Jump to content
Dogomania

Yona

Members
  • Posts

    3644
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Yona

  1. Jeszcze nie widziałam Dianki w "Moim Psie". Ciekawe, którą to fotkę pani wybrała, skoro ona (Dianka, rzecz jasna :)) taaaka wielka na niej...
  2. [quote name='kaerjot']Yona - powinnaś udzielać porad właścicielom psów:diabloti: Może by nie pomogło, ale ubaw gwarantowany:evil_lol:[/quote] Sie zastanowie i może przekwalifikuję :)
  3. [quote name='akucha']Dziecko całe, kot w jednym kawałku, Rolf szczęsliwy :multi:[/quote] Bo tam windy ni ma. Rolf rzuca się na dzieci w windach, na werandach nie! :evil_lol:
  4. Jak dla mnie, najpiękniejszy w fotelu :loveu: To spojrzenie... :loveu:
  5. Chyba źle zrozumiałam to, co pani mi napisała. A napisała tak: [I]"Mamy dwa schroniskowce, w porywach bywało tu i do 4 psów, i kilka kotów ;-) "[/I]
  6. Zaraz, zaraz... Coś mi się tutaj nie zgadza :cool3: Wcześniej były foty z rozkwitającymi magnoliami, a teraz magnolie w pączkach?... :lol: Co tam w lubelskiem się dzieje? Pąki się zwijają?...:-? Ja wiedziałam, że adopcja Brutusa to cud, ale żeby tak te cuda ciagle się wokół psa działy? :lol:
  7. Pani odpowiedziała. Napisała, że zadzwoni do Wioli. W sprawie suńki, którą też jest zainteresowana, już dzwoniła. Jak widać, nie zrezygnowała.
  8. [quote name='Agnieszka Dębowska']No coz , tak sie sklada , ze Bajeczka nie cieszy sie zbyt duzym powodzeniem . A szkoda , szkoda . Wczoraj do Tygry dzwonila Pani w sparwie Bajki , moze sie odezwie , zobaczymy - z Poznania . Bajka jest juz u mnie siedem miesiecy , rany jak to zlecialo . Dziewczyny najpozniej w poniedzialek zdjecia . Mam zamiar zrobic je juterko ( akurat jestem w domu , wiec bedzie chwilka czasu ) To tyle . A i jeszcze jedno - Bajeczka jest cudownym psiakiem . :loveu:[/quote] No to ta sama pani, która kontaktowała sie ze mną. Właśnie napisała mi dzisiaj, że rozmawiała z kimś w sprawie Bajki. Trochę pogubiłyśmy się. Co do kotów, to okazuje się, że pani [B]miała[/B] koty, a nie ma...
  9. Dzisiaj napisałam do pani i poprosiłam o telefon do Wioli. Zobaczymy... Ja mam nadzieję, że te psiaki to maleńkie kurdupelki :)
  10. No pewnie, niech psy ją do domu starców oddadzą :diabloti:
  11. [quote name='brazowa1']nie mysle,ze mamy "jakiegoś pecha",to pierwsza nasza adopcja z dogo,ktora tak sie skończyla.Przy kilkudziesieciu innych adopcjach,dotyczacych psow trudniejszych.[/quote] Całego wątku tak dokładnie nie przeczytałam, nie wiedziałam, że to z dogo... Ja tak o tym pechu napisałam, bu uświadomilam sobie, że większość Waszych psów, które znam, to były oddawane z dziwnych powodów: Atos - bo niby nie lubił dzieci, Wigor - bo wskakiwał na stół, Mars - bo nie wiadomo co, Dianka i Nietoperka(*) - bo się zestarzały. Dla tego biedaka też "panie" wymyśliły wybitny powód... Ech...
  12. Ciekawe, czy ta jej "pani" ma teraz jakiegoś psa...
  13. Ja tam jestem jak najbardziej ZA :loveu:
  14. Najbardziej zaskakuje mnie to, że w ciągu 10 minut pani zdążyła przeczytać kolejne ogłoszenie, podjąć decyzję o adopcji kolejnego psa i jeszcze napisać takiego długieeego maila :lol: Ja bym tak nie umiała :lol:
  15. Poszłam poczytać sobie, kto to ostatnio czarnego kwiatka dostał, a tutaj... psiak z Sopotu znowu wyrolowany :-( Wy chyba jakiegoś pecha macie. Można sobie dmuchać na zimne, wybierać, przebierać w chętnych do adopcji, a i tak czasem plew się nie dostrzeże... Biedna ta Wasza psina...
  16. Dzisiaj dostałam maila od pani chętnej na Bajkę, ale w tym domu jest już 4 małych dzieci, dwa psy, a pani planuje chyba jeszcze dwa (razem z Bajką). Dobre ma serce, ale chyba coś za duży tam tłok... Poza tym zdaje się, że chyba ma jeszcze koty... No, pech...
  17. Tę wiadomość dostałam w sprawie Marsa od pewnej pani z allegro: "Treść wiadomości: Od razu, bez zastanowienia, dałabym mu dom. Mamy dwa schroniskowce, w porywach bywało tu i do 4 psów, i kilka kotów ;-) Niestety, nie mam transportu :( Nie mogę po niego pojechać mając czwórkę małych dzieci. Gdyby ktoś mógł dowieźć, pokryłabym koszty, ale wątpię żeby ktoś się znalazł. To daleko. Napisałam, bo czułam, że powinnam. Może akurat okaże się, że ktoś jedzie w stronę Poznania... Pozdrawiam." 10 minut później ta sama pani przesłała mi kolejną wiadomość w sprawie suńki, którą również wystawiam: "Treść wiadomości: Oglądam te aukcje i wiem, że muszę przestać, bo nie mogę wziąć wszystkich... Myślałam, że już się wyleczyłam (...). Mogę wziąć jeszcze najwyżej dwa psy. Nieistotny jest wiek czy wygląd. Ważne, by dogadały się z małymi dziećmi (6 i 5 lat oraz rok i najmłodsza - 3 miesiące) i dwoma naszymi psimi rezydentami (ze schronisk w Poznaniu i Swarzędzu). No i ten nieszczęsny transport... Jakby co, jestem pod nr... Nie dzwonię, bo nie mogę nic zaproponować w kwestii dowozu :( Ale jeśli ktoś by się znalazł... - Bajeczka jest niezwykle podobna do zaginionej suni mojej kochanej teściowej. A, oczywiście nasze psy są totalnie kanapowe :) Pozdrawiam najgoręcej"
×
×
  • Create New...