-
Posts
13030 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by Ania+Milva i Ulver
-
Ja uważam ,że zdjecia sa bardzo wazne- zdjecia takie jak sa teraz te ze schronu odstraszaja ludzi,że ona zapuszczona , brudna ,ze duzo pracy przy niej musi byc...a czy nie moze ktos Damy przytyrzymac ci na smyczy a ty w tym czasie bys jej zdjecia porobiła? Jej problemowy charakter to sprawa druga...bez pracy ta sunia niestety sama sie nie zmieni, a ciezko znaleźc dom , który by z nia pracował... Nie wiem juz co radzic:( A ogłoszenia w lokalnej prasie ....moze to by cos dało...
-
Dzis byl u mnie w domu w odwiedzinach Roxy:loveu:...tzn teraz Roki:cool3: Pan przyjechał po madre ksiązki o pracy z psem...jest mały problem, bo Roki ma gdzies swoja pania i dzis zareagował na nia agresja gdy chciała załozyc mu kaganiec przed wyjscie m na spacer...warczy tez gdy kaza mu zejsc z łozka. Pana słucha bez problemów. W domu nie niszczy jak zostaje sam, nie sika, prosi o wyjscie na dwór. Pokazałam mu jak z nim pracowac na bazie smakołykow- Roki to pojetna i sprytna bestia...pani musi z nim wiecej pracowac. Pierwsze 2 dni byly ok-dopiero dzis Roki wystraszyl pania swoja. Mam nadzieje ze bedzie ok - niestety u nas nie ma zadnego szkoleniowca , wiec musza korzystac z moich rad jak na razie.
-
ale czy jest miejsce u wiosny wolne? tez uwazam , ze gdyby zrobic jej ładne zdjecia to znalzłby sie ktos chetny...tylko jak z kwestia finansowa...ja niestety nie jestem w stanie zdeklarowac sie do comiesiecznej kwoty:(
-
ehhh czułam ,że tak bedzie...
-
czytamy watek cały czas:) nie ciesze sie jeszcze tak na całego...trzeba im dac pare dni
-
Mozesz wycofac z allegro:) Wczoraj Roxiego tak wymeczyli,ze wieczorem padł w kuchni....:p Oni sobie spac do sypialni...a tu za chwile ..drap, drap w drzwi:evil_lol:...oczywiscie Roxul sie do łózka wpakował-no ale to było do przewidzenia:evil_lol::loveu: Własciciele zachwyceni- Roxy grzeczny bardzo...jak na razie:diabloti: Ciekawe czym sie zajmie jak oni do pracy pojda...hi hi Dzis jeszce kupil mu pan zabawiki i gryzaki i kaganiec, bo sie wczoraj pan władza przyczepił,ze pies morderca bez kaganca chodzi... Fotki beda na pewno-musze popdytac czy oni maja net w domu, bo chyba nie-jak nie beda mieli to my za jakis czas ich odiwedzimy z aparatem...mojemy Tz-towi sie Roxi bardzo spodobał, wiec z checia go zobaczy:p
-
Dzis rozmawialm z pania , która mial sie do mnie zgłosic:) Tu jedyny problemem było to, czy na pewno nie jest on agresywny do psów. Dzis gdy był w boksie i podbiegl do niego amstaff to zaczely na siebie szcekac...jednak gdy zistał wyprowadzony to nie było zadnej reakcji na psy. W ogole go nie interesowały. Było obwąchanie z owczarkiem niemieckim...ale nie wykazal Aster zadnej agresji. Bede jeszcze rozmaiwac z ta pania z Kielc i mysle ze ostateczna decyzja czy on do niej pojedzie zapadnie w tym tygodniu. Pani z Kielc ma pierwszenstwo odnosnie adopcji, wiec prosze cie MMara jeszce o chwile cierpliwosci-bo ostateczna decyzja jeszce nie zapadała. Aster jest boski!!! Dostojny, dał sobie zajrzec wszedzie- na moje oko ma 1,5 roku max...piekne bialutkie zabki. Jest niestety bardz, bardzo wychudzony...musiał sie dlugo błakać. Potem wstawie fotki.
-
Dzis miałam urlop, wiec cały dzień w schronie...mielismy 4 adopcje ...w tym adopcje Roxiego!!!!!:multi::multi::multi: Został adoptowany przez kolege mojego Tz-ta...ten o którym tu wspominałam. Roxi mieszka w bloku na parterze, z panem i panią:p Dostał nowa obroże i smycz, zakupiono dobra karmę. Dom jest dobry-ludzie z sercem do psów a takze z normalnym do nich podejsciem. Wiesci beda na bierzaco, bo Tz pracuje z nim. Mam tylko nadzieje,ze Roxi nie da im tak do wiwiatu,że będa mieli dośc hehe.:evil_lol: Roxy to fajny psiak, dzis mnie wycałował i bardziej sie otworzył na ludzi. Do samochodu wsiadł jak do siebie:p
-
Miałam dośc sensowny tel odnosnie Roxiego....:roll: Chłopak...dosc młody, ale nie za młody:evil_lol: Mieszka w bloku -praktycznie sam, czasem matka przyjeżdza. Miał asta, który odszedł na raka. Więc specyfike rasy zna. Pies jak na arzie nie byłby sam w domu bo chłopak chche sobie wziąc urlop. Nie ma innych zwierzat w domu. Wie o wadach ewentualbnych Roxiego...ja w rozmowach chyba bardziej zniechecem niz zachecam do adopcji:roll: Jest tylko mały problem...pan mieszka w Pszasnyszu...to ok 115 km od nas...nie ma opcji wizyty przedadopcyjnej. Pan nie ma mozliwosci przyjechac, wiec moglibysmy zawiesc i na miejscu ocenic czy dom sie nadaje czy nie wraz z Roxim...bede po 14 do niego dzwonic, bo powiedziałm ze moge zaiwesc ale za zwrot kosztów...zobaczymy ile nam wyjdzie i czy mu to odpowieda.... Nie ma nic przeciwko kastracji, gdyz nie ma zamiaru rozmnazac -chche poprostu miec psa , a najlepiej jakiegos bidaka ze schronu uratowanego....
-
Na szczęscie Roxy ma własny boks...mały bo mały, ale ma...wypuszczany jest codzinnie -biega po pare godzin po wybiegu. Jedyne co to szkoda ze nie ma go kto miziac i głaskac....choć prawda jest ze jak do niego wlazłąm, to jakos tych uczuc spragniony nie był:roll:....co innego jak kierownik sie pojawia;) Roxy wyje, szczeka i skacze z radosci....