Jump to content
Dogomania

egradska

Members
  • Posts

    4914
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by egradska

  1. Fona, nie wiem, czy Cie to pocieszy, ale ja też miałam cudowny:diabloti: piątek, szkoda gadać. Tylko bazarkowa przesyłka była przyjemną niespodzianką:loveu: Dziękuję:loveu: i sugeruję ciepłą kąpiel, u mnie pomaga. A potem już do łóżeczka. Rano będize lepiej;)
  2. zabijcie mnie, nie pamietam, czy to ten kwas:oops: miałam na kartce spisane wszystkie pytania, które mnie interesowały, typu cukrzyca posterydowa itp, i nie byłam wystarczająco skupiona, a wet sam z siebie nie drążył tematu, mówił tylko, że przez to, że działanie trwa tylko 10 lat, te zastrzyki się nie sprawdzają u ludzi (którzy żyją dłużej) i że to ostateczność, bo nie poprawia sytuacji chorego stawu tylko niweluje ból, tj. zwierzę nie czuje, że cierpi. Ponieważ Ram dobrze zareagował na steryd, ma mieć kontynuowane takie leczenie mniej więcej co 3 tyg, ale odstawiamy lek dopyszczkowy. Za 10 dni idę na kontrolę, więc dopytam
  3. Dziewczyny, nasz wet po dokładnej analizie zdjęć (główka jak kalafior, nie przylega do panewki) wspominał o różnych rozwiazaniach mozliwych do zastosowania u tak wiekowych psów jak mój Ram (wg tabeli z gabinetu jego dziesięć owczarkowskich lat odpowiada 96!:crazyeye:u człowieka). Mówił coś o zastrzykach, których działanie trwa ok. 10 lat, stosowanych, kiedy inne środki już są nieskuteczne. Ja oczywiście nie umiem się skupić u żadnego lekarza, i jeśli nie zapiszę nazwy - zapominam, ale o ile dobrze zrozumiałam, po takim zastrzyku staw jest odnerwiony i nie boli (mankamentem jest cena zastrzyku i fakt, że nie leczy, a jedynie uśmierza ból).
  4. Dziękuję Wam za miłe powitanie:loveu: Wepchnęłam się tu trochę bez pukania, ale kiedy spanikuję, pomocy szukam wszędzie i gwałtownie:oops:, a przyznaję, że spanikowałam, kiedy mi się psiak chwiał na spacerku, źle reagował na lek nawet 2 dni po jego odstawieniu, eh szkoda gadać. Ramek mieszka u moich rodziców, więc czynnie uczestniczy we wszystkich posiłkach (nie licząc oczywiście jego psich obiadków), więc z odchudzaniem problem będzie. A teraz z innej beczki, Ramek dziś szczekał podczas narkozy:evil_lol: Leżał taki biedny i bezwładny w tym "korytku" do prześwietleń i oczywiście strasznie panikowałam, a pies chrapał wniebogłosy i między 2 zdjęciami zaczął tak śmiesznie szczekać:crazyeye: POdejrzewam, że mu się śniło coś ciekawego... Pozdrawiam;)
  5. Już jesteśmy po prześwietleniu i, niestety, dobrze nie jest. zwyrodnienie dość konkretne, a nawet:crazyeye: jedna tylna łapka krótsza od drugiej. Całe szczeście, kręgosłup ok, no i ogólna kondycja psiaka jak na 10-latka całkiem niezła. w pon. idę odebrać zdjęcia i zobaczymy, co dalej. Dziś Ram nie dostał żadnych leków, bo lek podany w ub. tygodniu w zastrzyku ma długie działanie (ponoć uwalnia się do 2 tyg). Lek doustny (dopyszczkowy:evil_lol:) na razie odstawiamy. Lampy mamy nie stosować, bo przy zwyrodnieniu tkanka ma się obkurczać, a nie rozszerzać. I trzeba go odchudzić, co będzie najtrudniejsze, bo mój ojciec uwielbia rozpieszczać Rama kulinarnie:diabloti:
  6. Rentgen zamówiony na jutro rano, niepokoi mnie tylko, że psa będzie trzeba poddać narkozie, ale ten wet zna Ramzia, kilka lat temu wyleczył mu guza na prostacie, więc mam nadzieję, że będzie dobrze. Że też od razu się tam nie zwróciłam:mad: Wybrałam gabinet bliżej domu, mam problem z transportem psiaka.A, forum o dysplazji już znalazłam: [url]http://www.dysplazja.com/viewtopic.php?t=97[/url] POzdrawiam
  7. Dziękuję za odpowiedzi, jesteście niezawodne:loveu: Poszukam jakiejś lecznicy z rentgenem i zobaczymy, co dalej. Pozdrawiam;)
  8. widzę, że już od dłuższego czasu borykacie się z bolącymi stawami u swoich czworonogów. Dla mnie to problem relatywnie nowy.Mam wrażenie, że leczenie mojego Ramka nie przebiega najlepiej i jako panikara szukam wszystkich dobrych rad i wskazówek: [url]http://forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=525&w=70302263[/url] Co myślicie o naświetlaniu lampą zeptera? boję się podawania leków, już 2 dni temu je odstawiłam, a pies stale wymiotuje, przy czym ma wilczy apetyt i qupy całkiem w porządku... Jestem totalnie zdezorientowana, przyznaję
  9. [quote name='niufa']Z punktu widzenia księgowego i podatkowego najlepiej/najtaniej i najbezpieczniej jest wycenić te resztki na np. 5,10 gr za kg, wyfakturować np. 100kg (czy inną większą ilość) i zaewidencjonować w księgach rachunkowych (zarówno w przetwórni jak i w schronisku) oraz od tej sprzedaży - bo nie jest to darowizna i odprowadzić podatek (VAT i dochodowy). Trochę roboty księgowej i właściwy opis faktury (tu trzeba wysilić sie trochę i wymyślić dobrą nazwę dla tego asortymentu (ważne:nie używać absolutnie słowa odpad) i można legalnie ominąć bzdurne przepisy a US nie powinien się czepiać. Nigdzie nie powinna pojawić się nazwa darowizna(US:mad:), odpad (przepisy dot. utylizacji:mad:). Nie mam niestety pojęcia jak przebiega proces rejestracji czy wprowadzenia nowego wyrobu do sprzedaży. Ale na tym powinni znać się znajomi prowadzący przetwórnię.:lol:[/quote] Wszystko to prawda, ale... Oni mowią tak: zamawiamy ileś tam kg surowca (straszne słowo), z tego tyle idzie na wyroby, a reszta to odpad i muszą! być papiery na utylizację, np. kości. Swoją drogą - to absurd, ale niejedyny. Bo, np kilka ładnych lat temu, jeszcze na studiach, miałam pomysł, by zatrudnić się w restauracji Burger King. Podczas szkolenia mówiono nam wyraźnie: przygotowujesz frytki i one są przydatne do spozycia jakiś tam czas (bodajże godzinę, ale pewna nie jestem) i potem MUSISZ je wyrzucić, nawet gdyby w tym czasie jakiś bezdomny umierał z głodu na twoich oczach. Musisz! wyrzuić, by suma sprzedanych i wyrzuconych dawała dokładnie ilosć wyprodukowanych! Dla mnie to chore i nielogiczne, ale właśnie takie jest prawo:diabloti:
  10. Fajnie, że wróciliście:lol: I proszę się poczuć zmotywowanym do zaprezentowania całej serii zdjęć z psiakami:loveu: Pozdrawiam, e.
  11. Zastanawiam się, czy ktoś ma pomysł, jak legalnie zapewnic jedzonko dla schroniskowych piesków pochodzące ze sklepów, przetwórni itp. Znajomi mają zakład przetwórstwa miesnego i bardzo chętnie oddaliby wszystkie resztki, ale... zgodnie z prawem UE są zobowiazani do utylizacji całego niewykorzystanego surowca, kosci itp... Za nieprzestrzeganie tych przepisów grożą kolosalne kary... Czy ktoś nie ma pomyslu, jak LEGALNIE obejść taki zakaz
  12. Dogomaniaczki kochane, bardzo chcialabym pomoc, ale jak zwykle jestem w kraju na chwilke. Przesle troche kasy, ale moglabym jeszcze przeznaczyc na ten cel rozne rzeczy na bazarek. Nie zdązę z tym przed kolejnym wyjazdem. Komu moglabym to przekazać, by zajał się licytacją? Jest w pobliżu ktoś dysponujący czasem?
  13. co nowego u pieska:roll:
  14. :crazyeye::crazyeye::crazyeye: fajnie, ze nie trzeba operacji, ale co to znaczy, ze ma wszystko inne? jakas skomplikowana choroba? przeraza mnie kompetencja tych wetow ze schronu:-( A jesli chodzi o kase, bylabym za tym, by pomoc jakiemus konretnemu pieskowi, by bylo widac efekty... Jestem pewna, ze w katowickim schronie znajdzie sie taki czworonog... Co Wy na to? Pozdrawiam ekipe ratujaca ONka:loveu:
  15. wlasnie... jak piesek?
  16. Dziewczyny, trzymam kciuki coraz bardziej, piatek coraz blizej. Mam nadzieje, ze w schronie pamietaja o kroplach, ze zabieg przebiegnie bez komplikacji, pies dobrze zniesie podroz.... Wlasnie, czy ktos wie, jak on reaguje na samochod? Dobrze, ze jedziecie w dwojke... Poza tym kwestia szwow. Moj pierwszy pies, pekinczyk, mial szyte oko uszkodzeniu mechanicznym i szwy rozerwał łapa po 2 dniach... Ale to było kilkanascie lat temu, moze teraz sa jakis sposoby, by zapobiec takiej sytuacji...
  17. Pozdrawiam serdecznie Mlodych Malzonkow i wszystkich wirtualnych Gosci Szarikowej Rodzinki:loveu: I z pewna taka niesmialoscia prosze Gosci z naszego regionu o wspomozenie akcji ratowania kolejnego ONka... Moze ktos mialby czas wpasc do schronu i pomoc przy zakraplaniu oczu przed zabiegiem... [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=76940&page=14[/url]
  18. pozdrowienia z Chorwacji dla ekipy ratujacej ONka:lol: trzymam kciuki, zeby sie wszystko udalo
  19. [quote name='maciaszek']Chorwacji ??? :-o Aż tak daleko poleciały wieści o ONku?[/quote] Ja kroatystka jestem:oops: Ps. Na odwrocie biletów na wycieczki fakulatywne, np. do Dubrownika, zamiesciliśmy i link na dogo powiązując to z chorwackim rodowodem dalmatynczyka
  20. myslę, że są szanse i na drobną pomoc dla psiaka z Chorwacji:cool3:
  21. [quote name='nyna']Mam pytanko wystawil ktos moze cegielki na allegro???????[/quote] no własnie? może jakas utalentowana w tej materii Cioteczka pomoże z wystawieniem:modla::modla:
  22. halo, halo, moze jeszcze ktos zechce wspomoc cierpiacego Onka:roll:
  23. w tzw międzyczasie skontaktowałam się z shami, która ma dobre rozeznanie weterynaryjne na naszym terenie. Jej zdaniem najlepszy psi okulista jest we Wrocławiu, a u nas nawiekszym zaufaniem darzy dr Gierka z Katowic albo Fabisza z Chorzowa
  24. 25 SIERPNIA? Toż to za chwilę;) Opanowania w szale przygotowań, nieustającego optymizmu i tego wszystkiego, czego sami sobie życzycie:calus:
  25. [quote name='Ulaa']Ja także ZDECYDOWANIE NIE POLECAM Czogały i całego Brynowa. Może kiedyś był dobry, ale chyba w pewnym momencie zachłysnął się sławą i kasą. Bo kasa najbardziej się liczy. A już zwykła narkoza to na Brynowie loteria - przeżyje czy nie? Skrzywdzili moje psy (bo że naciągali nas na ogromne koszty to pomijam) i moja noga tam już więcej nie postanie NIGDY.[/quote] ?:-( to kto zna lekarza, który sie zajmie oczkami psiaka? Bez niepotrzebnego ryzyka?
×
×
  • Create New...