Magdallena
Members-
Posts
142 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Magdallena
-
[URL]http://www.allegro.pl/show_item.php?item=253838755[/URL] to jest strona gdzie można kupić cegiełki dla Poziomki - pomocy
-
Jejku przez weekend pracowałam i nikt tu nawet nie zerkną pomocy bo juz nie wiem co robić
-
Jak ktoś może pomóc z tym banerkiem to bardzo proszę. I co tam u Pozomki meriee wiesz coś bo ja mam młyn w pracy i na nic nie mam czasu nawet na telefon do liniki.
-
Jejku nawet tu nikt nie zagląda
-
No niech to piorun jeszcze to jedno się przyplatało a do tego nic kasy ludzie pomocy!!!!!!!!!!!!!
-
Jejku jamniki to takie małe psiaki i nie wymagają zbyt wiele troche miłosci czułości i dobrego jedzonka niech ktoś pomyśli o nim prosimy
-
Bokser w klinice w Lublinie. Chore serduszko !!! MA DOM.
Magdallena replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Maksiu ty śliczny psiaku niech ktoś ma z ciebie pocieche bo nie ma lepszego przyjaciela jak pies a bokser to juz sie nie mówi -
Kto pomoże naszemu maleństwu nikt??? prosimy o domek no i o wsparcie finansowe prosimy nawez 1zł nam sie przyda. Ta mała nie jadła od paru dni.
-
Prosimy o sparcie finansowe, jak wiadomo poziomka jest w klinice a to wiąze się z kosztami miała juz badania i czeka ją zabieg zęba. No i pewnie sterylka prosimy o każdą złotówkę.
-
[COLOR=red]Sunia ma skarpetke na AFN prosimy o pomoc, wplaty prosze dokonywac na : Alarmowy Fundusz Nadziei na Życie ul. Jagiełły 5 m. 19 14 - 100 Ostróda[/COLOR] [COLOR=red]Numer konta: VWBank 78 2130 0004 2001 0388 0143 0001[/COLOR] [COLOR=red]nr konta dla przelewów z zagranicy: SWIFT: BIG BPLPW PL 50 1160 2202 0000 0000 8747 3146[/COLOR]
-
Bokser w klinice w Lublinie. Chore serduszko !!! MA DOM.
Magdallena replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Maksio na pierwszą -
kto pokocha poziomke z lasu
-
Nie no świetne rozwiązanie uśpić i po kłopocie ehhh
-
Bokser w klinice w Lublinie. Chore serduszko !!! MA DOM.
Magdallena replied to Becia66's topic in Już w nowym domu
Widziałam tego pieknego boksia wczoraj w klinice jest piekny naprawde śliczny żeby tylko szybko do zdrowia wracał trzymamy kciuki Gaja i Best -
Startuj na pierwszą
-
podnoszę poziomkę
-
podnosze cię maleńka
-
Witam Wczoraj zadzwoniła do mnie znajoma z wiadomościa zę bedąz w lesie nagrzybach znalazła małą suczkę - rudziutką. Po wstępnych oględzinach okazało się że sunia ma chyba milion kleszczy i nie jest już młodziutka. Zawiozłyśmy ją do kliniki do Lublina i bedzie tam leczona. Narazie nic o chorobie odkleszczowej nie wiadomo ale podejrzewają u niej ropomacicze. Mała chyba dawno nie jadła bo brzuszek ma przyklejony do kręgosłupa. Poterzebuje domku w którym mogłaby spokojnie spedzić starość.
-
No jak obiecałam to obiecałam i już pisze co nowego no tak konkretnie to nic sie szczególnego nie dzije. Best na spacerki chodzi bo musię troszki przytyło, już nie je łapczywie jak na początku tylko normalnie jak i Gaja. Dzisiaj był u nas weterynarz taki wiejski i chciał psy szczepić przeciw wściekliżnie - no chyba sobie jaja robi nie dam mu moich psów szczepić i wiecie jak on to chciał zrobić (bał się wejść na posesje) przez brame no nienormalny. Pogoniłam go sio :) :) i tak poza tym to nic ciekawego aparatu się jesczcze nie dorobiłam więc nie wiem co ze zdjęciami ale posatarm się zrobić zdjęcia jak Best chodzi na tej łapce.
-
Witam wszystkich cieplutko - no nie dokońca bo za oknem plucha i zimno, po wakacjach :(. Mam potworne zaleglosci ale chyba juz teraz to się zmieni. Jak było ciepło to chadzaliśmy sobie na spacerki po polach i szkoda było tych kilka wolny chwil na siedzenie w kompie.Ja jestem strasznie zapracowany człowiek i mam strasznie mało czasu więc wszystkich mocno przepraszam że nic nie pisałam no a w szczególności Mariee tak strasznie ja zaniedbałam (zdrowiej nam szybko potrzebuje cię tyle psiaków). Mimo tego że się nie odzywałam to bardzo częst wspominam te moje przygody z Bestem Kaziem Mariee i dziwczynami z Rzeszowa. Tak jak Mariee pisała miałam sporo zmartwień z Gają i juz była jedna łapą po tamtej stronie mostu. Już nie przyjmowała krwi i nawet lekarka która była na dyzurze propnowala przerwać leczenie (aż mnie ciarki przechodza jak o tym sobie przypomnę) ale nie poddaliśmy się no i lekarz prowadzacy też robił co w jego mocy i uff udało się. Już jest ok bieja i szaleje jak wcześniej tylko pyszczek jej posiwiał ale to nic dziwnego bo ja chyba też od tych stresów. No a teraz o moim chłopczyku (bescie) ma się bardzo dobrze, tyje puszcza bomby śmierdziuszki, ślini się jak ktoś z nas je i jest super. Najfajniej jest jak wracam z pracy to Best wywija jak szceniak i choć niewiem jak bym była zmęczona to musze się z nim poprzytulać i wtedy widzac to Gaja też chce i ja ląduje na podłodze :). Postaram się zrobić jakies zdjęcia to coś powstawiam. Best bardzo dobrze sobie radzi z bieganiem i chodzeniem - podpiera się na tej łapce prawie cały czas (wydaje mi się że dużo tu dały spacery i jego figle podczas nich - bieganie za piłką itp). Jak biegną z Gają to jest małą różnica między nimi tylko Best szybciej wymięka - otyły jest chłopczyk. nie no może przesadziłam no ale jak sie go głaszcze to nie wyczuwa się żeber więc nie wiem :). Zrobie zdjęcia to sami ocenicie. Przez całe lato moje psy chodziły w obrożach od kleszczy no i miały zakraplane te coś tam nie wiem jak to sie nazywa. Teraz już im zdjełam obroże ale na wszeli wypadek jeszcze w ubiegłym tygodniu miały zakrplone to od kleszczy. Ale sie rozpisałam - ale teraz postaram się czesciej tu zaglądac no i obiecuje zdjęcia.
-
No właśnie musze zrobić zdjęcia ale ciagle mam brak czasu na załatwienie aparatu.A tyle było fajnych sytuacji eh szkoda że nie możecie zobaczyć jak fajnie best się zaklimatyzował. Całymi dniami wyleguje sie na słoneczku na trawce leniuszek z niego straszny. O prawi zapomniałam wcześniej pisałam że nie interesują go zabawki no ale teraz to się zmieniło. Ostatnio bawilismy się w aportowanie wprawdzie Best nie bardzo chciał oddawać mi piłkę ale go przeknałam ciasteczkiem oczywiście i teraz juz ładnie aportuje.
-
Wyjasniam sprawe rehabilitacji - wet w Rzeszowie i w Lublinie mówili o rehabilitacji w przypadku łapki która będzie w stanie sie poruszć ma tu na myśli staw. Niestety łapka została unieruchomiona, operacja sie udała wszystko jest ok. Lekarze z klinik są zadowoleni, Best daje sobie rade doskonale dosłownie - nawet myślałam że może nakręcić film ale nie wiem czy da się go wstawić na dogo. Więc reasumujac nie wiem co ci się w tym nie podoba Atik - to że nie chce psu sprawiać bólu (nie wiem i nie jest to wykluczone przy tego typu rehabilitacji z moneta), Best jak ma ochote to potpiera się na złamanej łapie ale chyba mu wygodniej tak jak sie nauczył. Jest mu tak dobrze więc musiała bym być straszna egoistką żeby zmuszać psa do chodzenia inaczej niż jest mu wygodnie. Naszczeście nie jestem egoistką i zostanie tak jak jest. Odnośnie adopcji to nie wiem co jest nie tak - Best ma sie dobrze i chyba jest z nami szcześliwy, daje to odczuc wszystkim członkom rodziny. Na czym polega nasze nieporozumienie Atik to nie mam pojecia. Zrobiłam wszystko co było możliwe do zrobienia dla Besta, jeżeli w czymś bezposrednio nie uczestniczyłam to cała zasługa spada na lekarzy z kliniki. A tak szczerze mówiąc to coraz mniej czytam posty na dogo. Czasem na postach jest więcej prywatnych potyczek i pretensji - a tak naprawde chodzi tu przecież o zwierzaki i ich dobro a nie nasze prywatne ambicje. Pozdrawiam Atik
-
Odnosnie rehabilitacji Besta to narazie dajemy mu spokój - tak postanowiliśmy z moim meżem. To co powiedziała lekarka to była propozycja nie nakaz więc narazie nie męczymy Besta on i tak sie juz z tą łapką nacierpiał. Jeżeli chodzi o stan kondycyjny Besta to radzi sobie doskonale, chodzimy teraz bardzo często na spacerki a Best biega na równi z pozostałymi psami i bardzo to lubi. Dlatego właśnie coraz rzadziej tu zaglądam bo tak ładnie i cieplutko na dworze więc prawie nie ma nas w domu. Jeżlei nie łazimy gdzieś po polach czy lesie (psy zabezpieczone od kleszczy) to wylegujemy się w słoneczku i wygrzewamy. Dzisiaj pogoda niestety się zepsuła i nie wysadzamy nosa na dwór. Best nie lubi jak pada czy jest mokro lub błotko - odnoszę wrażenie że wcześniej musiał mieszkać w mieście taki z niego czyścioszek. A i jszce jedno nienawidzi ludzi będących pod wpływem alkocholu, ostatni mieliśmy grila no i jak to przy grilu jedzenie i piwko, jeden z naszych znajomych wypił o jedno piwo za dużo a Best czując od niego alkochol reagował bardzo nerwowo ( na codzień nie jest agreywny do ludzi no może jak ktoś chodzi za ogrodzeniem ale jak jest juz na posesji i Best widzi ze to któryś z naszych znajomych to jest ok) do tego stopnia że musieliśmy go zaprowadzić do domu. Best - abstynent no i dobrze:)
-
Dzisiaj Best był u weta na wizycie kontrolnej był z moim meżem. Z łapką wszystko ok pani dr zaproponowała taki podstęp w stosunku do Besta (poniewaz on na tej łapie nie podpiera się ciągle ze zwyczajnego lenistwa - pani dr sprawdziła to podnosząc mu łapę zdrową a best swobodnie staną na złamanej) a mianowicie chodzi o przykljenie monety pod zdrową łapę żeby zmusić go do chodzenia na tej złąmanej. Sama nie wiem czy zmuszać Besta do takich wyczynów, skoro mu tak dobrze chodzić to sama nie wiem muszę pomyśleć. Napiszcie co o tym myślicie.
-
W tym tygodniu pojade do weta ale czekam jak mój mąż bedzie miał wolne - pomoże mi przy sadzaniu Besta do samochodu ja nie mogę dźwigać a chłopak niezle przybrał aż sama jestem ciekawa ile to już kg