-
Posts
11760 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by iwop
-
Amstaff suczka wyrzucona z samochodu! Została zaadoptowana!
iwop replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Viris został wyrzucony w Jacentowie. Jest zlokalizowany, tylko nie daje się złapać...:shake: Zeby tylko do Dymin nie pojechała, bo jak tak to lepiej niech już w tym polu zostanie :placz: -
Misia jest w dobrej kondycji psychicznej. Zaczełam go głaskac, więc usiłował się przewrócić na plecy, żeby brzuch pokazac, ale łapa mu nie pzowaliła. Trzyma ją cały czas w górze... Chłopak z klatki powiedział, że ktoś go skopał...:-( Możliwość przechowania" go w lecznicy gdzie trzymają psy do wywózki do Mielca, jest absolutnie wykluczona. Pomijając warunki (jest tam zimno, psy trzymaja w skandalicznych warunkach) to przerabiałam to z Rudzią, której trzeba było amputowac nózkę. Powiedziano, że to nie hotel i nie ma takiej mozliwości żeby psa przetrzymać. Tylko nie piszcie, że mam z nimi walczyc i z tym, jak traktują psy bo też to przerabiałam (pare lat temu sprawa oparła się o prokuratora). Więc jedyna opcja - pies wraca na klatkę schodową.
-
Przepraszam wszystkich, których uraziłam. naprawdę byłam przkonana, że Viris jest poza Ostrowcem. Ostrowiec to prawie 90 tys. mieszkańców, więc byłysmy z Viris dwie. Ja niestety już nie daje rady, więc Viris zostanie jedna.
-
[B]Viris tym razem to zupełnie źle zostałam zrozumiana...:oops: Nie powiadomiłam[/B] [B]Ciebie, bo wiedziałam, że masz dom pełen ludzi i byłam pewna, że wyjeżdząsz z Ostrowca. Jeżeli Cię to zabolało, to bardzo przepraszam.[/B] Pisząc, że nikt mi w Ostrowcu nie pomaga miałam na mysli osoby, które sa blisko mnie i z pewnych powodów [B]POWINNY [/B]pomagać bo to deklarują. Ty zreszta nie jesteś tak do końca w Ostrowcu bo stale wyjeżdzasz. Pisząc o tym, że zostałam sama z Lola chorą na parwo i labką, miałam na mysli sytuację o której pisałam. Osoby, które znalazły psy i mi je "wcisnęły" w momencie gdy poojawiły się problemy i pijak pił do nieprzytomności i w swięta musiałam kilka razy dziennie biegać (w tym prawie w nocy) do niego żeby sprawdzić czy psy na mrozie nie siedzą, przestały się interesować, tylko bardzo mi wspólczuły a ich pomoc ograniczała się do dzwonienia i pytania się jak pies się czuje. Miałam do Ciebie dzwonc o 11 w nocy - "Viris idż do pijaka i zobacz jaka jest sytuacja ?' Przecież to bez sensu. Wiem, że ci o których pisze czytają dogo, więc wiedza o co chodzi :angryy: Co do pobrudzenia samochodu to chodziło mi również o konkretne osoby (z mojego otoczenia), które tak mi odpowiedziały. Podobnie z utrzymaniem psów na tymczasie u pijaczka. Raptem wszystko spada na mnie bo osoby te, doskonale wiedzą, że psów tak nie zostawię. Ciebie to przecież też nie dotyczy, bo kiedy to wszystko się zaczeło nawet Cię w Ostrowcu nie było... Ech... mam już dość tłumaczenia się wszystkim, że nie daje rady ani fizycznie, ani psychicznie Tym razem to ja wycofuję się zupełnie z dogo. Sprawa Misia to ostatnia moja sprawa.:oops: chodzę wczesnie spać bo wstaję przed 5. Pomijajac moje psy, przed pójściem do pracy muszę nakarmic bezdomne koty, sprawdzić u p. Wieśka czy wszystko funkcjonuje.
-
Jestem pewna, że pogryzł go terrier właśnie z tej klatki. Jezeli mowie, że nie moge go zostawic na klatce z usztywiniona nogą to wiem co mowię.:oops:
-
Przeciez Krystyna nie jest z Ostrowca.
-
Dorothy, problem pomocy przy zwierzetach przerabiałam już nie raz - przy Rudzi, której trzeba było amputowac nóżkę, przy 15 tymczasach, a ostatnio przy Loli chorej na parwo. W ostrowcu pomoc ograniczała się do pytania jeak się pies czuje... natomiast dalej nie - bo samochód się pobrudzi, bo 'ja się pobrudzę" itp. Możesz wierzyć albo nie... ale tak jest. Zresztą sadzę, że to są moje ostanie miesiące na dogo, bo potem raczej nie bedę mogła fizycznie pomagać:oops:
-
ewab - "dacie radę" tzn kto?
-
Dorothy, nie raz juz stawiałam. Nie damteraz rady. święta spedziłam na kroplówce u weta, sylwestra na operacji labki. Trudno, pewnych rzeczy nie przeskoczę.
-
Viris nie może. Ale błagam was przeczytajcie post wyżej - ja nie MOGę GO WNIEŚĆ DO KLATKI Z USZTYWNIENIEM I TAK GO ZOSTAWIĆ! Boże, tak trudno wam zrozumiem, że nie daję rady fizycznie z tym wszystkim? Samo szarpanie się z tymczasem Szpilki, kontrolowanie codziennie jaka tam jest sytuacja, moja choroba i dojdzie mi znów wojna z sąsiadami.
-
dorothy -piesz zorganizujcie. ja jestem SAMA i sam go nie uniosę a w Ostrowcu nie ma rtg:-( Poza tym wiesz co to bedzie jak ludzie zobacza, ze wnoszę psa z usztywnieniem i zostawiam go na klatce? Juz dwa razy nasyłano na mnie straz miejską i raz policję o psy, którymi się zajmuję. Takich mam sasiadów:oops: Dorothy ja jestem SAMA. Krystyna nie jest z Ostrowca
-
Problem nie jest w pieniądzach na weta. Dorothy sadzisz, że jakby tutaj mozna było zrobic rtg i zostawić go w lecznicy to bym tego nie zrobiła, tylko czekała na pomoc innych? :-(
-
<pge mu podac sedalin i zabrac go do weta, ale sama nie dam rady "zatargać" go do lekarza, a NIKT mi nie pomoże. Tylko co potem? mam go zostawić w tej klatce? a jak z usztywnieniem sie nie bedzie mógł ruszyć? Dorothym ja NAPRAWDĘ jestem tutaj jedna :-( Cp do trg - w ostrowcu NIE MA RTGA DLA ZWIERZĄT. TRZEBA JECHAć DO kIELC. Nie ma również szpitaliku -w ostrowcu po zabiegu zaraz trzeba zabrac zwierze do domu.
-
Amstaff suczka wyrzucona z samochodu! Została zaadoptowana!
iwop replied to iwop's topic in Już w nowym domu
Soema nic nie wiem jak wygląda bo widział go facet, ktory zawiadomił Jolę. Wiem tylko, że nie dał się złapać i biega wokół szosy...:placz: Będę informować na bieżąco -
znowu posty skaczą...:mad:
-
Krysia jutro odpada bo przecież musze najpierw dyrekcje poprosić o wolne i zastepstwo. W niedzielę byłoby najlepiej... Moge zdzwonić do ciebie jutro? Musze to jakoś "ogarnąć":oops:
-
Ja niestety nie będę mogła się dołożyc, bo musze zbierac na transport i leczenie "mojego"psa z tego wątku: http://www.dogomania.pl/forum/f28/przywiazany-do-smietnika-ranny-ostrowiec-129541/
-
Wychodzi sam z klatki... Co do pewności to pewności nie ma...:shake: Ale jutro porozmawiam z kims z tamtej klatki i poprosze, żeby go nie ruszali bo napewno zostanie zabrany. nawet jezeli zabraliby go do miejsca gdzie przetrzymuja psy do wywożenia do Mielca:-( Krysium tam gdzie Rudzi źle nóżkę obcieli:angryy: Więc stamtad bym go zabrała... A sam z tą łapa to daleko nie zajdzie... Oczywiście najlepiej żeby go zabrac go jaknajszybciej:oops:
-
On chyba nie jest nawet stary, tylko jest zrezygnowany... chciałbym zobaczyc jak się kiedys usmiecha...:-(
-
Byłam u Misia... Dałam mu kiełbaskę i wtedy nawet zamerdał ogonkiem.... To bardzo przyjazny pies, tylko obolały i zrezygnowany... Misio dzisiaj: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/9a06c0a7d3801ec5.html"][IMG]http://images32.fotosik.pl/440/9a06c0a7d3801ec5med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/4a037e21e2fbd8f7.html"][IMG]http://images34.fotosik.pl/440/4a037e21e2fbd8f7med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/bb8b0b8232a3a17b.html"][IMG]http://images46.fotosik.pl/51/bb8b0b8232a3a17bmed.jpg[/IMG][/URL]
-
Dostałam maila od p. Darka :) Lola nazywa sie teraz RoxI. Pierwsza noc spędziła w łóżku z dziewczynkami!:p Oto jej zdjęcia: [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/8b61fb2f0172757f.html"][IMG]http://images40.fotosik.pl/50/8b61fb2f0172757fmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/e9b9364c64897da2.html"][IMG]http://images37.fotosik.pl/50/e9b9364c64897da2med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/8daec98365bc8124.html"][IMG]http://images26.fotosik.pl/315/8daec98365bc8124med.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/25ae865a99c3305b.html"][IMG]http://images40.fotosik.pl/50/25ae865a99c3305bmed.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pelny/c396795a86d66b80.html"][IMG]http://images42.fotosik.pl/51/c396795a86d66b80med.jpg[/IMG][/URL]
-
To zależy od Krysi... Dla mnie najlepsza byłaby sobota, ale ostatecznie moge wziąść wolne w szkole dla podratowania zdrowia:cool3:
-
Krysiu!!!!! No pewnie, że moge jechać! :multi::multi::multi: Zadzwonie do ciebie. Przepraszm moje dziewczynki płacza na siusiu, od razu zobacze jak Misio...:oops:
-
Nie:oops: Składała doniesienie na właściciela , który psa wyrzucił. Mamy rejestrację... Sprawa do prokuratury. Załozyłam mu juz wątek, ale calkiem mozliwe, że do Dymin go zabiorą:placz:
-
Dorothy to napewno jest to miejsce w szpitaliku? Bo ja moge poszukac płatnego transportu i juz. Wierzę, że nie możesz jechać:shake: Tutaj sama ja nic nie poradze.. Wierz mi nikt mi nie pomoże....:shake: