Jump to content
Dogomania

Klementynkaa

Members
  • Posts

    4151
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Klementynkaa

  1. wczoraj znów dzwoniła baba, pierwsze pytanie o co? no zgadnijcie... no oczywiście o kastrację. stwierdziła, ze jeszcze zadzwoni bo "ma duze podwórko" padnę chyba... nie wiem co się dzieje z moją skrzynką :(
  2. no i jestem po kolejnym telefonie... fact rozmawiał ze mną tak jakby miał ducha wyzionąć przy słuchawce. ale oczywiście wszystko rozbiło się o... jajka ;) pan uważa, że suka po sterylizacji to ok, ale pies??? toż to okaleczenie, zniszczenie psychiki, pies przestaje byc ostry i traci charakter!!! a pan chce psa do stróżowania... eeech ogólnie myślę, że facet mówił rozsądnie, ma doświadczenie z dobermanami ale niestety nie wydamy psa z jajcami :(
  3. no to mamy za soba kolejną wizytę zapoznawczą... tym razem pan z Pszczyny, przyjechał razem z mamą i koleżanką (chyba), w trojkę oglądali PLASTERKA, poszliśmy na spacer, trochę się pozachwycali, wypytali o rózne rzeczy, również warunki adopcji i pojechali. Pan w marcu stracił swojego dobermana (choróbsko), widać, ze bardzo to przeżył. obiecał, ze zadzwoni kiedy wspólnie podejmą decyzję bo pies byłby jego ale opiekę będą po czesci sprawowac w trójkę. no a PLASTER w hoteliku straszliwie płacze :( zal tego słuchać, piszczy, wyje, poszczekuje załosnie. straszliwie tęskni za kontaktem. kiey rozmawialismy to przez ponad godzinę leżał sobie rozanielony na trawie obok nas i nie wiecej do szczęścia nie było mu potrzebne... no a potem musiał wrócić do kojca :( dzisiaj dzwoniła tez pani spod Warszawy ale w rozmowie doszłyśmy do wniosku, ze jednak nic z tego, pani ma już zwierzaki w domu a z naszych obserwacji wynika, ze dla PLASTRA będzie lepszy dom bez zweirząt albo z jakimś bardzo stabilnym, tolerancyjnym zwierzakiem.
  4. a czy można prosić o aktualne zdjecia na stronę?
  5. no i wszyscy o PLASTERKU zapomnieli :( a teraz deszcze, zimno, paskudnie :(
  6. zaglądam, dziękuję za zaproszenie. z kasą cienko niestety :(
  7. nikt z ogłoszeń... jak go obserwowałam wczoraj na spacerku to chyba wiem dlaczego ;) smutne ale takie sa fakty, to mały czorcik skrzywdzony przez człowieka bo rozpieszczony i potem porzucony. zapytam panią o malucha, mam jeszcze jeden zainteresowany domek w którym byl jamnik i teraz chcą PLASTRA ale jesli ich też przerośnie to zaproponuje maluszka również!
  8. pani, która była zainteresowana PLASTREM jest wstępnie chętna na malucha, Karolinka dam Ci jej maila, podeślij jej fotki!
  9. no i już wiemy... pani z wrocławia uczciwie postawiła sprawę - PLASTER ją przerasta, nie chce go skrzywdzić i dlatego nie zdecyduje się na adopcję, słychac było w głosie, ze jest jej bardzo smutno. poszukamy dla niej jakiegoś spokojniejszego, może jakiegoś maluszka. a PLASTEREK czeka dalej!
  10. no to jesteśmy po wizycie zapoznawczej... pierwszy moment był dla PLASTERKA szokujący, nowe osoby, zamieszanie itd. ale smakolki zrobiły swoje. potem spacer no i tu zaczęły się kłopoty gdyż szanowny pan pies był rozbrykany na maksa i furgał na smyczy z lewa na prawo, na widok psiaka w parku chciał się rozlecieć, musiałam wkroczyć. a potem było gorzej... zobaczył rodzinkę z dziećmi i psiakiem no i zanim wkroczyłam wyrwał się pani z obróżki no i trochę nadymił, poszczekał, postraszył i takie tam. po chwili stanął cielak, podeszłam, założyłam mu obróżkę i było ok ale... myślę, że pani się nieco wystraszyła, przekonała się że to nie jest tak trochę większa maskotka i uczciwie przyznała, że mimo, że serce mówi "brać" to ona musi to na spokojnie przemyśleć i zaplanować. zastanowić się czy będzie miała dość czasu żeby dobrze go wychować bo nie chciałaby żeby potem była jakaś przykra sytuacja. doceniam i sznauję taką postawę, poczekamy kilka dni ;) a wczoraj rozmawiałam z jeszcze jedną zainteresowana panią, z Jaworzna tym razem, prosiła zeby dać znać jeśli mały będzie do wzięcia. myślę, że zadzwonię, powiem jaka sytuacja i zobaczymy...
  11. no i jest zapytanie na youtube... o kastrację, ciekawe ;)
  12. szczęśliwie oprócz tych dwóch dziwnych telefonów zadzwoniła tez juz drugi raz pani z Wrocławia zainteresowana PLASTREM, miała dobcia, umarl i teraz chce adoptować, zgadza się na wszystkie warunki i wyobraźcie sobie, ze chce w niedziele przyjecha c go poznać! mimo, ze zaznaczyłam, ze jeszcze go nie będzie mogła zabrac bo konieczna jest wizyta i wszystko! ale ona chce przyjechac, pójść z nim na spacer, zaprzyjaźnić się! to chyba dośc dobrze wróży, prawda?
  13. na deser fotki, jedna z czwartku, reszta z niedzieli z hotelku. oto w jakim pięknym boksie mieszka nasz maluch :) [IMG]http://www.kadeokirk.com/plaster/p1.jpg[/IMG] [IMG]http://www.kadeokirk.com/plaster/p2.jpg[/IMG] [IMG]http://www.kadeokirk.com/plaster/p3.jpg[/IMG] [IMG]http://www.kadeokirk.com/plaster/p4.jpg[/IMG] [IMG]http://www.kadeokirk.com/plaster/p5.jpg[/IMG] [IMG]http://www.kadeokirk.com/plaster/p6.jpg[/IMG]
  14. to jest jakis kosmos! odebrałam kolejny telefon w tym samym tonie... facet pyta gdzie "to" jest, czy się w jego rejony nie wybieramy (Piła) bo on nie ma czym a trzeba by po "to" podjechać... ze on miał rottweilera, miał 11 lat o poszedł, lubi duze psy i teraz sobie szuka czegos tańszego :angryy:
  15. reklama jako produkt jak dla mnie jest bardzo fajna, w sensie - trzeba było pogłówkować żeby ją stworzyć, sam pomysł itd, natomiast porównanie łatwości pozbycia się telefonu/taryfy do pozbycia się psa jest dla mnie obrzydliwe, niestety dla przeciętnego nie-dogomaniaka jest to coś na co nie zwróci uwagi... ot norma!
  16. ha! właśnie zadzwonił facet... - ja w sprawie dobermana, macie go jeszcze? - tak - a gdzie on jest? (mówie, ze Mikołów) - a to daleko od Raciborza? ile to bedzie km, niech mi pani poda adres, bo musze sprawdzic czy mi sie opłaca - no chyba pan zartuje, zanim podam panu adres to musimy porozmawiać - ale ja musze wiedziec jak daleko, wpisze do nawigacji - to prosze wpisac mikoów, jedna ilica w prawo czy w lewo nie zrobi róznicy, to małe miasto - a jaki on jest stary - mlody, około roku - pies? - tak pies - to ja sobie sprawdze i odzwonie jeszcze do półtorej godziny ... no czekam, czekam :mad::mad::mad:
  17. no i nikt tu nie zagląda do malucha...
  18. hej, dziękuję za zaproszeni, niestety tradycyjnie bez kasy :( mam na utrzymaniu dobka znajdę i chociaż opieke ma nad nim ND to jednak takie drobiazgi jak paliwo spadają na moją głowe :( ale mogę służyć kocykiem, ręcznikiem, smyczkami i takimi tam... Gisic wie jak mnie znaleźć w razie potrzeby :)
  19. ja też ;) generalnie odbieram ale tym razem spałam... w drugim poście są bieżące informacje finansowe PLASTERKA.
  20. póki co PLASTER ma pseudo kwarantannę, dwa tygodnie wedle zaleceń obserwacji... potem dalsze decyzje. w nocy dostałam sms-a z pytaniem czy można zadzwonić w sprawie psiaka, tyle, ze spałam, czekam na odzew o bardziej cywilizowanej porze ;)
  21. [quote name='NatiiMar']Z tymi warkami ostrożnie,żeby go mocniej nie skrzywić. Nauczcie go odbierania miski. Powoli,spokojnie. Niech zrozumie,że reka człowieka ZAWSZE oznacza coś dobrego. To najlepszy sposób na oduczenie psa powarkiwania na ludzi.[/QUOTE] dzięki za dobre rady ;)
  22. uf, byłam. wczoraj PLASTER miał dzien pełen wrażeń, noc w zasadzie też... pierwsza noc w hotelu była trudna bo była burza, maleństwo się bało grzmotów ale po zakończeniu poszło spac do budy. potem okazało się, ze mały załatwia się w kojcu, w rogu, na szczęście częstrze spacerki rozwiązały problem i dzisija juz wie, że "te sprawy" załatwiamy na spacerze. natoamist wieczorem gamoń nawarczał na swojego opiekuna, tak po prostu, moze się zestresował, moze już zdążył się nauczyć, ze warczeniem można coś uzyskać. powarczał, dostał ochrzan i tyle! a dzisiaj go odwiedziłam, poszliśmy na spacer do parku, uczyliśmy się chodzić w kagańcu i przychodzić na zawołanie i nie ujadać na psy ;) mały jest rozkojarzony jak szczypior, ale słooodki!
  23. baardzo się cieszę! ja ostatnio jeżdżąc widziałam, ze zniknęła buda i wszelkie ślady po psince i przyznam, ze bałam się myślec co o moze oznaczać... ale wieści sa suuuuuuper! dziękuję, ze napisałaś :)
  24. tak, namiary na mnie! bardzo Wam dziekuję za pomoc!
×
×
  • Create New...