Jump to content
Dogomania

egradska

Members
  • Posts

    4914
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by egradska

  1. Wpadam na chwilę do pieska. Bela ma rację, trzeba go zabrać jak najszybciej, przede wszystkim dla dobra psa. Podaję moj nr, chociaż nie zawsze mogę odebrać (oddzwaniam w takim przypadku) 69 12 61 659.
  2. ONKOWE dobre duchy, ratunku!!!!!!!!!!!!!1 Megapilnie potrzebna pomoc dla Kanisa z mojego podpisu
  3. Możliwe. Na Owczarku śledziłam wątek dwoch suczek z jednego miotu, sióstr, które nagle przestały się tolerować i rzucały na siebie nie na żarty. Wszyscy podreślali, ze błędem było jedzenie z jednej miski i spanie na jednym kocyku i rada fachowców była jednoznaczna: wyadoptować jedną, nim dojdzie do tragedii. Akita nie gryzła tej kości, a ja jej nie zabralam Kanisowi, bo gryzł z wielkim zapałem
  4. Dziewczynki, ratunku! Zajrzyjcie do Kanisa z mojego podpisu, megapline
  5. Jak to rozwojowa, czyżby znow jakieś czarne wieści dotarły
  6. Nie wiem, w jakim języku trzeba by przemówic, żeby się polubiły te wszystkie psy... Ja póki co językiem proszącym zwracam się do wszystkich o pomoc w poszukiwaniu odpowiedniego lokum dla Kanisa, on zasługuje na dom
  7. [quote name='Mortes']A jak sie z tą pania skontaktować? Czy ona chciałaby przyjechać do Nikusia ?[/QUOTE] Mortes, myślę, że najprosciej się zalogować na forum OWCZAREK i napisać do użytkowniczki ZOFIA
  8. [quote name='bela51']Nie łudźmy sie, ze Kanis znajdzie dom w kilka dni. Szukajmy jakiegos DT lub hotelu, zanim wydarzy sie cos złego.[/QUOTE] od wyjścia z ich domu wiszę na telefonie prosząc o pomoc w tej sprawie, z małą przerwą na pracę:(
  9. [quote name='bela51']I co dalej ? Jak długo on tam moze zostac ?[/QUOTE] Belu, nie rozmawialiśmy o datach, ale uwierzcie mi, czym prędzej Kanis znajdzie dom, tym lepiej. Panstwo dzis mieli zabrać Kanisa do lekarza
  10. Sama mam ONka po przejściach, i wspólną egzystencję zawdzięczamy oboje dobrym nauczycielom. Zadzwoniłam do PANI TRENER, do której mam pełne zaufanie i poprosiłam o radę dla tych panstwa, przekazując tel Panu. Niestety, potwierdziła to, co przeczuwałam wcześniej: to nie jest dom dla Kanisa, mamy do czynienia z dwoma DOROSŁYMI UKSZTAŁTOWANYMI PSAMI i wspólne ich ułożenie przy takiej dysproporcji jesli chodzi o bagaż doświadczen byłoby wywaniem dla doświadczonego zmotywowanego behowiorysty. Pan temu nie podoła.Gdybyśmy pozolili psom na samodzielne ustalenie hierarchii, skonczyłoby się zle dla Kanisa, tym bardziej, że sunia w sytuacjach ekstremalnych też opowiada się po stronie starego stada.
  11. Pisze po kawałku, żeby mi nie wcięło dłuzej wypowiedzi, wybaczcie. Po tym pogryzieniu Panstwo BOJĄ SIĘ PSA, boją się jatki, jeśli Dzok się rzuci, bo jest znacznie dorodniejszy od Kanisa, pomijając już fakt, że nawet skakanie bez użycia zebów moze się zle skonczyć dla jego stawow. Pan ma dziabnięcia zgoła niedelikatne i pani się boi nawet zblizyc do Kanisa, jesli zbliza się inny pies. W domu we wszstkich pokojach są drzwi harmonijkowe, ktore dla psa nie są zadną przeszkodą, więc odizolowanie ich jest niemożliwe
  12. 4. Opiszę sytuację warczenia dla zobrazowania tematu: Kanis siedzi z koscią- gryzakiem, ja obok niego, na ziemi. Z drugiej strony sunia akita, z drugim gryzakiem. Drugi Onek w innym pokoju. Sunia srednio zainteresowana kością, zwrócona do Kanisa tyłem. Moja uwaga bardziej skupiona na Kanisie. Sunia minimalnie się rusza, nie w stronę Kanisa. Kanis warczy. Sunia go ignoruje, idzie w inna stronę. Kanis zostawia niedojedzony gryzak i zabiera ten drugi. Nieprzyjaznie powarkuje w stronę suni. DLaczego? Wchodzi Dzok, idzie krok w krok za Panem, mijając Kanisa szerokim łukiem. Kanis warczy. Dzok wciąż za panem, ale zaczyna pokwękiwać, na mój gust to dzwiek tlumionych emocji.
  13. Jestem, kochani. Zaczęlam już pisać relację, ale mi się bateria skończyła i padło wszystko. Będę pisać w punktach: 1. W domu są już DWA psy: niewykastrowany onek Dzok (duży, dorodny, zadbany) i wysterylizowana sunia, akita 2. Państwo na pewno kochają psy, ale sytuacja ich przerosła i podejrzewam, że gdyby wzięli młodziaka czy sunię wysterylizowaną, problemu by nie było, 3. Kanis jest niestabliny pod każdym względem, to znaczy, niepewnie się trzyma na łapkach, niepewnie się czuje, ale zdecydowanie nie na tyle, by nie warczeć na innych czworonożnych domownikow
  14. Jak dotrę do domu, napiszę więcej, ale na razie to najważniejsze: Kanis szuka domu! Bez innych zwierząt
  15. [quote name='Cantadorra']Dobry pomysł. Pomagała mojej znajomej z nadpobudliwym belgiem. Polecam gorąco.[/QUOTE] Nam też pomogła, dzięki Jej radom Maxior trafił do dobrej szkoły i jakoś razem egzystujemy:)
  16. Pani Zofia Mrzewińska, dla mnie autorytet nr 1 jeśli chodzi o psy. Widzę, że na dogo już się od jakiegoś czasu nie udziela, ale na owczarku jest aktywna non stop, jesli chodzi o wychowanie i psie zachowanie.
  17. trzymam kciuki za Bosmana
  18. a gdyby poprosić o radę p. Mrzewińską?
  19. łomatko! Mocno go dziabnęły? Weterynarz na pewno potrzebny i to zaraz rano. Ale co dalej?
  20. Biedne psisko i biedni ludzie. Nie znam tu sensownego psiego ortopedy w mieście, trzeba będzie się ruszyć gdzieś dalej... Przyznaję szczerze, ze rano już wyparywałam Kanisa na spacerze, a tu takie niedobre wieści
  21. [quote name='Mortes']Jutro wybieram się do Nikusia w odwiedziny a przy okazji zawiozę mu 6 smycz ( 5 dziś kupiłam w hurtowni a jedną miałam starą) Jeszcze czekam na jakąs przesyłkę ze smyczami od egradski ale na jutro kilka muszę mieć , Nikuś musi pracować...[/QUOTE] Wysłałam dziś , w sobotę znaczy, dwie używane, z nadzieją że się przydadzą
  22. jeśli dobrze wszystko zrozumiałam, Kanisek juz w domku:)
  23. [quote name='kama210']link z filmikiem jest parę postów wyżej .. ,................ wieści z DT Miśka : Hej, jak to się mówi, z Nowym Rokiem, nowym krokiem? Czy jakoś tak;) Misio dzielnie maszeruje. Misio ma dobry apetyt, w sumie cały czas chodzi niedojedzony. Nie ulegamy mu, ponieważ, tak, jak powiedzieli lekarze-tłusty Misio nie może być. Sam wchodzi po kilku schodkach. Najlepiej, to by w ogóle nie wychodził na dwór. Tak mu się spodobało na kocyku:) Micho bardzo gania koty. Robi się coraz bardziej pewny siebie i staje dęba. Dzisiaj dostał eksmisję z pokoju na swoje legowisko, bo autentycznie miałam pewność, że jak złapie kota w zęby, to słabo będzie. Misiek stał się psem stróżującym. Ostatnio poszedł z innymi psami pod ogrodzenie i groźnie spoglądał na listonosza. Zrobię filmik, jak on się patry. Można się zestresować:) Rana się goi, jeszcze jest otwarta, ale to już ranka (oczywiście w porównaniu z tym, co było). I jeszcze zaległe Miśkowe podziękowania za puszki z karmą. To już drugi raz Misiek został obdarowany tymi puszkami od tajemniczego dobrego duszka. Zdjęcia będą. Czekam na jutrzejszy śnieg, to porobię. Będzie łądny kontrast z ciemną sierścią Misia. Pozdrawiam. ................. Dobre wieści, teraz jeszcze dom stały się by przydał
  24. podnoszę sunieczkę. Czy już coś wiadomo o jej stanie zdrowia
×
×
  • Create New...