Wiem ... niepotrzebnie ją odpiełam :-(
Nie mogę w to uwierzyć, ale jej nic nie jest ... To było straszne ... Zulka była w totalnym szoku, wstała i zaczęła uciekać ( cudem ją dogoniłam, jeszcze biegnąc z Maksem ) :shake:
Dzwoniłam na policję, poczym pouczono mnie, że pies ma być w kagańcu i na smyczy ... ale że kierowca jechał dużo więcej niż 20 km, to już ich mniej obchodziło :shake:
Zachowuje się normalnie. Na wieczornym spacerze biegała z patykiem, podskakiwała i szczekała na mnie, ale ją bacznie obserwuję !!