-
Posts
4151 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Klementynkaa
-
zawiozłam dzisiaj MISI klatkę. ona jest cudowna!!! moje zakochanie w niej osiągneło szczyt! mam filmik na komórce i jakieś fotki małej pchły, wytuliłam ją, pobawiłyśmy się pluszakiem (państwo byli zdziwienie bo wg nich ona nie lubi się bawić!!!), jest całuśna i non stop kikuta znaczy merda kikutkiem ;) pogadałam z państwem, zaproponowałam im pomoc, zaprosiłam na zajęcia z psiego przedszkola. to co oni brali za agresję jest typowym przejawem emocji i szaleństwa no i rozpieszczenia! ale jak jej nie rozpieszczać ech... myślę, że do klatki przekona się szybko, nie miała żadnych oporów przed wejściem.
-
bezterminowo, klatka jest fundacyjna Nadziei Dobermana a żaden prawdziwy doberman się do niej nie zmieści no a w końcu MISIA to mini doberman, prawda? muszę tylko zsynchronizować odebranie jej z gostaru a dzisiaj juz nie dam rady jechac bo mam w sobie nieco % ;) ale poproszę o wyjęcie jej i jak się uda to jutro rano będzie. daj państwu mój telefon (tylko uprzedź że nie zawsze mogę odebrać) to się umówimy.
-
a ja wczoraj odłowiłam wieczorem dużego misiowategp psiaka, zadbany, czyściutki, bez obroży błąkał się na skrzyżowaniu Panewnickiej i Partyzantów. niestety z racji braku mozliwości zatrzymania go i odstawienia gdzieś no i z racji barku możlwości uzyskania pomocy ze schroniska psiak puściłam. nie miał nic co przypominałoby adresówkę, mam nadzieję, ze faktycznie wyszedł sobie z jakiejś posesji i na nią wrócił :( dzisiaj juz go tam nie widziałam.
-
[quote name='greatmadwomen']Do schroniska trafiła nowa dobermanka, przywieziona w nocy chyba w czwartek zeszłego tygodnia, sunia jest drobna, czarna podpalana, ma podobno ok roku jest cudna z charakteru i wyglądu, lecz dosyć przestraszona schroniskową rzeczywistością.[/QUOTE] wiem, ze teraz to nie jest całkiem wiarygodne ale sprawdźcie reakcję na koty, mamy potencjalny domek na suczke ale zakocony!!! a wszystkie nasze sunie koty uwielbiają... gonić ;)
-
Uwaga!Kto nie wpłacił, kto nie wysłał :) Wyjaśnienia i Czarna lista.
Klementynkaa replied to Czarodziejka's topic in Bazarek
ja niestety równiez trafiłam tutaj szukając pomocy w wyjaśnieniu sytuacji z użytkowniczka Polari. na naszym nadziejowym bazarku zakupiła kilka rzeczy, w sumie na ponad 30 zł i do teraz nie mam wpłaty a na pytania o to kiedy pieniązki wpłyną brak odpowiedzi. umowa byla, ze w pierwszych dniach września otrzymamy wpłatę. link do bazarku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/212476-Transporter-Karlie-psie-akcesoria-karmy-smaczki-poj.na-karme-do-21.08-na-dobermany[/url] -
czy tu juz MIKA jest? [QUOTE]opiekunowie poszukujący swoje psy proszeni są o informację na poniższy adres: [email]psy.zaginione@gmail.com[/email] wg schematu: minimum 1 zdjęcie psa, wiek, wielkość imię - data zaginięcia - miejsce zaginięcia, charakterystyczne cechy, w co był ubrany, no i oczywiście telefon kontaktowy, jeżeli pies się odnajdzie bardzo prosimy o info, Linki do albumu będą dodane na stronie schroniska w Katowicach, jak również może Fundacji, może psy zgłaszane do Sosnowca tez ktoś by dodawał do tego albumu, w końcu taka odległość dla psa to żadna odległość, Chorzów, Dąbrowa Górnicza, Mysłowice, Katowice, Sosnowiec psy granic nie znają... w albumie mamy już parę psów [url]https://picasaweb.google.com/106824079642939506721[/url][/QUOTE]
-
Jamniczka Jaszka - wylądowała na Chomiczówce ;-)
Klementynkaa replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
cudnie się to czyta! no i świetnie, że pani Edyta nie ucięła kontaktu tylko pisze!!! -
Doberman Bruno za TM [*] dług 1893zł !!!!!
Klementynkaa replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
decyzja należy do osób, które BRUNA utrzymują czy chcą i maja mozliwość robić to nadal. dla mnie BRUNO nie jest psem, który ma oparcie w człowieku i szuka porozumienia, może z Tobą omuniuje inaczej niż z Patrykiem. nie wiem skąd wzięło się przekonanie, ze BRUNO może pozostać w Katowicach bo ja nic takiego ani przez moment nie sugerowałam. no i na koniec - jak zwykle w takich sytuacjach okazuje, że chcąc pomóc dostaje się "w pysk" bo ktoś oczekuje cudu a twierdzi, że sam wie. przykro mi z tego powodu, że Jesteś rozczarowana i przykro mi bo czuję się zlekceważona Twoimi słowami. -
Doberman Bruno za TM [*] dług 1893zł !!!!!
Klementynkaa replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
nie do końca, tu musiało jakies drobne przekłamanie się wkraść. ja osobiście podjęłabym się pracy z nim ale nie mam możliwości trzymac go u siebie a tutaj ważniejsze od lekcji raz w tygodniu jest budownaie relacji i więzi w codziennym życiu. nawet gdyby był w hoteliku blisko mnei to nie byłoby to tak efektywne jak byśmy chcieli :( odkryłam, że ogłoszenie BRUNA na ND było przeniesione do działu Nowy Dom, jest już w Psach do Adopcji, promowanych i z adnotacją nt jego zachowania. -
Doberman Bruno za TM [*] dług 1893zł !!!!!
Klementynkaa replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
ok, to tak w skrócie napiszę. BRUNO spędził swoje dotychczasowe życie w kojcu, w izolacji bez mozliwości normalnego kontaktu i współpracy z człowiekiem (to że dostawał jeść i czasem był wypuszczany nie jest dla mnie kontaktem). nie zna zasad współżycia i współdziałania z ludźmi, nie wie, że człowieka można słuchać, respektować i szukać w nim wsparcia. sam podejmuje decyzje o tym co robi, jest niezależny i taki sam sobie. ponieważ nie ma tego to w sytuacjach trudnych, takich które uzna za zagrażające czy też niezrozumiałe bo nieznane również sam decyduje co robić a jedynym co podpowiada mu instynkt może być atak lub ucieczka, najczęscij na ucieczkę nie ma szans więc wybiera atak. ponieważ jest pobudliwy to w swoich emocjach całkowicie się zatraca i odreagowuje je gryząc to co mu wpada w pysk - czyli człowieka. a że nie zna w zasadzie nic poza kojcem to takich trudnych sytuacji jest masa. To jest pies normalny, w sensie zdrowia psychicznego, ze słów opiekunów (tu napisanych i opowiedzianych przez Patryka) wynika, ze jest przewidywalny, w kontakcie zachowuje się prawidłowo. dzisiejsza obserwacja to potwierdziła. BRUNO przywitał się całkiem spokojnie ze wszystkimi obecnymi na placu, nie zareagował na prowokacje "ludzkie", jak na psa, który tyle czasu siedział w kojcu bardzo pozytywnie wypadł w kontakcie z człowiekiem - prawidłowo komunikował i reagował na nasze zachowanie. jest zablokowany psychicznie i nie potrafi podjąć współpracy, nie był całkiem zainteresowany zabwką, jedzeniem bardziej ale mu nie smakowało a nic lepszego niestety nie mieliśmy. przycięłam mu pazurki dwa, lekko go wyszczotkowałam - nie było żadnych protestów. był zainteresowany otoczeniem, głównie wąchaniem, podsikiwaniem, normalne zachowanie. nie robiliśmy żadnych prowokacji z psami ponieważ to mogłoby jedynie pogorszyć sprawę (całe szczęście, ze nie byłam tam sama bo ja trochę narwaniec jestem i mnie kusiło zeby poeksperymentować ;) ). plan: BRUNO potrzebuje maksymalnej izolacji od bodźców pobudzjacych negatywnie na rzecz uczenia się kontaktu z człowiekiem - jednym konkretnym, który stanie się dla niego przewodnikiem i będzie dla niego kimś znaczącym. w tym celu nie trzeba wiele - spacery z odrobiną ćwiczeń (najprosrtrzych: reagowanie na imię, skupienie na człowieku, przywołanie i jakas komenda stacjonarna), próba zainteresowania go zabawką (najlepiej gryzaczkiem). kolejny krok to będzie próba zapanowania nad nim przy bodźcach, najpierw z bardzo daleka, potem stopniowo blizej i bliżej. realia: to jest praca na kilka tygodni, może miesięcy. potrzebny jest człowiek, który tego się podejmie i nie zniechęci się po kilku niepowodzeniach. zakładając pozytywny rozwój BRUNA ewentualny nowy opiekun adopcyjny będzie musiał przejśc taką samą drogę czyli: budowanie więzi, wspólne ćwiczenia i dopiero nauka panowania nad psem w sytuacjach trudnych. przyszły dom - bez dzieci, osoby w sile wieku, aktywne i konsekwentne, świadome przeszłosci psa, nie wolno nic ukrywać, konieczne moim zdaniem jest zobowiązanie zawarte w umowie adopcyjnej do pracy pod okiem czyimś. my proponujemy pilotowanie pracy z BRUNEM jeśli ktoś się jej podejmie, problemem jest tu odległość, atutem to że Patryk zna psa a pies Jego. nie ma konieczności spotkań czestych, wytyczne sa dość proste. trzeba tylko czasu, cierpliwości i... kasy :( -
Doberman Bruno za TM [*] dług 1893zł !!!!!
Klementynkaa replied to anett's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
BRUNKA poznałam, wymiziałam, pazurka przyciełam no i cóż... Patryk usłyszał sporo, wie co można zrobić i jest dobrze. znaczy z psem jest dobrze, ogólna sytuacja jest zła jak w przypadku każdego niczyjego psiaka... szczegóły opiszę jak odpocznę bo ledwo co wróciłam z placu.