Masza na razie nie ma takiej potrzeby. Dopiero jej się skończyła cieczka. A zresztą trochę się boję :oops:
Tak w ogóle to teraz widac, że była karmiona resztkami, bo nawet jak jest najedzona to jak widzi talerz to patrzy wyczekująco. Tajemnica gotowanego jedzonka została tez rozwiązana: Łacia nie lubi puszek (wie co dobre), ale ryz z normalnym mieskiem to juz wcina. W ogóle to biega do wszystkich dzieci do głaskania. Wczoraj została wykapana i jest piekna!