Brutus w hotelu, co to za siła spokoju jest. Przechodził przy szczekających psach i tylko sie patrzył, ewentualnie obwąchiwał. Nic na nim nie zrobiło wrażenia. Małe kłopoty z załadunkiem Brutusa były bo ślisko, mimo że wychudzony to waży niemało a jakoś sam wejśc nie chciał, trzeba było go wsadzić. W drodze siedział spokojnie.