kiedy zaoferowałam dom dla Jaskra, brazowa do mnie do pracy przyjechała i porozmawiałyśmy, mówiłam jakie mam warunki ale tak naprawdę chyba interesowało ją moje podejście do zwierząt a przecież nie ma po co kłamać jakie są warunki w domu bo wizyty poadopcyjne są ustalane, więc czemu dziewczynie robić takie cyrki a co gorsza piesek czeka
osobiście znam babe która przeszła wizytę przedadopcyjną w domu i wiem że Kajtej został wywieziony choć długo wmawiała że uciekł:shake: