Jump to content
Dogomania

egradska

Members
  • Posts

    4914
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by egradska

  1. Zuzliku, zdalnie sterować to można pilotem, w Gdańsku Boston miałby nie tylko szkoleniowców i potencjalny DS, ale także wsparcie forumowiczów, którzy przejęli się jego losem , tam na miejscu. Nie dalej niż dziś, Danusia mówiła, że przywiozła od koleżanki mięsko dla swoich suń i dla Bostona. Jestem pewna, że byłyby info od całej ekipy i historia psa miałaby szansę na happy end. Tak się składa, że sama mam owczarka po przejściach i pewne rzeczy są dla mnie oczywiste. Wiem,jak to wygląda, kiedy piękny misio się rzuca z zębami. W odróżnieniu od kociego dt,
  2. [quote name='zuzlikowa']Na szczęście nasze emocje na dogo, na FB i gdziekolwiek indziej w necie nie mają wpływu na Bostona i nie oddziaływują na niego... [B]Mówmy o konkretach, a nie uzywajmy emocjonalnych argumentów:[/B] ten spór tutaj nie odbija się na psychice Bostona... tylko na naszej. I od tego może kto inny sfiksować, nie Boston. Nie przywołujmy także psychiki Bostona, wtedy gdy chodzi o nas i nasze ego: "Nikt z nas nie będzie robił..."[/QUOTE] ta dyskusja tutaj tak naprawde jest tylko po to, żeby inne osoby wiedziały, co zaszło, bo budryskowa nie dała zadnej szansy Bostonowi, zadnej. Będzie kolejnym punktem na jej mapie długów, pytanie, jak długo. Pies siedział pol roku w dt i wieści [B]o nim były sporadyczne i pozwalały myśleć, że pies tam zostanie[/B], bo dzieci sobie nie wyobrażają, bo domu pilnuje i takie tam. Potem była informacja, że pies zostanie,[B] jesli wybudujemy kojec dla innego psa[/B], nota bene nie doczekałam się informacji, jakiej wielkości jest Majeczka. Jak zasugerowałam na Owczarku możliwość takiej pomocy a przy okazji poprosiłam sprawdzenie Bostona, zrobienie nowych fotek itd , [B]dziewczyny pojechały i pocałowały klamkę[/B]. Nagle sprawa kojca przestała być aktualna, a Boston miał 2 tygodnie na opuszczenie dt. Ponieważ żaden dom się nie znalazł (pomijam już fakt, że prosiłam o wizytę w Bydgoszczy Agatkę w domu z dwulatkiem!, bo nikt nie dopytał zainteresowanego pana o stan potomstwa)Danusia pojechała po Bostona. Dalej potoczyło się lawinowo, ale owczarkarze zrobili wszystko, zeby Boston miał szansę. Uważamy, że budrysek mu ją odebrała.
  3. [quote name='zuzlikowa']A co stoi na przeszkodzie, by tak się stało? Skąd zniesmaczenie? Czy tylko fakt, że kierując się wszystkimi znanymi sobie przesłankami, BUDRYSEK podjęła inną decyzję niż skarpeta sobie życzy? To wystarczy wykazać się samodzielnoscią w podejmowaniu decyzji i [B]skarpeta owczarkowa rezygnuje[/B] z pomocy Onkowi? Czy aby to nie bawienie się w Boga?[/QUOTE] tak, zuzliku, skarpeta nie będzie fanaberii buryska finansować, dokładnie takie jest stanowisko członków rady owczarkowej. jest niewiarygodna i bezczelna. I tak naprawdę jedyną jej zasługą w kwestii Bostona jest to, ze nie dopuściła do jego eutanazji na początku. Potem jest koło złych decyzji, których z powodu głupiej ambicji nie chce zahamowac.
  4. [quote name='malibo57']Przepraszam raz jeszcze - pewnie jestem niedoinformowana. Czy Owczarki zaoferowały, że przejmą opiekę finansową i prawną nad Bostonem, a Budrysek odrzuciła tę propozycję?[/QUOTE] TAK! TAK! miała się zrzec psa i podpisać papiery!
  5. [quote name='malibo57']Słusznie, to prawda. Tyle, że nie ma zastosowania w przypadku Bostona. Jego opiekunka szukała pomocy wszędzie, zamiast histeryzować i tę pomoc znalazła. Zorganizowałam awaryjny pobyt Bostona w Gdańsku, bo mnie o to poproszono. Gdyby znalazł się w międzyczasie [B]inny wariant[/B], z którego Boston skorzystałby, nie obraziłabym się, że pies pojechał gdzie indziej. To opiekun decyduje, właśnie dlatego, że jest odpowiedzialny - w podwójnym tego słowa znaczeniu.[/QUOTE] Inny wariant byłby mozliwy, gdyby ktos w tym punkcie przetrzymań zechciał przedwczoraj wpuścić Wojtka z p. Sebastianem! TO pan z tego puntu wybrał dopiero sobotę! Malibu, ja nie mam nic do Ciebie, ale błagam, nie pisz, że ta dziewczyna jest odpowiedzialna! ONA NAWET NIE WIE, KIEDY BOSTON MIAŁ SZCZEPIENIA
  6. Danusia zareagowała histerycznie, bo Boston pogryzł, są szwy na ręce i dziura w policzku! Nie była przygotowana na taką akcję i nie spodziewała się tego po piesku z fotki z dziewczynkami! Miała prawo się wystraszyć, ale jeszcze tego samego dnia leciała do psa z jedzeniem, a inni już byli na nogach! Jasne, ze nie ma miejsca na demokrację, a szkoda, może gdyby się wypowiedzieli właściciele duzych psów, a nie koci dt, wyszłoby z tego coś pozytywnego dla Bostona. a pies ucierpi, bo ciekawe, kto go będzie trzymać bez kasy, za chwilę pojedzie na kolejną wycieczkę do Rzeszowa, albo Lublina, bo w sumie te rejony ma jeszcze niezwiedzone!
  7. a pies to nie turysta, żeby mu takie jazdy i perygrynacje urządzać, miałby spokój i dobre warunki na miejscu, zabezpieczenie finansowe w znacznej mierze też! I perspektywę na dom stały, o ile w trakcie szkolenia i pracy pod okiem specjalisty, okazałoby się, że podoła! Jestem osobą spokojną, ale ta sytuacja wyprowadziła mnie z równowagi na dobre i czuję się w obowiązku przeprosić Alę i Wojtka za cały ten cyrk,
  8. nie chodzi o Ciebie, budrysek jest niepoważna, do tego chamska, arogancka, o elementarnym braku kultury nie wspomnę! Od tygodnia całe owczarkarskie Pomorze się organizuje z pomocą, po to, zeby teraz, po 22, odwołała akcję królewna, bo klika w Gdansku jest!!!!!!!!!!!! tak, klika ludzi dobrej woli, którzy się znają na owczarkach! i chcieli pomóc myślą, mową i uczynkiem! których wystawiłaś do wiatru! i zniechęciłaś do pomocy!
  9. Kiedy dla Bostona zapaliło się czerwone światło, po raz pierwszy, szukałam pomocy na dogo. I dowiadywałam się, ze jesli za tym stoi budrysek, to dziękujemy, jest niepoważna. teraz już wiem, dlaczego. [B]Aga, zraziłaś do siebie tyle ludzi i nadal nie wyciagasz wniosków.[/B] Psa wydałaś do dt do pana, który miał dobre zamiary, ale i pracę poza domem, a jak go nie było, nikt z domownikow nie byl w stanie nawet go pokazać dziewczynom, które przyjechały na umowionne spotkanie. Potem adopcja, która nie doszla do skutku, nota bene nawet bez ksiazeczki zdrowia i zaswiadczeniu o szczepieniu[B].Pies chudy jak szczapa![/B] Kiedy Boston ugryzł, zaalarmowałam cały SMON (stowarzyszenie miośników owczarów niemieckich), to są ludzie, którzy mają owczarki, znają się na nich, odpowiedzialni i tak sie składa, na miejscu. Ala, WOjtek, poswiecili wiele czasu, zeby psu pomóc, padały deklaracje wsparcia finansowego, i od osob indywidualnych i od skarpety. BO nam nie jest wszystko jedno, nam chodzi o psa. [B]Tobie natomiast chodzi o jakąs chorą ambicję i tylko o to[/B]!!!!!!!!!!! Była szans N dom stały, o ile pani zainteresowana dałaby radę, a to miało wyjść podczas zajęć z psem pod okiem profesjonalistów! Specjalistów, którzy zgodzili się pracować z Dom sprawdzała Cantadorra! Sposób, w jaki prowadzisz rozmowy z ludzmi wyciągającymi pomocną dłoń, woła o pomstę do nieba! Obrażona królewna! Na kogo i na co, pytam się
  10. Biedny Rex, pewnie go to boli, ucho bywa upierdliwe, jak coś z nim nie tak:( A grzeczne chociaż były dranie u lekarza?
  11. w sumie wieści wyglądają na dobre.A ucholce Rexa? Pozdrawiamy przedświątecznie:)
  12. ja tylko napiszę, że Aferka jeszcze lapka nie odzyskała, więc wszelki kontakt tylko telefoniczny
  13. zobaczymy, co się uda załatwić dla Bostona
  14. Rozmawiałam z Wojtkiem ze SMONu, będzie miejsce dla Bostona od soboty, z możliwością kontaktu ze specjalistami.
  15. [quote name='Banda Rexa']Jeżeli opisuję zbyt dramatycznie, to wyjaśnienie: żaden pies nie ma żadnych skaleczeń czy obrażeń.[/QUOTE] to mi ulżyło, bo się wystraszyłam, że regularna wojna psia trwa. Oba pieski mają szczęście, że udało im się wyrwać ze schronu
  16. Nie przypuszczałam, że Rexiowy takie słabe zęby ma, że aż krwawią:shake: Może powinien przejść na mokrą karmę w takim razie? Czy ten opis znaczy, że walka między owczarami jest na serio, z zębiskami i obrażeniami?
  17. Krakowianko, niedoszły nowy dom nie zdązył podpisac papierów, więc Boston wciąż należy do fundacji Budryskowej, która zresztą hotelik znalazła. W wielu kwestiach zgadzam się z wolfem, ale uważam, że profesjonalista jest potrzebny w ustaleniu, co mogło spowodować agresywne zachowanie psa. Nie wiemy, gdzie Bostonek spędził pierwsze lata swojego życia i czego go ktoś mógł nauczyć.
  18. [quote name='BUDRYSEK'][B]na miau szukaja pomocy dla Onka[/B] [URL]http://forum.miau.pl/viewtopic.php?f=1&t=149138[/URL] "Szukam kogoś kto jest również na dogo. Owczarek niemiecki "pływa" w błocie i swoich odchodach (teraz wszystko zamarzło), jest strasznie zagłodzony. Mam zdjęcia, zostałam zwymyślana. Nie mogę nic zrobić. Pomocy."[/QUOTE] Potrzebne chociaż miejsce, w którym przebywa piesek, no i jakiś kontakt,bo z tego na miau nie wiemy nic edit: [COLOR=#323D4F][FONT=Lucida Grande]Owczarek jest w Ostrołęce obok fortów Bema na posesji prywatnej w kojcu przy płocie. Gdy zajrzałam tam szlak mnie trafił. Przyszłam z aparatem dyskretnie zrobiłam kilka zdjęc, gdy zaglądałam dalej zostałam zwymyslana przez jakąś młoda lalę. Generalnie mam to gdzieś ale pies nie wygląda dobrze. Strasznie boi się ludzi spróbuję zrobić mu zdjęcia bo mam tylko kawałek tyłeczka. Mam dobre zdjęcia stanu w kojcu - błoto, woda i odchody. Do kojca nie jest wydeptana scieżka w trawie czy teraz w śniegu a powinna być przy 2 krotnym codziennym chodzeniu. Jak wiecie marni mi idzie zamieszczanie zdjęć ale potrafię wstawić link. Postaram się. Czekałam do tej pory bo miałam nadzię, że zawiadomione służby zadziałają. Dłużej nie czekam.[/FONT][/COLOR] MA KTOŚ POMYSŁ, JAK POMÓC
  19. Boston ma już swój wątek na Owczarku [url]http://www.owczarek.pl/forum/topic21853_post1169095.html#1169095[/url]
  20. Boston nie ma swojego wątku na Owczarku, dyskusja się toczy na skarpetowym
  21. a suni mozna zrobić bazarek imionkowy, nie ma z tego jakichś wielkich zysków, ale chociaż się pieska rozreklamuje troszkę
  22. Budrysku, będą potrzebne pieniądze. Napisz, jaki jest koszt hotelu. Wczoraj w czasie spotkania długo rozmawialiśmy o Bostonie, dyskusja toczy się też na Owczarku, są deklaracje wsparcia.
  23. [quote name='asiuniab']smutno mi, że Tulik nie grzeje się we własnym domu:([/QUOTE] Mnie też bardzo przykro. W ogóle ilość psów do adopcji jest przytłaczająca, a ludzie wciąż rozmnazają bez opamiętania:shake:
  24. [quote name='figanadrzewna']jakaż szlachetna Rada Owczarkowa :-) zapiszcie mnie na 10 zł miesięcznie[/QUOTE] witaj u nas, figa:) lecę na pierwszą stronę zapisać Cię pod zaszczytnym numerem 70:) edit: czy masz jakieś nowe info o raciborskim schronie? o ile dobrze pamiętam, właśnie stamtąd ostatnio wyciągano zagłodzone pieski:-( owczarki też były:-(
×
×
  • Create New...