Jump to content
Dogomania

auraa

Members
  • Posts

    16165
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by auraa

  1. Ten numer jest wyłączony. Wczoraj p. Krysia miała tel. od kogoś z Marek, że tam widziano Lupusa. Ale czy to on? Kiedy tam ktoś pojechał oczywiście psa nie było. Jutro ta pani, która dzwoniła ma się uważnie rozgladać, wołać i natychmiast da znać jesli go zauważy.
  2. oj cichutko u Myszki a ona z większą nadzieją patrzy na ten świat. Przytulanka straszliwa i taka kochana. Jeszcze żeby trening czystości opanowała....
  3. Starczy. Myslę, ze cioteczki też pomogą. :lol: Jutro będzie jadła ryż z mięskiem. Dziś z pracy przyniosłam. Gorzej z sikaniem. Znów niedawno była kałuża. Nie sygnalizuje tylko sika małpa jedna!!!!!:cool3:
  4. Tym ludziom już raz ukradli psa, tyle że to był york. Ja nie wiem, czy oni go nadal szukają. Tam w domu jest niemowlę więc nie bardzo mogą sobie pozwolić na wieczorne spacery. Zadzwonię do p. Krystyny. A swoją droga, to jakoś niebezpiecznie w tym Radzyminie.
  5. To największa przytulanka na świecie. cały czas jest koło mnie.:loveu: Fredzio kiedy czegoś chce to łapą drapie po nodze. Dziś Fredzio mnie podrapał a Myszka zaraz w tym samym miejscu mnie polizała:lol:
  6. Ona już ma założoną taką obrożę, Fela kupiła ją kilka dni temu. Może trochę się mniej boi. Ale na efekty trzeba poczekać.
  7. Przytulanka mówi cioteczkom dzien dobry! Ulubione miejsce - fotel. Myszka bardzo fajnie wygląda z moim Fredem. Chodzą w parze, dwa kundelki z zakręconymi ogonami. Jeden biały , drugi szary!
  8. ambica, wejdź do działu przygarnę psa. Moze tam ktoś szuka takiego. A nóź się uda?
  9. nieodpowiedzialny dom....
  10. dziś w nocy było sucho ale pierwszy raz po dwóch tygodniach poszłam do pracy i mała pogryzła posłanie. PO za tym robi się coraz fajniejsza!
  11. Nikt nie odbiera. To był telefon do p. Krystyny i ona go odebrała.Prawdopodobnie był to telefon na kartę. Dzwoniła na ten nr z różnych telefonów w tym stacjonarnych i nikt nie odbiera.. Przecież nie pójdzie z tym na policję. Pani Krystynie bardzo zależy żeby pies sie znalazł. W końcu utrzymywała go w hotelu przez kilka miesięcy a wcześniej dokarmiała przez jakiś czas kiedy się błąkał na działkach. Bardzo przezywa jego zniknięcie. Zwróćcie uwagę ile zostało zrobionych ogłoszeń.W prasie lokalnej, ogólnopolskiej i w telewizji. Teraz ten artykuł w Superekspresie. W poszukiwania włączyła się aktywnie rodzina młodych ludzi, którzy adoptowali Lupusa. To dzięki nim jest ten artykuł w gazecie.
  12. Myślę, ze sporo osób zagląda. Ja jestem codziennie ale co tu pisać.....
  13. Czasami chyba lepiej. Tak myślę, ile takich małych wrażliwych psiaków żyje w strasznych warunkach. Co one biedne przeżywają? Mój Fredzio, gdybym go nie wzięła ze schroniska już dawno by nie żył. Nie dał by rady.
  14. Załamka. W nocy nasikała na podkład a w ciągu dnia trzy razy na podłogę. Poza tym jest coraz fajniejsza, radosna. Choć cały czas muszę ja utwierdzać, ze jest ok. To nocne przytulanie tez moim zdaniem wynika ze słabego poczucia bezpieczeństwa. Tak robią na początku wszystkie tymczasy. Potem spią spokojnie całą noc. Ona do tej pory potrzebuje kontaktu. Dziś grabiłam liście i rozmawiałam przez siatkę z kuzynką. Moje psy oczywiście szczekały i nie dały nam pogadać a ona bała się grabi. Stała kilka metrów od nas i bała sie podejść. Jakie życie miało to biedne zwierzątko?:shake:
  15. To nie ja , tylko p. Krysia. Ona tez ma wątpliwości....
  16. Niestety cisza....Kurcze, czy on żyje?
  17. oj leci, leci. U mnie to już wnuki by się przydały a tu nic! Syn męża już jest w słusznym wieku i też o dzieciach nie myśli. Jest muzykiem i tylko koncerty, próby, wyjazdy. Jeśli ktoś ma ochotę, to można go zobaczyć na stronie " Maćko korba", gra na oryginalnym instrumencie.
  18. Sytuacja patowa:shake:. Bardzo mało osób na watku.
  19. Myszka robi postępy. Juz dwie noce podkład jest suchy! Ale niestety wieczorem znowu w przedpokoju była kałuża. Ona często w nocy przychodzi się przytulac. Trzeba ją pogłaskać i idzie na swoje posłanie. Ale przedwczoraj tak mocno się przytulała, że w pewnym momencie półprzytomna zorientowałam się, że już jest na łóżku bardzo z siebie zadowolona. Przykro mi było ją wysyłać na miejsce, no ale cóż łóżko jest moje. Powolutku nabiera cech psa a nie wystraszonej myszki. Myślę, ze będzie dobrze!
×
×
  • Create New...