Yona
Members-
Posts
3644 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Yona
-
Ja mogę zaoferować tylko pieniądze. Dwa tygodnie temu wzięłam ze schroniska takiego zrezygnowanego. Właśnie mam urlop macierzyński na niego... :razz: Grunt to dobre wychowanie ;) Oj, biją mi się psy w domu, trzeba pilnować... Jak widać, chętnych coraz mniej... Coś mi się wydaje, że nie będzie po co zbierać kasy... A może jednak znajdzie się chętny?
-
Przepraszam wszystkie fundacje, ale ja wolę wpłacać na AFN, bo mam możliwość sprawdzania na stronie internetowej zawartości "skarpety" psiaka oraz widzę, czy pieniądze ode mnie dotarły. To ważne, żeby każdy mógł monitorować portfelik psa. Ja osobiście wolę przez AFN i do wpłat na AFN zachęcam. Szajbus, rozważania chyba już przeszły fazę wstępną, już jesteśmy zgodni co do tego, że pies musi opuścić schron. Pieniądze mogę wpłacić choćby dziś, tylko KTO zajmie się tym wszystkim BEZPOŚREDNIO ??? Kto znajdzie hotelik, kto zobowiąże się do odwiedzania Melanża? No, szukamy chętnych...;)
-
Szajbus, znam numer konta tej fundacji. Jestem tutaj, bo interesuje mnie konkretnie Melanż. Obserwatorów na allegro ma paru, a pewnie będzie miał jeszcze więcej, ale co z tego, jak NIKT nie może o psie powiedzieć NIC KONKRETNEGO. Wydaje mi się, że jak Melanż nie przejdzie przez hotelik, to marne ma szanse.... za to na zwrot z adopcji i owszem... Ja wzięłam ze schronu psa w depresji, który schodził z drogi wszystkim innym z boksu, chował się między budę a siatkę ze strachu. A po dwóch tygodniach w domu rozstawia po kątach dwa razy większego rezydenta i bójki na dodatek wszczyna... To się zdziwiłam... Kto to wie, co w tym Melanżyku drzemie... Ogłoszenia idą, obserwatorzy są, chętni do wzięcia też, ale pod warunkiem, że koty pokocha itd. Wszyscy obawiają się niespodzianki. Reasumując: Myślę, że psa trzeba poobserwować przez jakiś czas poza schroniskiem. Szkoda byłoby zmarnować taki domek, jak u pani Marty (jeśli jest jeszcze zainteresowana). Jeśli myśli o Melanżu poważnie, zaczeka troszkę, poza tym będzie wiedziała, czego można spodziewać się po psiaku. To przecież najważniejsze dla udanej adopcji. Ja mogę dołoży się do hoteliku ze stałą kwotą + coś z bazarków.
-
Malutka Edna i Sahara z radomskiego schroniska-juz w nowym domku
Yona replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Rozumiem, że to domki na stałe, a nie tymczasowe i mogę schować portfelik? ;) Pytam, bo licytowałam na bazarku herbatkę z Nepalu na Ednę. Na pokrycie kosztów szczepienia i ewentualnego DT. -
Malutka Edna i Sahara z radomskiego schroniska-juz w nowym domku
Yona replied to Tigraa's topic in Już w nowym domu
Pytanie: Jaki jest koszt szczepienia obu dziewczynek, bo chciałabym go pokryć? :p -
Maleńki Dyzio jest już szczęśliwy przekroczył TM
Yona replied to ciapuś's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Ojej, ile on ma imion :p Tylko które jest prawdziwe? Maluch, Niuniek, Parchuś, Dyzio? Pytam, bo chciałabym coś na niego wpłacić lub wystawić na bazarku. No i czy ma skarpetę na AFN, a jeśli tak, to pod jakim pseudonimem tam występuje:roll: ??? -
Pikuś-Ardi. Wiejski chłopak po przejściach ma dom!!!!
Yona replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Cioteczki Drogie zapraszamy ponownie na bazarek [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=47582[/URL] -
Pikuś-Ardi. Wiejski chłopak po przejściach ma dom!!!!
Yona replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Zapraszam WSZYSTKIE CIOCIE na bazarek firmowany łapką ARDENKA ;) [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=47582[/URL] -
Pikuś-Ardi. Wiejski chłopak po przejściach ma dom!!!!
Yona replied to Neris's topic in Już w nowym domu
Ciociu YBOT, zgodnie z obietnicą właśnie wystawiłam coś na bazarku. Trudno było się rozstać, ale cóż....:lol: Dzisiaj też wysłałam 200zł na rzecz fundacji EMIR (oczywiście napomknęłam, że to na Ardenka). Oj, jaki to pracowity dzień ;) -
I tym psem wypchanym jest właśnie Trymer. On był tym "głównym" Szarikiem. Dwa pozostałe psy to dublerzy. A jednego z nich nazwać można nawet kaskaderem, bo jak Szarik nie chciał skakać z pierwszego piętra, to wtedy właśnie trzeba było mu znależć zastępcę.
-
A propos wypchanych zwierząt. Wiecie, że Szarik z serialu "Czterej pancerni i pies" został wypchany? Stoi bidulek w muzeum Centrum Szkolenia Służb Wojskowych w Sułkowicach koło Warszawy.
-
Właściciel pogryziony przez spaniela!!! Co zrobic??
Yona replied to charminggirl's topic in Wychowanie
Cavisia, kastracja tu raczej nie pomoże. Psa trzeba wychować, pokazać mu , gdzie jest jego miejsce w hierarchii. Ale wykastrować można, przynajmniej biedaczek nie będzie miał na stare lata problemów z prostatą. -
Właściciel pogryziony przez spaniela!!! Co zrobic??
Yona replied to charminggirl's topic in Wychowanie
Ja też mam spaniela. Weterynarz zaproponował uśpienie, gdy pies próbował przejąć władzę w domu. Próbował, bo najpierw super wychowaliśmy faceta, a potem zaczęliśmy mu "popuszczać". To prawda, u mnie nie było aż tak groźnie. Jeśli Twój rozkłada się na środku kuchni to znaczy, że ma wysokie mniemanie o sobie chłopak i to nie on jest temu winien.:shake: Nie rezygnujcie z niego!!!:shake: Dobry behawiorysta, ale DOBRY, powtarzam, jest w stanie naprawdę Wam pomóc. My, pomimo tego, że zanim nabyliśmy psa, przeczytaliśmy stos książek na temat wychowania, nie uniknęliśmy błędów. Też musieliśmy skorzystać z pomocy. Uśpienie konieczne jest tylko w przypadku spanieli szalonych, co ponoć zdarza się, lecz obecnie rzadko (mówię oczywiście o spanielach rodowodowych). Szaleństwo ponoć jest widoczne na pierwszy rzut oka. Nie umiem Ci tego opisać, ale to widać. Pies ma spojrzenie jakby nieobecne. W innych przypadkach trzeba popracować z psem pod okiem specjalisty. NIE ODDAWAJCIE CHŁOPAKA DO SCHRONISKA!!! Wydaje mi się, że podobnie jak my, daliście się zwieść tym cudnym, maślanym oczkom. Coś wiem na ten temat. A te cudne , maślane oczka myślą tylko o tym, jak daleko im do Alfy. To jasne, trudno być "twardym" i konsekwentnie wprowadzać nowe zaasady, ale nie macie innego wyjścia. Wszystko zależy od Was, nie od psa .:shake: A przepraszam, w jakim wieku jest pies? -
My oduczyliśmy naszego malucha gryzienia w dwa tygodnie. Konieczne jest zaangażowanie i konsekwencja całej rodziny. Bez tego nici. Za każdym razem, gdy mały choćby dotknie zębami czyjejś ręki, nogi, po prostu ciała, trzeba zacząć piszczeć tak, jak robią to psiaki. Pisk musi być taki, żeby psiak widział, że was boli. Potem w tył zwrot i ZERO zainteresowania psem przez co najmniej 15 minut. Wszyscy muszą go ignorować. Załapie dość szybko o co chodzi. Dla niego przecież brak zainteresowania to największa kara.