Jump to content
Dogomania

Klementynkaa

Members
  • Posts

    4151
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Klementynkaa

  1. dziękuję yolanovi za info! zaraz wrzucę go na adopcyjną ND, jakieś ważne informacje? na kogo podac kontakt?
  2. zawiozłam dzisiaj MISI klatkę. ona jest cudowna!!! moje zakochanie w niej osiągneło szczyt! mam filmik na komórce i jakieś fotki małej pchły, wytuliłam ją, pobawiłyśmy się pluszakiem (państwo byli zdziwienie bo wg nich ona nie lubi się bawić!!!), jest całuśna i non stop kikuta znaczy merda kikutkiem ;) pogadałam z państwem, zaproponowałam im pomoc, zaprosiłam na zajęcia z psiego przedszkola. to co oni brali za agresję jest typowym przejawem emocji i szaleństwa no i rozpieszczenia! ale jak jej nie rozpieszczać ech... myślę, że do klatki przekona się szybko, nie miała żadnych oporów przed wejściem.
  3. bezterminowo, klatka jest fundacyjna Nadziei Dobermana a żaden prawdziwy doberman się do niej nie zmieści no a w końcu MISIA to mini doberman, prawda? muszę tylko zsynchronizować odebranie jej z gostaru a dzisiaj juz nie dam rady jechac bo mam w sobie nieco % ;) ale poproszę o wyjęcie jej i jak się uda to jutro rano będzie. daj państwu mój telefon (tylko uprzedź że nie zawsze mogę odebrać) to się umówimy.
  4. ja mam klatkę taka że nawet boksera tam upchnęłyśmy (wprawdzie wyglądał jak bonsai i protestował ale wszedł), mogę pożyczyć tylko musze ją wziąść z placu.
  5. być może aisaK uda się tam pojechać na wycieczkę, daleka to wycieczka ale może...
  6. jak zobaczyłam, że wątek "ożył" to się zestresowałam... nie jestem dziko zachwycona :(
  7. bullka trzeba sprawdzić czy słyszy, czasem ludzie "gubią" niesłyszące psy...
  8. a ja wczoraj odłowiłam wieczorem dużego misiowategp psiaka, zadbany, czyściutki, bez obroży błąkał się na skrzyżowaniu Panewnickiej i Partyzantów. niestety z racji braku mozliwości zatrzymania go i odstawienia gdzieś no i z racji barku możlwości uzyskania pomocy ze schroniska psiak puściłam. nie miał nic co przypominałoby adresówkę, mam nadzieję, ze faktycznie wyszedł sobie z jakiejś posesji i na nią wrócił :( dzisiaj juz go tam nie widziałam.
  9. [quote name='greatmadwomen']Do schroniska trafiła nowa dobermanka, przywieziona w nocy chyba w czwartek zeszłego tygodnia, sunia jest drobna, czarna podpalana, ma podobno ok roku jest cudna z charakteru i wyglądu, lecz dosyć przestraszona schroniskową rzeczywistością.[/QUOTE] wiem, ze teraz to nie jest całkiem wiarygodne ale sprawdźcie reakcję na koty, mamy potencjalny domek na suczke ale zakocony!!! a wszystkie nasze sunie koty uwielbiają... gonić ;)
  10. namiary dodane na FB, tylko mało nas tam, mało...
  11. faktycznie, ja wczoraj zwróciłam na to uwagę przy tworzeniu wydarzenia na FB, nie ma osoby koordynującej i kontaktowej, a bez tego ciężko. czy któras z Was dziewczyny moze posłużyć swoim numerem telefonu i podjąc się koordynacji?
  12. ja zrobię jej wydarzenie na FB, za moment wrzucę linka jest: [url]http://www.facebook.com/event.php?eid=273549972664810[/url]
  13. ja niestety równiez trafiłam tutaj szukając pomocy w wyjaśnieniu sytuacji z użytkowniczka Polari. na naszym nadziejowym bazarku zakupiła kilka rzeczy, w sumie na ponad 30 zł i do teraz nie mam wpłaty a na pytania o to kiedy pieniązki wpłyną brak odpowiedzi. umowa byla, ze w pierwszych dniach września otrzymamy wpłatę. link do bazarku: [url]http://www.dogomania.pl/threads/212476-Transporter-Karlie-psie-akcesoria-karmy-smaczki-poj.na-karme-do-21.08-na-dobermany[/url]
  14. czy tu juz MIKA jest? [QUOTE]opiekunowie poszukujący swoje psy proszeni są o informację na poniższy adres: [email]psy.zaginione@gmail.com[/email] wg schematu: minimum 1 zdjęcie psa, wiek, wielkość imię - data zaginięcia - miejsce zaginięcia, charakterystyczne cechy, w co był ubrany, no i oczywiście telefon kontaktowy, jeżeli pies się odnajdzie bardzo prosimy o info, Linki do albumu będą dodane na stronie schroniska w Katowicach, jak również może Fundacji, może psy zgłaszane do Sosnowca tez ktoś by dodawał do tego albumu, w końcu taka odległość dla psa to żadna odległość, Chorzów, Dąbrowa Górnicza, Mysłowice, Katowice, Sosnowiec psy granic nie znają... w albumie mamy już parę psów [url]https://picasaweb.google.com/106824079642939506721[/url][/QUOTE]
  15. a co na prostatę dostał Iglak? bo Kastor łykał Poldanen.
  16. cudnie się to czyta! no i świetnie, że pani Edyta nie ucięła kontaktu tylko pisze!!!
  17. decyzja należy do osób, które BRUNA utrzymują czy chcą i maja mozliwość robić to nadal. dla mnie BRUNO nie jest psem, który ma oparcie w człowieku i szuka porozumienia, może z Tobą omuniuje inaczej niż z Patrykiem. nie wiem skąd wzięło się przekonanie, ze BRUNO może pozostać w Katowicach bo ja nic takiego ani przez moment nie sugerowałam. no i na koniec - jak zwykle w takich sytuacjach okazuje, że chcąc pomóc dostaje się "w pysk" bo ktoś oczekuje cudu a twierdzi, że sam wie. przykro mi z tego powodu, że Jesteś rozczarowana i przykro mi bo czuję się zlekceważona Twoimi słowami.
  18. a może by mu tą kolczatęzamienić na łańcuszek jakiś albo obróżke? jaki on ma obwód szyi? poszperam w moich zapasach i moze coś znajdę fajnego.
  19. nie do końca, tu musiało jakies drobne przekłamanie się wkraść. ja osobiście podjęłabym się pracy z nim ale nie mam możliwości trzymac go u siebie a tutaj ważniejsze od lekcji raz w tygodniu jest budownaie relacji i więzi w codziennym życiu. nawet gdyby był w hoteliku blisko mnei to nie byłoby to tak efektywne jak byśmy chcieli :( odkryłam, że ogłoszenie BRUNA na ND było przeniesione do działu Nowy Dom, jest już w Psach do Adopcji, promowanych i z adnotacją nt jego zachowania.
  20. ok, to tak w skrócie napiszę. BRUNO spędził swoje dotychczasowe życie w kojcu, w izolacji bez mozliwości normalnego kontaktu i współpracy z człowiekiem (to że dostawał jeść i czasem był wypuszczany nie jest dla mnie kontaktem). nie zna zasad współżycia i współdziałania z ludźmi, nie wie, że człowieka można słuchać, respektować i szukać w nim wsparcia. sam podejmuje decyzje o tym co robi, jest niezależny i taki sam sobie. ponieważ nie ma tego to w sytuacjach trudnych, takich które uzna za zagrażające czy też niezrozumiałe bo nieznane również sam decyduje co robić a jedynym co podpowiada mu instynkt może być atak lub ucieczka, najczęscij na ucieczkę nie ma szans więc wybiera atak. ponieważ jest pobudliwy to w swoich emocjach całkowicie się zatraca i odreagowuje je gryząc to co mu wpada w pysk - czyli człowieka. a że nie zna w zasadzie nic poza kojcem to takich trudnych sytuacji jest masa. To jest pies normalny, w sensie zdrowia psychicznego, ze słów opiekunów (tu napisanych i opowiedzianych przez Patryka) wynika, ze jest przewidywalny, w kontakcie zachowuje się prawidłowo. dzisiejsza obserwacja to potwierdziła. BRUNO przywitał się całkiem spokojnie ze wszystkimi obecnymi na placu, nie zareagował na prowokacje "ludzkie", jak na psa, który tyle czasu siedział w kojcu bardzo pozytywnie wypadł w kontakcie z człowiekiem - prawidłowo komunikował i reagował na nasze zachowanie. jest zablokowany psychicznie i nie potrafi podjąć współpracy, nie był całkiem zainteresowany zabwką, jedzeniem bardziej ale mu nie smakowało a nic lepszego niestety nie mieliśmy. przycięłam mu pazurki dwa, lekko go wyszczotkowałam - nie było żadnych protestów. był zainteresowany otoczeniem, głównie wąchaniem, podsikiwaniem, normalne zachowanie. nie robiliśmy żadnych prowokacji z psami ponieważ to mogłoby jedynie pogorszyć sprawę (całe szczęście, ze nie byłam tam sama bo ja trochę narwaniec jestem i mnie kusiło zeby poeksperymentować ;) ). plan: BRUNO potrzebuje maksymalnej izolacji od bodźców pobudzjacych negatywnie na rzecz uczenia się kontaktu z człowiekiem - jednym konkretnym, który stanie się dla niego przewodnikiem i będzie dla niego kimś znaczącym. w tym celu nie trzeba wiele - spacery z odrobiną ćwiczeń (najprosrtrzych: reagowanie na imię, skupienie na człowieku, przywołanie i jakas komenda stacjonarna), próba zainteresowania go zabawką (najlepiej gryzaczkiem). kolejny krok to będzie próba zapanowania nad nim przy bodźcach, najpierw z bardzo daleka, potem stopniowo blizej i bliżej. realia: to jest praca na kilka tygodni, może miesięcy. potrzebny jest człowiek, który tego się podejmie i nie zniechęci się po kilku niepowodzeniach. zakładając pozytywny rozwój BRUNA ewentualny nowy opiekun adopcyjny będzie musiał przejśc taką samą drogę czyli: budowanie więzi, wspólne ćwiczenia i dopiero nauka panowania nad psem w sytuacjach trudnych. przyszły dom - bez dzieci, osoby w sile wieku, aktywne i konsekwentne, świadome przeszłosci psa, nie wolno nic ukrywać, konieczne moim zdaniem jest zobowiązanie zawarte w umowie adopcyjnej do pracy pod okiem czyimś. my proponujemy pilotowanie pracy z BRUNEM jeśli ktoś się jej podejmie, problemem jest tu odległość, atutem to że Patryk zna psa a pies Jego. nie ma konieczności spotkań czestych, wytyczne sa dość proste. trzeba tylko czasu, cierpliwości i... kasy :(
  21. BRUNKA poznałam, wymiziałam, pazurka przyciełam no i cóż... Patryk usłyszał sporo, wie co można zrobić i jest dobrze. znaczy z psem jest dobrze, ogólna sytuacja jest zła jak w przypadku każdego niczyjego psiaka... szczegóły opiszę jak odpocznę bo ledwo co wróciłam z placu.
  22. wiecie co, ja nie mogę na nią patrzeć... generalnie umiem utrzymać swoje chęci przygarniania na wodzy ale jak patrzę na jej uszy to wymiękaaam :placz::placz::placz: ja ją chcęęę :loveu:
  23. oj juz miałam usunąć z subskrypcji skoro Reksik juz bezpieczny ale opis Czarodziejki mnie rozbroił i proszę o więcej!!!
×
×
  • Create New...