-
Posts
16492 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by weszka
-
[quote name='efra-husky']weszka, jaki masz numerek :razz: Pochwal się to cię odnajdziemy na wystawie ;) (jak będzie chwila czasu). U nas jeszcze nie ma potwierdzeń :roll:[/quote] Nr 310 to my :p
-
Dziękuję, już przekazuję mizianko :D
-
Cuuudne :) Szczeniaki powinny już przechodzic na jedzenie z miseczki. Będzie z tym niezły ubaw zanim się nauczą! Trzeba też zająć się ich zdrowiem - koniecznie odrobaczyć, ew. podać surowicę - to juz wet powinien się wypowiedzieć.
-
Napiszę tylko rzeczowo i bez emocji i ideologii. Jeśli zdecydujesz się na kopiowanie uszu to przede wszystkim zrób to u najlepszego fachowca. To podstawa. Zapobiega niepotrzebnym dodatkowym cierpieniom psa i kłopotom opiekuna. A i efekt jest taki jak być powinien. Mój pierwszy średniak miał fantastycznie obcięte uszy ale pamiętam że sporo pracy kosztowało zanim takimi się stały, masowanie, opatrunki... Pies jednak się umęczył, opiekun też...
-
:loveu: DIRKI :loveu: kończy dziś rok :bday: W takiej mordeczce się zakochałam :loveu: [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images30.fotosik.pl/23/c35ac7b319e3f1f1.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][IMG]http://images27.fotosik.pl/23/d0a5afc830380a1f.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.fotosik.pl"][/URL] A to roczna mordeczka :loveu: (nos ma oczywiscie czarny jak węgiel, na zdjeciu jakiś taki watrobiany wyszedł :-o ) [URL="http://www.fotosik.pl/"][IMG]http://images29.fotosik.pl/23/022a1b80f024d9fb.jpg[/IMG][/URL]
-
Oby to allegro było furtka do wspaniałego domu dla szorściaka!
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
weszka replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
A dzisiaj ja z Dirki świętuję :p Dirki kończy roczek :loveu: , a ja mam imieniny. Tzn. właściwie świętowałyśmy w sobotę bo przyjaciele zorganizowali nam imprezkę ale dziś też mamy odświętny nastrój :) Zrobimy wypad na piwko wieczorem :cool1: -
Yona a będziesz też jakiś tekścik pisać??? Bo ja bym nowe allegro zrobiła z nowym tekstem i nowymi zdjęciami. A jak nie to sama sklecę...
-
[URL]http://img253.imageshack.us/img253/706/93659851ef8.jpg[/URL] :(:(:(
-
Dzisiaj dostałam potwierdzenie :) Ponoć ma być upał to się znowu przypalę jak na krakowskiej wystawie ;)
-
Jak maluchy i mamka?
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
weszka replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Niestety to nie takie proste... Bunia ma 13 lat i już nie to zdrowie, a Sympa nie zaakceptowała by obcych szczeniaków - to klasyczna jędza. Myślałam nad tym jak sugarr miała maluchy z Łodzi ale niestety :( -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
weszka replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dorothy, a co do deprechy w deszczu - mam taką wizję że by mnie nie dobijał... ehhh... romantyczną... :loveu: Domek gdzieś, kominek, trzaskający ogień, leżące grzecznie śpiące psy i koty wokół, ukochany mężczyzna u boku, butelka dobrego czerwonego wina... A tu ani domku, ani mężczyzny ani grzecznych psów ani żadnego kota :shake: Mam tylko deszcz, niegrzeczne psy i butelkę wina :roll: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
weszka replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Tiaaa Bunia ma jeszcze problem w głowie - chodzi po kątach i szuka maleństw, piszczy, ziapie... masakra. Ale całe szczęście już mija, tzn. nie wiem czy tak już bo 2 tydzień ponad :mad: A jeszcze Sympa, która jest na wakacyjnym przechowaniu tylko (to córka Buni) postanowiła pokazać starej matce gdzie jej miejsce i już 3 razy była ostra walka. Efekt taki że Bunia ma rozwalonego fafla, obitą żuchwę i krwiaka na niej :shake: I niby jest wszystko ok między nimi ale jednak jakaś nerwowość wisi w powietrzu bo od czasu do czasu Sympa sobie nie życzy żeby Bunia koło niej przeszła jak ona jasnie pani leży :angryy: I warczy. Albo skacze z zębami bez ostrzeżenia. Myślę że to też przez tę ciążę cholerną urojoną. Oj cioteczki i po co nam to??? Zamiast leżeć i pachnieć??? Po co - bo kochamy te nasze pokraki nad życie :loveu: :loveu: :loveu: A one nas i dają nam tyle szczęścia i piękna że wybaczamy im to wszystko i bierzemy sobie kolejne. No bo kto nas tak będzie kochał, tak się z nas cieszył? Zupełnie za nic! Tylko za to że jesteśmy :p -
Ja to nawet wolę nie podsumowywać ostatnich wydatków bo wszystko się wali :roll: i kurde na sobie oszczędzam, a panienki wszystko mają de luxe :mad: Eukanuba Intestinal 10 kg - 150 zł Eukanuba Junior Large Breed - 18 kg - 169 zł Galastop (Bunia miała ciążę urojoną) - 100 zł inne leki na ciążę urojoną - 20 zł wizyta u weta bo pojawiły się dziwne objawy u Buni, okazało się że to serce - 130 zł (USG, EKG, pobranie krwi, zastrzyki sterydowe) badania krwi - 80 zł leki na serce - 60 zł Canviton - 115 zł mata do samochodu - 90 zł advantix (2x) - 48 zł łomatko :crazyeye: !!! Zapomniałam o kosztach wystaw! Zapłacone za 2: Nowy Targ i Zakopane, a jeszcze tam trzeba dojechać itd...
-
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
weszka replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Dorothy łączę się z Tobą - choć nie aż taka skala to też mam doła psychicznego, katar, wszystko mnie boli, a za oknem ulewa. Oczywiście 3 sznaucerzyce mają to wszystko gdzieś - jedzonko, spacery, a potem oporządzanie zasyfionych błotem łap i brzuchów :mad: No i jeszcze niezadowolone i znudzone że spacery krótkie i byle jakie i że się nuuudzą :angryy: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
weszka replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Laluna wybieganie, ograniczenie żarełka, wody nic nie pomagają. Nigdy ani jednej ani drugiej nie pomagały - to mamusia i córeczka takie mądrale ;) Więc to kwestia skłonności psychicznych czy genetycznych - nie wiem. Próbowałam dawać inne tańsze bromokryptynę w tabletkach ale potwornie po niej rzygają więc efekt leczenia żaden bo wszystko z siebie wyrzucają. Niestety Galastop słono kosztuje na sporo ważące suki ale nie mają problemów i po kilku dniach laktacja ustępuje. A ja cóż - oszczędzam na sobie :angryy: -
Takie obsesyjne wylizywania itp zachowania są najprawdopodobniej przyczyną problemów jednak o podłożu psychicznym. Oczywiście trzeba wykluczyć najpierw że może go łapa / skóra boleć, swędzieć. Pies po przejściach wymaga trochę czasu po pierwsze żebyś Ty poznała jego, a po drugie żeby on przyzwyczaił się do nowej sytuacji. Daj mu dużo ciepła, poczucia bezpieczeństwa ale też zapewnij sporo ruchu, zabawki, zajmij go ćwiczeniami z posłuszeństwa żeby wyrobić sobie właściwą pozycję jako przewodnik. W skrajnych przypadkach jak takie nawykowe lizanie/gryzienie zamienia się w obsesję stosuje się terapię lekową. No i czekamy na zdjęcia Foresta!
-
Sznaucerek Elmo juz w domku!..najwspanialszym domku:-)))
weszka replied to elfrida's topic in Już w nowym domu
[quote name='Maupa4'][B][COLOR=seagreen]Moderator znalazł ... moderator przenosi do "właściwego" działu. ;) [/COLOR][/B][/quote] Doooobry moderator :loveu: -
Piękne łódzkie metamorfozy :)
-
Sznaucerek Elmo juz w domku!..najwspanialszym domku:-)))
weszka replied to elfrida's topic in Już w nowym domu
Bić kaczuchę Elmo :diabloti: :diabloti: :diabloti: Ależ macie razem fajnie - Ty Elmo i Twój wspaniały prawdziwy opiekun - jak zwał to zwał, grunt że będziecie razem już na zawsze, na dobre i na złe :loveu: -
Kiedy po deszczu wychodzi słońce - czyli historia Morgany
weszka replied to LALUNA's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Jakos to różnie bywa :roll: bo cioteczka Amiga ma na tymczasie Bono, który wyciachany a teraz Amiga (suczka cioteczki Amigi ;)) ma cieczkę i Bono i tak wariuje i drypcia za nią, wskakuje, ona go żre, istny dom wariatów :diabloti: Ja natomiast żałuję że nie wyciachałam moich dwóch starszych suk (13 i 9 lat) jak juz wiadomo było że nie będą matkami, bo teraz się bujam najpierw z cieczkami, a to jeszcze nic - teraz obydwie mają ciąże urojone, laktację. Na Galastop wydaję majątek :angryy: :mad: i wszystkie się tylko umęczymy. -
A to świetnie :multi: :multi: :multi: :loveu: :loveu: :loveu: Jakaś opóźniona umysłowo jestem bo mnie katarzysko męczy :roll: