qroqiet
Members-
Posts
304 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by qroqiet
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
qroqiet replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='pajunia']Co z Wendelkiem? Czy udalo sie sprawdzic jego reakcje na duze psy? I czy mam transport zalatwiac do Niemiec na ten tymczas? Napiszcie prosze, czas ucieka.[/quote] U nas probe z duzymi psami Wedelek przeszedl pomyslnie. Jestem w kontakcie z xxxx52, trwaja ustalenia; jak bedzie potrzebne wsparcie, nie omieszkam zwrocic sie o pomoc. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
qroqiet replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='sahara']No własnie. Czy możemy sie dowiedziec co ustaliłyście? Co będzie z psem? Qroqiet radzisz sobie? Perfi to świetna dziewczyna, pomoże Wam :)[/quote] Teraz weekend przed nami, więc dużo czasu będziemy mogli poświęcić Wedelkowi. :lol: Poradzimy sobie! Dzięki wsparciu perfi Wedelek nie będzie się już denerwował wciągu dnia! -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
qroqiet replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='Ania-tygrysiczka']Mysle,ze to pytanie przede wszystkim do qroqiet. Qroqiet czy się zgadzasz?[/quote] Poprzez PW zwróciłam się do xxxx52 z prośbą o pomoc w szukaniu dla Wedelka domu tymczasowego o lepszych warunkach niż te, które my możemy mu zaoferować lub domu stałego. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
qroqiet replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='gallegro']Z naszych rozmów wynikało jednoznacznie, że podstawowym problemem jest stres jaki towarzyszy Wedelkowi, kiedy zostaje sam. Teraz dajesz do zrozumienia, że to problemy fizjoligiczne Wedelka są czynnikiem mającym decydujący wpływ na Twoją decyzję. Pamiętam jak jeszcze kilka dni temu mówiłaś, że te sprawy są do opanowania bez większego problemu... I jeszcze jedno... reakcji Wedelka na samotność nie można było przewidzieć z całą pewnością, ale o Jego problemach fizjologicznych wiedziałaś od samego początku. Służyła temu m.in. Twoja wizyta w Psim Losie. Rozmawiałaś z lekarzami... czy w tej kwestii zostałaś niedoinformowana lub wprowadzona w błąd ?[/quote] Nie jest problemem fakt, że Wedelek nie trzyma koo i sii, ale że wciągu dnia nie ma mu kto zmienić pieluszki (teraz robi to moja siostra i od poniedziałku perfi, ale gdybyśmy zostali sami z tym tematem, byłby to poważny problem). To było nie do przewidzenia, bo nie wiedziałam jak często trzeba mu pieluszke zmieniać, nikt nie wiedział, bo w PL biegał bez. Jest to problem szczególnie dlatego, że Wedelek ma ze stresu biegunke i odpaza sobie skore. Codziennie wieczorem robie mu nasiadowki i smaruje kremem, ale jezeli to bedzie dluzej trwalo z pewnoscia skora zrobi się nieladna. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
qroqiet replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='Olesia.b']Qroqiet, ale czy Wedel może u Ciebie zostać do czasu znalezienia domku zagranicą (jeśli wypali ten to ok. 2 tyg.). Wedel nie powinien nigdy już wrócić do Psiego Losu.[/quote] Oczywiscie. Uzgodnilam z gallegro, ze Wedelek zostanie przekazany wylacznie do tymczasu o lepszych warunkach niz te, ktore ja jestem w stanie zaoferowac lub do domku stalego. PL, ani schronisko nie wchodzi w gre. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
qroqiet replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='ulvhedinn']Z doświadczenia wiem, że opieka nad sparaliżowanym psiakiem wymaga sporego samozaparcia i odporności. [/quote] To nie chodzi o brak samozaparcia i odpornosci, naprawde. To chodzi o brak wystarczajacej ilosci czasu w stosunku do potrzeb malego. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
qroqiet replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Chcialabym wyjasnic wszystkim jak sie sprawy maja. Na fakt, ze Wedelek nie powinien zostawac z nami skladaja sie dwa czynniki: 1/ Wedelek nie lubi zostawac sam (tego oczywiscie z czasem moznaby go nauczyc) i 2/ Wedelek nie kontroluje sii i koo, co przy 10 godzinach siedzenia samemu oznacza albo odparzenia od sii i koo w pieluszce, albo taplanie sie we wlasnych... (i na to nic nie da sie poradzic). Uwazam, ze nie tak powinno wygladac zycie tego pieska. Tymczas mial nam pokazac, czy uda sie o niego odpowiednio zadbac, nie wiedzialam bowiem jakie piesek ma faktycznie wymagania i potrzeby. Przy takim trybie zycia okazuje sie, ze nie. W naszej sytuacji nic sie nie zmieni, bo takie godziny pracy nie sa przejsciowe. Czy uwazacie, ze taka opieka nad Wedelkiem jest wlasciwa? Przykro mi, ze niektorzy czynia mnie odpowiedzialna za pecha Wedelka, bo mialam jak najlepsze intencje i otwarcie uprzedzalam o mogacych sie pojawic zagrozeniach. Opieka nad Wedelkiem potwierdzila to, nad czym wczesniej wspolnie sie zastanawialismy - piesek wymaga opieki 24 godziny na dobe, ja tego czasu nie mam. Przykro mi, ze wielu z Was krytykuje mnie tak, jakbym miala zla wole lub byla nieodpowiedzialna, podczas gdy ja po prostu nie mam mozliwosci, co jest zupelnie niezalezne ode mnie. -
Nikt takiego słodkiego maluszka choćby na tymczas nie weźmie?! Zlitujcie się! Dzisiaj Walentynki!
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
qroqiet replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='stupid-girl']sorki, ze sie wcinam w watek,ale znam czeski wiec moge przetlumaczyc: "Obawiam si, że Waszemu pieskowi nie jestem w stanie pomóc ani poradzic. Po tak dlugim okresie na wszelkie próby jest za pozno"[/quote] To jest bardzo smutna wiadomość:-( Weterynarz, który widział Wedelka w sobotę też powiedział, że gdyby wcześnie się zareagowało, to można było nawet robić jakiś zabieg. Wobec takiej opinii doktora Srenka będę musiała jeszcze raz skonsultować się z weterynarzem z Krakowa. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
qroqiet replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[B]Perfi[/B] zaproponowała zaopiekować się Wedelkiem. Ustalenia trwają:lol: -
[quote name='Perfi']ja dopoki nie znajde pracy moge sie podjac mieszkam w nowej hucie. w dni w ktore bede miala seminarium (raz na 2 tygodnie) troche pozniej bym mogla (np od 10)[/quote] [B]Perfi[/B], to wspaniała wiadomość! To coprawda drugi koniec miasta, ale może jakoś się zorganizujemy. Napisz mi na PW gdzie w Nowej Hucie mieszkasz?
-
Pracuję w zakładzie produkcyjnym. Według wymogów naszej korporacji (francuzi) nie wolno nam jeść, ani pić przy biurkach, nosimy białe faruchy, kiedy wychodzimy z pracy nasze biurka mają być zupełnie puste, kontrola osobista na wejściu i wyjściu, w dodatku "open space", czyli pomieszczenia bez ścian... Nie mam nic więcej do dodania:lol: Mieszkamy w Bolechowicach, tuż przy Zabierzowie, 8 minut od granicy z Krakowem. Dowozilibyśmy Wedelka.
-
No właśnie o kogoś takiego mi chodzi, rencistę/kę lub bezrobotną/ego. Pokryję koszty opieki. Zabierać Wedelka do pracy? Ty tak serio, czy zaczepnie?:razz: Nie znam firmy (poza dwoma sklepami, w tym jeden zoologiczny), która zgodziłaby się przyprowadzać do pracy psa i jeszcze go przewijać:lol:
-
[B]Wedelek nie jest wymagający.[/B] Opiekun po prostu musiałby z nim być i raz zmienić pieluszkę (około 13:00) oraz pilnować, żeby nie przeszukiwał szafek, bo wyjęcie i odpakowanie sobie rodzynków, śliwek, czy ot choćby Prince Polo nie stanowi dla niego problemu:p Większość czasu i tak przesypia, jak tylko wie, że ktoś jest blisko.
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
qroqiet replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[B]Wedelek nie jest wymagający.[/B] Opiekun po prostu musiałby z nim być i raz zmienić pieluszkę (około 13:00) oraz pilnować, żeby nie przeszukiwał szafek, bo wyjęcie i odpakowanie sobie rodzynków, śliwek, czy ot choćby Prince Polo nie stanowi dla niego problemu:p Większość czasu i tak przesypia, jak tylko wie, że ktoś jest blisko. -
Potwierdzam wszystko, co napisała karusiap. [B]Problem jest poważny - piesek bardzo cierpi.[/B]
-
[B]Potrzebna opieka do Wedelka na terenie Krakowa od poniedziałku do piątku w godzinach od 8:00 do 18:00. Piesek może być dowożony do opiekuna. Pokrywam koszty opieki. OD ZARAZ - PIESEK NIE MOŻE TAK DŁUGO BYĆ SAM W DOMU/KLATCE [/B]
-
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
qroqiet replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='_beatka_']qroqiet jesteś naprwade dziela i za to wszyscy Cie podziwiaja, napisz do osoby która poleca Dorothy, warto spróbować wszystkiego trzymam za was ksiuki i mam ogromna nadzieje ze bedzie widac juz niedlugo poprawe w jego zachowaniu[/quote] Pani Zofia Mrzewińska nie napisała mi nic, czego bym nie wiedziała i nie próbowała. Nie była w stanie polecić mi nic doraźnego. [B]Potrzebna opieka do Wedelka na terenie Krakowa od poniedziałku do piątku w godzinach od 8:00 do 18:00. Piesek może być dowożony do opiekuna. Pokrywam koszty opieki. [/B] [B]OD ZARAZ - PIESEK NIE MOŻE TAK DŁUGO BYĆ SAM W DOMU/KLATCE [/B] -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
qroqiet replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='quasimodo']Qroqiet, naprawdę jesteśmy Ci wdzięczni, że wzięłaś pod dach Wedelka i robisz co możesz, żeby czuł się dobrze i dochodził do siebie. Przechodzisz teraz bardzo trudne chwile, ale spróbuj sie nie zrażać - piesio z pewnością jeszcze jakiś czas będzie w histerii. Może rzeczywiście radio by mu troszkę pomogło? A jak było w PL - tam cały czas miał człowieka? Nie był zamykany w pustych pomieszczeniach? Nie zrażaj sie do niego - on bardzo Cię potrzebuje. Trzymamy kciuki i pozdrawiamy.[/quote] Ja się nie zrażam do Wedelka! :placz: Po prostu nie jestem mu w stanie zapewnić warunków, jakie potrzebuje:placz: W Psim Losie chyba cały czas był z ludźmi, nie wiem czy był zamykany. W klatce chyba bywał rzadko, bo nie lubił. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
qroqiet replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='Dorothy']qroqiet prosze Cie napisz do Zofii[/quote] Bardzo dziękuję za kontakt. Oczywiście, że napiszę. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
qroqiet replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
[quote name='xxxx52']QQ-jezeli Twoja siostra jest szkoleniowcem ,to powinna wiedziec ,ze efekty nie z dnia na dzien przychosdza!szkolenia trwaja miesiacami,a co dopiero jezeli chodzi o ulomnego pieska.Po drugie wczesniej pisalas ,ze siostra bedzie przychodzila po pieciu godzinach i pojdzie na pol godziny z pieskiem na spacer i zmieni wedelkowi pieluszke. Boze jak szybko sie ludzie zniechecaja:shake: Wybaczcie ale musze napisac ,ze widzialam ta adopcje czarno i...............! Co dalej Y? ,jak tak dalej pojdzie ,pies nie przezyje![/quote] W celu wyjaśnienia: 1. Oczywiście, że efekty z dnia na dzień nie przychodzą, ale piesek powinien reagować przynajmniej na pewne bodźcce lub motywatory, a Wedelek nie reaguje. Uspokaja się tylko kiedy jest w obecności człowieka. 2. Mogę odpowiadać za siebie, a nie za innych. Jeżeli moja siostra nie może mi pomóc, to wołami jej nie zaciągnę. Nie mam w swoim otoczeniu nikogo innego, kogo mogłabym poprosić o pomoc. 3. Według ustaleń, wzięłam Wedelka na tymczas, aż znajdzie się domek z lepszymi niż u mnie warunkami. Nie wiem, jaka byłaby moja ostateczna decyzja, gdyby nie dramatyczna sytuacja w PL, bo jak wszystkim wiadomo, zastanawiałam się i rozważałam wszystkie za i przeciw, kiedy nastała ta sytuacja. Ale skoro trzeba było szybko pomóc, zaoferowałam to co mogłam. Wszyscy byli poinformowani o mich ograniczeniach. Bardzo proszę, nie oceniaj mojego zaangażowania, bo guzik o nim wiesz i nie jesteś z nami na codzień, kiedy się opiekujemy Wedelkiem. W tej chwili całe nasze życie poza pracą to Wedelek. Staramy się jak możemy, żeby pieskowi było u nas dobrze i żeby go podleczyć, ale mamy ograniczone możliwości. Weź sobie na wstrzymanie i jeżeli zależy Ci na losie tego malca, to zastanów się jak dalej pomóc, nie unoś się dumą, a nie napadaj i nie udowadniaj sobie przy każdej okazji, że wszyscy są tacy nieodpowiedzialni, a Ty jedna sprawiedliwa. -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
qroqiet replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
Dzisiaj była najgorsza noc do tej pory. O 2:00 Wedelek się obudził. Okazało się, że ma biegunkę (nie wiem dlaczego, bo cały wczorajszy dzień koo było dobre). Zmieniłam pieluszkę i chwilkę z nim posiedziałam. Zanim wróciłam do sypialni zaczął się koncert. Robiłam kilka podejść, ale cały czas płakał. Do rana siedziałam już z Wedelkiem w jego łóżeczku. Ale dzisiaj rano musiałam wyjść do pracy, więc został w klateczce. Dostałam odpowiedź od dr Petra Strenka: "Obavam se, ze Vaaemu pejskovi nejsem schopen pomoci, ani poradit. Po tak dlouhe dobe je na vaechny pokusy pozdre." Pierwsze zdanie rozumiem, ale drugie nie. Czy chodzi o to, że zbyt wiele czasu minęło od wypadku? -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
qroqiet replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
W nocy nie zostaje w klatce, bo wyje. Sasiedzi zwrocili nam juz uwage. W dzien zostaje. Dzisiaj rozszarpal podklad z klatki, swoja pieluche oraz wszystko co lezalo na klatce i obok niej (przeciagnal sobie). Moja siostra jest szkoleniowcem, szkoli min. pieski dla niepelnosprawnych. Probowalysmy roznych rozwiazan, ale Wedelek swoje. Kiedy Wedelek zostaje sam nie reaguje na zadne pozytywne bodzcce, nic go nie interesuje i wpada w amok. Problem w tym, ze nie mamy kiedy z nim pracowac, bo nie ma nas w domu, a od przyszlego tygodnia i moja siostra nie bedzie mogla nam pomagac. Mam zostawiac malucha na 10 godzin samego w klatce wiedzac jak reaguje? Jestem tym bardzo zmartwiona, nie wiem co robic. -
jeśli masz serce, to CIESZ SIę BO MALINKA W NOWYM DOMKU SZALEJE :):)
qroqiet replied to majafaja's topic in Już w nowym domu
Moja aukcja już zakończona: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=42802[/URL] 28,00 PLN. Trochę się pogubiłam - gdzie mam wysłać pieniądze? -
Wedelkowa droga do szczęścia. Vanilka biega za TM[']
qroqiet replied to Olesia.b's topic in Już w nowym domu
U nas... tak sobie:shake: Chęci dopisują, ale możliwości, tak jak uprzedzałam, ograniczone. Podczas gdy zdowie i higienę doprowadzamy do porządku (regularne spacery, ćwiczenia, zmiana pieluszek, mycie), psychicznie jest coraz gorzej. Każdego dnia Wedelek domaga się więcej kontaktu i coraz gorzej przeżywa rozstania. Rozpacz pojawia się natychmiast, gdy ktoś mu zniknie za rogiem. Wczoraj i dzisiaj był sam (z Krokietem) około 6 godzin, co w obu przypadkach doprowadziło do totalnej demolki i wyczerpania Wedelka. Wczoraj nie było poważniejszych zniszczeń, ale dzisiaj rozszarpał na strzępy wszystko, co mu padło na ząb - podkładki, ręczniki, szmatki, pieluszki (w tym tą, którą miał na sobie). Do tego koncert i biegunka. W nocy jest spokojniejszy, ale i tak wstaję do niego, bo około 1:30 przebudza się i potrzebuje towarzystwa. Próbowałam uspokajać go ekstraktem Bacha, ale ani na niego, ani na mnie nie działa. Nie wiem co robić, bo pomysły się wyczerpują. Wedelek przeżywa ogromny stres, ja jeszcze większy. Piesek jest cudowny - wesoły, towarzyski, ciekawy świata i kreatywny - z pomysłami, zupełnie bezkonfliktowy (przeszedł nawet próbę z dziećmi). Ale Wedelek absolutnie nie znosi i nie powinien zostawać i sam. Nawet jak jesteśmy wszyscy w domu, to Wedelek chce być z nami w jednym pomieszczeniu, a jak przysypia, to i tak co chwilę kontroluję, czy mu się gdzieś nie schowaliśmy. No i straszny z niego łakomczuch. Dzisiaj w nocy wyjął sobie z szafki paczkę rodzynków i paczkę suszonych śliwek, rozszarpał opakowania i posilił się. Na zdrowię Wedelku! Jeszcze o kwestiach zdrowotnych. W sobotę byliśmy z Wedelkiem u weterynarza. Dostał lekarstwo na poprawę koo, miał obcinane pazurki. Za dwa tygodnie może już dostać lekarstwo poprawiające trzymanie moczu. Nasz weterynarz potwierdził, że Wedelek pełnej sprawności już prawdopodobnie nie odzyska, ale na pewno jeszcze wiele można dla niego zrobić. Dostałam namiar na doskonałego psiego neurologa z Brna, doktora Petra Srenka - podobno działa cuda. Już się z nim skontaktowałam - opisałam historię i stan Wedelka i poprosiłam o radę w kwestii dalszego postępowania. Czekam na odpowiedź.