Jump to content
Dogomania

auraa

Members
  • Posts

    16165
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by auraa

  1. czy te domy mogą być częściowo płatne ? Jak rozmawiać z ludżmi?:roll:
  2. kubraczek jest dobry i bardzo praktyczny zwłaszcza wieczorem bo ma elementy odblaskowe i Lady jest widoczna na całym podwórku :lol:
  3. Lady trochę dziś się ożywiła, przestała sie zachowywac jak "zombi" nawet na mój widok MACHNęłA TRZY RAZY OGONKIEM:sweetCyb:.cały czas jest głodna ,torby z jedzeniem powędrowały pod sufit, bo zaczęła się dobierac do folii :mad:zauważyłam, że ona wogóle nie siada. Albo stoi albo się kładzie. Jak bylo wcześniej? troche ma powiększone gruczoly kolo odbytu,będę ją obserwować. Chyba ją to jednak nie boli. Wczoraj wypuścilam ją na krótkie siusiu bez kubraczka i z moim psem pobiegla do furtki. Ulicą jechał facet na rowerze ,jak zobaczył tego łysolca, to myślałam że spadnie z roweru. :evil_lol:
  4. ciotki dzisiaj o nas zapomniały :placz:.zdjęcia będą dopiero w poniedziałek bo moje dziecko nie zdążyło. Lady cały czas jest apatyczna ,Ożywia się kiedy prosi o jedzenie lub kiedy wychodzi na podwórko.Ale lubi głaskanie i upomina się o pieszczoty. Chyba musi minąć trochę czasu zanimzacznie okazywać jakies emocje, Kiedy pomacha ogonkiem napiszę o tym wielkimi literami W POLSACIE dzisiaj pokazywali psy z Ligoty :angryy:
  5. jest to wspaniała wiadomość, ale co z pozostałymi psami? Co z Vanilką? Co z Idą i Dianą? Czy są jakieś fundusze żeby je umieścić w hoteliku lub tymczasach. Może płatnych? :roll:
  6. lady żyje i pyta czy karma jest zamówiona? ;)
  7. na tej karmie jest napisane, ze pies powinien ją jeśc przez 3-4 tyg. a nawet w niektórych przyp. dokońca życia. Ciotki zamawiajcie bo jej przecież z dnia na dzień nie przyślą, a po co przepłacać :sabber:
  8. jeśli moje dziecko zdąży wstawic przed jutrzejszym wyjazdem to będą. bo juz napstrykała. Jeśli nie to chyba dopiero po feriach bo ja jestem noga ;)
  9. adres podałam, karma nazywa sie ROYAL CANIN SENSITIVITY CONTROL
  10. to jest nasz wkład na Lady. w karcie z lecznicy nie dali informacji z jej ostatniej choroby. Moze dostalas coś z fakturą :roll:
  11. za1,5 kg zaplaciłam 42ZL .to w krakvecie i tak wychodzi taniej:roll:
  12. dziewczyny, nasza "miłość" do zwierząt wiąże się z radościa kiedy patrzymy jak zwierzaki rosna, bawią się,cieszą kiedy wracamy do domu.Zmartwieniem kiedy choruja i rozpaczą kiedy odchodzą,ale wciąż bierzemy nowe,które kochamy wspominając poprzednie. I tak ma byc .Lady w końcu nie dałam luminalu. Całe wczorajsze przedpołudnie byla bardzo apatyczna,ale przed wieczorem trochę się ożywiła.Ma apetyt, k.. robi dobre ale jest obolała. chciałam ją wnieść na góre po schodach i zaczęła piszczeć więc dałam spokój. cały czas ją obserwuję.:hmmmm: W czwartek moiała dopiero wyjęte szwy ale nie wiem jak Green Ev.ją nosila na 3 piętro. u kolegi z karmą nic nie załatwiłam bo ma narzuconą cenę i nic nie może pokombinować. :cool3: zaraz zacznę szukać dalej, żeby pies nie zostal bez jedzenia.
  13. musisz rozważyc wszystkie za i przeciw .Po pierwsze czy naprawdę tego chcesz. Czy chcesz tego tylko ty, czy cała rodzina . Czy Twoja siostra sprosta obowiazkom zwiazanym z opieką nad niepełnosprawnym psem., poniewaz ona też będzie w to włączona. Wazna jest zgoda całej rodziny. Wedelek musi byc adoptowany przez osobę sprawną, która poradzi sobie z wózkiem, sa to zwykle osoby pracujące. Wydaje mi sie że Wedelka pod tym względem nalezy traktowac jak innego psa.Jakiej wielkości jest twój pies i jak reaguje na inne zwierzęta, na pewno na początku będzie bardzo zazdrosny. przemyśl to, rozmawiaj z tymi na pomoc których będziesz musiała liczyc oni najlepiej ci doradzą. Pozdrawiam:roll:
  14. karmy starczy na 4-5 dni. Jacek zaplacil za to ok.42zł. Dzis zadzwonie do kolegi wet. żeby sie zorientował ile kosztuje w hurtowni w której on kupuje. niedaleko mnie też jest chyba hurtownia to podjadę i spytam. Lady już nakarmiłam to czego nie zjadla wsypałam do torby. moim psom zaniosłam jedzenie na górę ale jeszcze nie są głodne.Lady na razie jest apatyczna ,chyba dopiero dziś dotarło do niej co się stało.Zobaczymy co dalej.czy ty jej czyms smarowałaś skórę?:roll:
  15. przecież sama napisałaś że to musi być przemyślana decyzja a nie litość. A jeśli nie zrobi tego "Ta" osoba, to kto? :roll:
  16. Ja też bułam dzisiaj w PL odebrac Lady Łyske . Wedelek byl w klatce i kiedy lekarz wszedl po Lady, Wedelek tak zaczął piszczeć,że aż się serce krajało. Kiedy do niego podeszłam zaczął "biegać" po całej klatce , a potem przycisnął sie mocno do kratki żeby go głaskac. Nie moglam od niego odejść. To jest straszne co ludzie zrobili temu małemu pieskowi. On tak potrzebuje prawdziwego ,własnego domu i kochającego pana". Nie potrafię opisać tego co czuję...
  17. nie mogłam wejść bo mi coś siadło. to jest odkurzacz nie pies ;) Wporównaniu z moim Fredziem to jest baryłeczka:lol: patrzy mi prosto w oczy tymi swoimi ślepkami i "woła" daj jeść. karma nazywa się "royal canin sensitivity control" .dostałam kubeczek żeby odmierzyć ile jej dawac. karma tak śmierdzi jak trzydniowa ryba. trzeba się zorientować gdzie można ją taniej kupic. wypuściłam Lady na chwilę na podwórko z moimi psami i juz z nimi pobiegła obszczekać psa sąsiadów, chociaż ona nie szczekała. Jest wielka pieszczoszką , upomina się o głaskanie i drapanie. cały czas się boję żeby nic się nie przydarzyło. Zastanawiam sie czy na wszelki wypadek nie dać jej dzisiaj luminalu:hmmmm:
  18. :lol: no udało się nareszcie! w samochodzie byla bardzo spokojna ale w efekcie odwróciła się tyłkiem do mnie :p moje psy biegały po podwórku więc musiałam je zamknąć w domu aby tu nastąpilo powitanie.Fredzio (większy wielkości Lady) byl nia bardzo zainteresowany i jak zwykle gościnny . Atos "ratlerkowaty" jest mniej zadowolony i cały czas sobie podszczekuje ale myślę że się dogadają. Koty uciekły z napuszonymi ogonami.l:scared: Lady zlekceważyła towarzystwo i zajęła się obwąchiwaniem domu, a ja zabierałam jej z przed nosa wszystko co nadaje się do zjedzenia. Oczywiści e juz musieliśmy ja nakarmić. Zrobiła k.. moim zdaniem nie byla to rewelacja ale zobaczymy , teraz obwą****e dom . Jedne z moich sławetnych schodów są dla niej jeszcze nie do pokonania. Trzymajcie kciuki.
  19. jest o.k. ale lekarz na dyżurze nie chce sam podejmować decyzji. :cool3: jutro kolo 10 mam zadzwonic ( będzie narada ) :hmmmm:i mam nadzieję że wreszcie przywiozę tą bidulkę do domu:painting: wczoraj inny lekarz powiedział,że można ją zabrać choćby zaraz
  20. to juz tak jest,że możemy nasze zwierzaki liczyc i licytować która ma więcej :lol:. A i tak nie mogę się oderwac od zdjęć psiaczków ;)
  21. nic nie mówię,:evil_lol: wiecie "CO" Jutro. :lol: Trzymajcie kciuki. "Do trzech razy sztuka";)
  22. no właśnie:razz: zaglądam tu od rana :crazyeye: i widzę że Lady już nikogo nie interesuje a ona przecież cały czas nas bardzo potrzebuje:shake:
  23. z Lady jest coraz lepiej.Wet. powiedzial że wczoraj była "rewelacja":lol: ,ale chcą ją jeszcze trochę poobserwować żeby znowu nie zrobiła nam niespodzianki. Tym bardziej że przeniesienie jej w nowe miejsce będzie dla niej dużym stresem Może w piątek?;)
  24. czy ktoś wie co u Lady? dziś nie dzwoniłam i bardzo tego żałuję. :shake: Mam nadzieję że jest lepiej. Jutro zadzwonię, może w piątek będzie ją można zabrać. Trzymajcie mocno kciuki; jutro rano kastruję swojego kocurka a wieczorem wyciągamy schowane jąderko u ratlerkowatego. Biedactwa nie wiedzą co je czeka, mam wyrzuty sumienia chociaż wiem że to dla ich dobra.:-(
×
×
  • Create New...