Na szczęście to napewno nie parwo...:oops: Jest juz dżo, dużo lepiej. Mała jest cały czas nawadniana i ma apetyt jak słonik... Całusna jest okrutnie:p
Basiu, my nie mamy jej gdzie trzymać jest u pijaka cały czas...:shake:
agusiazet, kasa niepotrzebna tylko szczęście... O 7 idę ja nawadniac strzykawką. Najgorzej, że pijak znów pije... i tcięzko tam cokolwiek robic :shake:
Wiosna a jakie plany masz względem Misia...?:oops:
Ja teraz mam chorą jamnisię (z mojego wątku) i codziennie na kroplowki musze z nią jeździć...:shake:
To do kiedy hotelik był opłacony...? Pamiętacie? Bo chyba musze zrobic nastepny przelew... Przepraszam, ale ja teraz mam trudności w kontaktach :(
Zamiast na wizyte przedadopcyjna trafiłam do weta! Mała wyniotuje i od wczoraj nic nie jadła... Ma podejrzenie parwo, bo jeszcze nie wystąpiła biegunka:-( Dzisiaj jest po pierwszej kroplówce. Jutro o 7 rano mam zrobić zastrzyki nawadniające a po południu znów kroplówka u weta...
Mam tego juz dosyć:placz: jestem wykończona...
ewelinka m :loveu::loveu::loveu: Dziękuję bardzo!
Teraz wszystko zalezy od pani... Czy Kora na zywo jej się spodoba...:oops:
pani ma przyjechac do Ostrowca w piątek :)
Agusiazet dziekuję :loveu: Mam nadzieję jednak, że nie będzie takiej potrzeby. W poniedziałek ide na wizytę przedadopcyjną w dwa miejsca... Może którys "wypali"...:oops: