;)
  9. No hej. Jestesmy wlasnie z Nilka w pracy. Spi sobie spokojnie obok mojego krzesla. Wysypka z brzuszka jej jeszcze nie zeszla, ale po wczorajszym zastrzyku drapie sie mniej. Smaruje jej te kropki mascia i poczekamy, zobaczymy. Dla niepoinformowanych jeszcze cioc powiem, ze okazało sie, że Nilla ma uczulenie na inne bialko niz drobiowe (najprawdopodobniej). Wyskoczyly jej takie czerwone plamki na calym brzuchu i wczoraj musialysmy isc sie przebadac. Ale dziewczyna dzielna byla. Wogole dumna z niej jestem. A tego laciatego noska to nikt nie przeoczy na ulicy. Musze sie opedzac od jej fanow, bo gotowi mi ja zabrac... :mad:
  10. Nawet narazie w mieszkaniu to tak sie przy tym wybiegala, ze spala jak zabita. :) Ale dzisiaj mnie rozbawila, bo jak sie wlaczyl budzik to zaczela mruczec z niezadowolenia jakby to ona musiala wstawac do pracy...
  11. No hej. Jednak Aniu mialas racje, ze narzeczony bedzie zazdrosny... ;) Bawilismy sie z Nilla ta kosteczka od Ciebie i za kazdym razem, niezaleznie kto rzucil i tak przynosila ja do mnie. Anisa wogole obszczekala, a wczoraj rano nawet go przegonila z lozka do pokoju. Wygladalo to przekomicznie. Niechcacy Anis zrobil mine, ktora ja rozdraznila. Bo tak to sie lubia bardzo. Spi w lozku, jakos tez blizej mnie mimo wszystko. Ale juz nie robi w lozku tak jak pierwszego dnia. Wogole robi juz tylko na gazete. Mam tylko taki maly problem z nia, ze sama nie chce jesc. Trzeba przy niej siedziec i czekac az zje, bo inaczej woli byc glodna ale z kims. Chwile samotnosci znosi dobrze. Wczoraj zostala sama na 4 godziny i jak wrocilam to byl rajd dookola mieszkania ze szczescia. Potem z duma nosila kapcia Anisa po calym mieszkaniu. Strasznie nie lubi zostawac sama nawet jesli ktos jest w domu. Nawet do lazienki za mna chodzi. Wczoraj i tak sie splakala, bo jak bylam sama w domu i poszlam sie wykapac to nie mogla wejsc do mnie do wanny.... Wczoraj tez sprobowalam ja nakarmic ryzem z cielecinka. Zjadla chetnie. Kupilam jej tez szelki, ale narazie kiepsko je znosi, wiec kilka najblizszych dni trzeba bedzie sie skoncentrowac, zeby ja do nich przyzwyczaic. Z kazdym kolejnym zalozeniem szelek jest lepiej. Zakladam je tak na 5 minut, a potem zdejmuje. Aczkolwiek pierwszy raz to byl totalny niewypal, bo straszny lament podniosla i proba zostala od razu zakonczona. Z krolikiem juz sie zakumplowala. Czasem sobie nawet kolo niego spi. Duzo by opowiadac. P.S. Nauczyla sie aportowac na komende. Co prawda komenda dziwna, bo "Przynieś kosteczke", ale aportuje juz slicznie. Sama sie zdziwilam. To co prawda wypadek przy pracy, bo nie mialam w planach jej niczego uczyc jak narazie.
  12. Nilla faktycznie ma dużo ciotek :) Jednak udało mi się Aniu zalogować i teraz mogę relacjonować na bierząco przygody Nilli. Faktycznie ma talent do aportowania. Wczoraj porzucalam jej ulubiona kostke i za kazdym razem ja przynosila. Jadla z apetytem, spala tez bardzo dobrze. Teraz od 3 godzin jest sama w mieszkaniu. Ja zaraz tam jade i jestem ciekawa co zastane... Opowiem wrazenia w piatek bo jutro mam wolne :)
×
×
  • Create New...