Dziś miałam telefon w jej sprawie. Dzwoniła córka, chce Lubisię dla swojej mamy,starszej kobiety, której odeszła suczka. Brzmiała miło ale muszę jeszcze dowiedzić się kilku rzeczy. Przede wszystkim, kto małą będzie się zajmował, kiedy pani zachoruje itd. Mają domek w Warszawie.