Jump to content
Dogomania

truskawa144

Members
  • Posts

    3445
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by truskawa144

  1. [LEFT]Odwiedziłam wczoraj Asmana (bardzo się ucieszył) i zrobiłam mu kilka fotek: [URL="http://img523.imageshack.us/my.php?image=dscf4582al7.jpg"][IMG]http://img523.imageshack.us/img523/8843/dscf4582al7.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img125.imageshack.us/my.php?image=dscf4585ul3.jpg"][IMG]http://img125.imageshack.us/img125/1181/dscf4585ul3.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img125.imageshack.us/my.php?image=dscf4588zs6.jpg"][IMG]http://img125.imageshack.us/img125/316/dscf4588zs6.th.jpg[/IMG][/URL] [/LEFT]
  2. [LEFT]Betbet mam taką nadziej,że szybko znajdzie prawdziwy dom. Piesek na prawde grzeczny i kochany. Jutro go wystawie na allegro bo już dzisiaj nie mam siły. [/LEFT]
  3. [LEFT]Dobre imię dla Lakiego:lol: Wklejam pieska o którym mówiłam wcześniej: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?p=5813547#post5813547[/url] Piesek jest u mnie na tymczasie. Wpadnijcie na jego wątek. [/LEFT]
  4. [LEFT]A miałam nie brać już po Lakim żadnego psa na tymczas,raptem dzień po powrocie lakiego do domu wzięłam kolejnego pieska. Ale może zacznę od początku: Byłam dziś u siebie w schronisku i jak zwykle sprawdzałam jakie pieski doszły ( i poszły) od mojej ostatniej wizyty we wtorek. Dowiedziałam się ,ze doszedł jeden pieskem roczny i drugi ok 4 letni. Kierownik powiedział mi że ten roczny piesek został dziś wyrzucony z samochodu w jednej z okolicznych wsi,osoby które były tego świadkami zabrały psa na swoją posesje i miały zamiar go u siebie zostawić jednak okazało się ,że piesek nie bardzo lubi kury i troche je goni wiec zadzwoniły do schroniska żeby ktoś przyjechał zabrać psa. W schronisku piesek trafił do boksu razem z innym,też malutkim psem przywiezionym dziś,do trzech psów które już siedzą razem jakiś czas. Mimo,że te psy są nieduże i raczej spokojne zaczęły atakować oba pieski,rocznego pieska zapędziły w kąt i skakały na niego a drugiego nowego zagoniły do budy i podszczypywały. Obserwowałam tą scenke jakąs chwile i stwierdziłam,że te dwa psy nie mogą siedzieć z tą trójką bo komuś może się stać krzywda. Jako,że zaczyna się "sezon" i w schronisku przybywa psów nie bardzo bylo je gdzie umieścić (właśnie sa wykańczane nowe boksy wiec niedługo będzie więcej miejsca). Wyciągnęłam rocznego pieska z boksu żeby sprawdzić czy jest tak kochany jak na to wygląda i okazało się,że to bardzo sympatyczny i mądry piesek. Postanowiłam,że zabiore go do siebie,miał tyle przeżyć jednego dnia,chciałam żeby mógł dojś do siebie w spokoju bo bardzo był wystraszony. Zabrałam go i zaproponowałam żeby drugiego starszego pieska (ma na imię Tupek i ma ok 4 lata) umieścić w boksie w szpitalu razem z Kapselkiem ( z tego wątku: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=68556[/URL] ). To był doby pomysł,Kapsel i Tupek odrazu się polubiły,oba są bardzo spokojne i grzeczne i nie robią sobie żadnej krzywdy. Roczny piesek przyjechał ze mną do domu,teraz śpi sobie na kanapie zmęczony po cięzkim dniu. Jak dojdzie troche do siebie czeka go szorowanie bo troche go w tym boksie wytarzały. Na koty w ogole nie zareagował,obwąchał je tylko i "olał". Z moją suczką już razem spią. Piesek czeka u mnie na dobry dom! Jest malutki (wysokości kota a długości jamnika),kochany,lubi się przytulać,lubi spacerować. Wklejam fotki które zrobiłam mu jeszcze w schronisku: [URL="http://img530.imageshack.us/my.php?image=dscf4598kg4.jpg"][IMG]http://img530.imageshack.us/img530/5333/dscf4598kg4.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img161.imageshack.us/my.php?image=dscf4599dn8.jpg"][IMG]http://img161.imageshack.us/img161/7769/dscf4599dn8.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img460.imageshack.us/my.php?image=dscf4600mx2.jpg"][IMG]http://img460.imageshack.us/img460/3687/dscf4600mx2.th.jpg[/IMG] [/URL][URL="http://img474.imageshack.us/my.php?image=dscf4601fa6.jpg"][IMG]http://img474.imageshack.us/img474/6686/dscf4601fa6.th.jpg[/IMG][/URL] Wieczorem wystwie go na allegro. [/LEFT]
  5. [LEFT]Fizia ale sesje zrobiłaś :) A ubranko mimo że różowe bardzo Pestce pasowało!! Jak się ładnie uśmiechne do Twojej mamy to zrobi takie dla mojej Rudej?:evil_lol: Bo na Dżekiego to by za dużo wełny zeszło :eviltong: No i w końcu zobaczyłam jak wyglądasz mimo że "znam" Cię chyba z pół roku! Alma wygląda genialnie,piekny pies. A Pestka hmmm pozostała Pestką,mimo,że urosła. Dużo się nie zmieniła. Ale jest piękna! [/LEFT]
  6. [LEFT]Paralotek - dokładnie to im wczoraj powiedziałam! Wyjaśniłam jak to wygląda i do czego służy,no i że kosztuje grosze. Oczywiście zjawie się u Lakiego-Murzyna za jakiś czas,zwłaszcza,że się wczoraj spieszyłam i zapomniałam zabrać jego zdjęć rtg,zawiozłam tylko karte choroby psa (skleroza:cool3:) wiec wpadne przy okazji. Dziś tam przejeżdzałam do i ze schroniska i nie widziałam żeby Laki biegał po podwórku ale w sumie dom stoi pod kątem tak że mało co widać tego podwórka a to co widać to podjazd. A on pewnie biega sobie w dalszej części ogródka i do bramy i ulicy woli się nawet nie zbliżać. Wczoraj tak się zarzekałam,że nie wezme żadnego psa na tymczas bo nie mam czasu,kasy itd... No i co - dziś wzięłam kolejnego,musiałam. Założę mu wątek i wkleje tu linka,piesek ma pokręconą historie. [/LEFT]
  7. [LEFT]Jeden ze szczeniaczków miał zostać dziś adopotowany ale nikt po niego nie przyjechał:-( Mimo,że się wczoraj umawiali. Natomiast bokser Lennox ma zostać adoptowany w poniedziałek. Nie wiem jeszcze co z kotem Szkapą,transport jest tylko ew. właścicielka się nie odzywa. Zrobiłam dziś fotki kolejnych psów,dodam je do wątku wieczorem jak tylko wystawie je na allegro. [/LEFT]
  8. [LEFT]Nie ma ale jest na allegro: [url]http://www.allegro.pl/item200905247_urocza_mloda_jamniczka_daj_jej_dom_.html[/url] I w wątku zbiorowym naszego schroniska: [url]http://www.dogomania.pl/forum/showthread.php?t=68576[/url] Jeśli masz kontkat z milosnikami jamników to podeślij im linka do aukcji ,tam są wszystkie informacje o Sonii i fotki. [/LEFT]
  9. [LEFT]Super,dzięki :) Mam transport dla kota Szkapy na sobote (znaleziony przez dogo) z Częstochowy pod Warszawe,teraz czekam na decyzje ew. właścicielki czy jej ten termin pasuje i czy na pewno weźmie kota. Trzymajcie kciuki :) [/LEFT]
  10. [LEFT]Mam nadzieje,że mu pomogłam. Ale bez osób,które pomogły finansowo nic by się nie dało zrobić a tak chodzi prawie normalnie a za jakiś czas pewnie będzie już zupełnie dobrze chodził. Narazie się na tej łapce podpierał i ostrożnie na niej stawał bo pewnie jeszcze troche boli. Fizia wpadnij na wątek Twojej pestki:evil_lol: [/LEFT]
  11. Mam dobre wieści,prawdopodobnie jutro przyjedzie pani po jednego ze szczeniaków, jutro dam znać czy faktycznie tak się stało. Jest też pani zaintersowana kotem Szkapą.
  12. [LEFT]Jeszcze nie,ale ma obserwatora. Może jeszcze zadzwoni. [/LEFT]
  13. [LEFT]Asia no niestety to norma,jamniczka Sonia też została porzucona a nawet podrzucona pod schronisko:shake: [/LEFT]
  14. [LEFT]Zadzwoniłam do pana,umówiłam się z nim zabrałam Lakiego (żeby zobaczyć reakcje) i pojechaliśmy. Pan okazał się nawet w miare sympatyczny za to pani bardzo miła,córka prawie się popłakała jak zobaczyła Lakiego. Widać,że pies najbardziej kocha panią,pobiegł do niej odrazu,skakał przytulał się. Miał bardzo szczęśliwą mine. Opowiedziałam im cała historie dokładnie,pooglądałam ogrodzenie,jest bardzo solidne i on nie mógł się wydostac inaczej jak tylko przez niedomkniętą furtkę. Z trzech stron jest płot z płyt betonowych a z przodu metalowe ogrodzenie przez które też by się nie przecisnął. Wszystko podbetonowane wiec nie ma możliwości żeby się wykopał. Jest ogródek nawet całkiem spory w którym jest tylko trawa wiec ma gdzie biegać. Mieszka tam jeszcze jeden piesek,staruszek i kot. Widac,że faktycznie im się nie przelewa i żyją bardzo skromnie ale dom jest czysty i porządny. Laki strasznie się ucieszył na widok swojej pani aż mu się mordka usmiechała,poznał swój dom,swoich ludzi! Oczywiście go im zostawiłam bo nie miała serca go zabierać,taki był szczęśliwy. Podpisałam jednak umowe adopcyjną (w razie czego). Najszczęśliwsza była pani i pies! Pies dosłownie skakał z radości. Powiedzieli mi,że moge Lakiego odwiedzić (jeżdzę tamtędy do schroniska wiec nie będzie problemu) i mogę też dzwonić gdybym chciała wiedzieć co u niego słychać. Mysle,że jednak dobrze zrobiłam,że go zawiozłam. Facet może się za bardzo nie przejął ale pani i pies byli szczęśliwi. Roxana pies jest nieduży a z obiadu zawsze coś zostanie,ten drugi pies też jest malutki wiec pewnie z karmieniem nie ma problemu. Widać,że to są biedni ludzie,może facet pracuje gdzieś na czarno za kilka groszy i faktycznie cięzko by mu było te pieniądze zdobyć. W każdym razie reakcja psa mówiła o tym,że mu tam dobrze było i po ulicy też nie ganiał bo tak jak wyżej pisałam ogrodzenie solidne. Facet twierdzi,że ktoś kto u nich był albo córka pewnie zostawił uchyloną furtke i dlatego pies zwiał i że to się przez 6 lat jak go mają zdarzyło pierwszy raz. Poza tym przez ten czas od wypadku oglądało go 4 wetów i żaden nie stwierdził,że pies jest zaniedbany,był brudny ale w dzień wypadku lało i wszędzie było błoto wiec to nic dziwnego,pies mieszka w domu ale ma też ogród do dyspozycji kiedy chce wiec wiadomo,że zawsze idealnie czysty nie będzie. Oni go podobno od kogoś zabrali kto nie był dla niego zbyt dobry bo im było go żal. W każdym razie już się stało,ja mysle,ze chyba to jednak było najlepsze wyjście.Na mój widok ten pies się nigdy tak nie cieszył jak na widok swojej pani. Oczywiście będę sprawdzała co u niego słychać i pisała. Zrobiłam 2 fotki w domu Lakiego: [URL="http://img61.imageshack.us/my.php?image=zdj281cie020dw8.jpg"][IMG]http://img61.imageshack.us/img61/5271/zdj281cie020dw8.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img528.imageshack.us/my.php?image=zdj281cie022hd4.jpg"][IMG]http://img528.imageshack.us/img528/724/zdj281cie022hd4.th.jpg[/IMG][/URL] Aha Laki ma na imię ... Murzyn(?):crazyeye::lol::evil_lol: [/LEFT]
  15. [LEFT]Już sama nie wiem co mysleć,może ja się myle co do tego faceta,może sie wystraszył na myśl o pieniądzach i tak zareagował. Może jemu zbytnio na psie nie zależy ale żona i córka chciałyby go odzyskać. Nie wiem,może zadzwonię do niego i na spokojnie postaram się z nim porozmawiać albo umówić na spotkanie. Co o tym myślicie? [/LEFT]
  16. [LEFT]Na to wygląda,tylko,że nie będzie łatwo,młodsze psy mają problemy ze znalezieniem domu a co dopiero starsze i po operacji. Poza tym teraz jest martwy sezon,zbliżają się wakacje,wyjazdy i liczba adopcji gwałtownie spada (widzę to choćby w schronisku). Poza tym mam kolejny problem (ale dzisiaj dzień :-(): jeśli dostanę prace o którą się ubiegam to na początku będę musiała wyjechać na dwa dni,moje zwierzaki to nie problem,zajmie się nimi moja przyjaciółka, ale z Lakim będzie troche kłopot bo on jej nie zna do tego cięzko go zmusić żeby wyszedł na dwór i nie moge jej obarczać sprzątaniem po nim itd. No i jeśli tą prace dostane to nie będę już miała tyle czasu wiec i Lakiemu go będę mogła dużo mniej poświęcić. Zwłaszcza,że mieszkam sama i tylko ja się zajmuje zwierzętami,co innego jak w domu jest wiecej osób bo zawsze ktoś znajdzie czas dla psa. Może ktoś mógłby go wziąc przynajmniej na tymczas? Bo przecież do schroniska (nawet "mojego" go nie oddam):-( [/LEFT]
  17. [LEFT]Nie to samo ale blisko. Tylko nie wiem czy jest sens,on nic nie powiedział na ten temat,że chciałby psa odzyskać (zaproponowałam nawet że mu go przywioze) tylko,że on nie zapłaci (mimo,że na początku o tym nawet nie wspomniałam),że nie ma czasu itd. [/LEFT]
  18. [LEFT]Wiem,ale musze się jednak spieszyć. Po pierwsze nie chce żeby za bardzo się do mnie przyzwyczaił a po drugie to ja na prawde nie mam za duzo czasu i kasy żeby się nim zbyt długo zajmować. Wiem,że to kiepsko brzmi ale taka jest prawda. Zostanie tu jak długo będzie musiał ale wolałabym jak najszybciej mieć pomysł co z nim zrobić dalej. Od poczatku pisałam,że nie może u mnie zostać,że daje mu tylko dom tymczasowy. No i niestety zostać nie może. [/LEFT]
  19. [LEFT]Mam jego numer komórki. Podobno wcześniej nie wiedział co się z psem stało bo ogłoszenia były w miejscu wypadku a on mieszka w zupełnie innym miejscu. Do tego w schronisku pod które podlega ich gmina też nic nie wiedzieli bo pies trafił do naszego schroniska. On się dowiedział,że pies jest w naszym schronisku (bo tak początkowo było i tak zostało napisane na plakacie) a w schronisku dali mu mój nr. Pewnie myslał,że sie psu nic nie stało i nie bedzie kosztów itd. Nie wiem,mogę tylko przypuszczać. Od nas ze schroniska po tym wszystkim już psa nie dostanie a jego schronisko jest bardzo daleko i pewnie mu będzie szkoda kasy żeby tam jechać. Najbliżej ma do schroniska w Częstochowie ale pewnie i tak jeśli bedzie miał ochote jeszcze mieć psa to weźmie sobie jakiegoś jak sie na wsi urodzą. Wiesz,mogę się co do niego mylić bo to była tylko rozmowa przez telefon ale dziwne mi sie to wszystko wydaje,szczególnie jego podejście do sprawy. [/LEFT]
  20. [LEFT]Rozmawaiałam z nim tylko przez telefon. Ale dziwnie mi się z nim rozmawiało. Facet jest z tej samej miejscowości w której pies został potrącony tylko mieszka w zupełnie innym miejscu,Laki musiał odejśc dość daleko od domu. Moim zdaniem to on ma go chyba gdzieś,jak mnie by pies zginął to po pierwsze bym była bardzo wdzięczna komuś kto się nim za opiekował a po drugie na pewno bym pieniądze zwróciła . Nie chodzi mi o pieniądze tylko o sam fakt,że właściciel za psa odpowiada,również finansowo i powinien się poczuwać do odpowiedzialności. Poza tym pies ma pana wiec nie widze powodu dla którego obcy ludzie mieliby za czyejgoś psa płacić,co innego w przypadku psa bezdomnego. Zwłaszcza,że są inne psy i koty w potrzebie i te pieniądze można by przekazać dla zwierząt które właścicieli nie mają a potrzebują pomocy. Po tym własnie że facet "rezygnuje" z psa bo nie chce za niego płacić widać jak on go mało obchodzi. Jeśli chodzi o kwestie przyzwyczajenia się do on już dawno się do mnie przyzwyczaił i mysle,że tak samo szybko by sie przyzwyczaił do innych opiekunów. Raczje nie wygląda na psa stęsknionego za panem. Przez telefon odnisołam wrażenie,że pan sie specjalnie nie przejmuje,gdyby to była osoba przejęta losem psa a bez pieniędzy to bym machnęła na to ręką i psa bym oddała bez problemu ale nie widze ze strony tego pana żadnego zaintereswoania,może się myle i takie wrażenie robi przez telefon. Nie wiem. Dlatego się zastanawaim czy temu panu psa oddać,zwłaszcza,że sam zapytał jakie były koszty i że nie ma pieniędzy wiec może pies zostać u mnie albo mu moge domu poszukać. Nie wiem już co robić,czy mu go oddać bez kasy (choć moim zdaniem to niesprawiedliwe bo powinien za własnego psa zapłacić) czy mu szukać domu. Jakb ten pies kogoś pogryzł albo narobił szkód to co też by facet powiedział,że nie ma kasy i że można sobie psa zostawić. Poza tym facet chyba troche kłamie,najpierw mówi,że nie może psa odebrać bo praca a potem,że bezrobotny,że nie ma pieniędzy,że nie można pracy znaleźć,że żona bez pracy. To jakim cudem go stać na utrzymanie samochodu,na komórke itd. Nie chce po prostu żeby trafił do kogoś kto ma go w d***. Nie wiem jak to rozwiązać,czekam na Wasze pomysły:-( [/LEFT]
  21. [LEFT]Mam nowe wiadomości na temat Lakiego,nie wiem czy dobre czy złe,sami oceńcie: Zgłosił się pan który twierdzi,że jest jego właścicielem,opowiedziałam mu wszystko,opisałam wypadek,operacje,stan zdrowia itd. Powiedziałam też jakie koszty zostały poniesione (uważam że skoro pies ma właściciela to ten powinien zwrócić pieniądze za jego leczenie tak żebym ja mogła zwrócić tym którzy pomogli),pan stwierdził najpierw że pożyczy od kogoś itd a potem że on jednak "rezygnuje z psa" i że mogę mu szukać nowego domu! W sumie Laki jest już gotowy do adopcji,tylko może być problem ze znalezieniem domu! U mnie też już długo zostać nie może. Nie mogę sobie za bardzo pozwolić żeby utrzymywać kolejnego zwierzaka,poza tym nie chce się zapchać totalnie zwierzakami bo wtedy już żadnego w potrzebie nie będę mogła przygarnąć. Nie wiem,może oddać go właścicielowi go tak po prostu,bez zwracania kosztów skoro jak twierdzi go nie stać,podobno i on i żona nie pracują do tego mają córke ale z drugiej strony ma komórke,samochód (wiem bo powiedział,na początku że może po niego przyjechać) wiec chyba tacy biedni nie są. Poza tym pewnie taniej mu wziąc innego psa niż zapłacić za tego którego ma. Co najdziwniejsze na początku rozmowy mówił coś o tym,że nie może teraz po niego przyjechać bo jest w pracy a potem twierdzi,że pracy nie ma. Nie wiem co zrobi w tej sytuacji:-( Nie będzie łatwo znaleźć nowy dom a "stary dom" wydaje mi się niezbyt odpowiedni. No i tak jak pisałam,nie bardzo mnie stać na utrzymywanie go przez dłuższy czas. Mam obiecie 15 kotów,2 psy i fretke i Lakiego to i tak są ogromne koszty ( zwłaszcza,że chwilowo nie pracuje). Ma ktoś jakiś pomysł? [/LEFT]
  22. [LEFT]Dzęki Fizia,nie wiem co ja bym bez Ciebie zrobiła. Lennox jest świetny (mimo,że osobiście nie przepadam za bokserami to jego lubie). I bardzo tęskni za domem i normalnym życiem. [/LEFT]
  23. Bo to są tylko 3 fotki z chyba 40 jakie mu zrobiłam:evil_lol: Reszta była tak poruszona,że się nie nadawały. On chciał pozwiedzać a ja mu kazałam siedzieć spokojnie do zdjęć. Poza tym Kapselek jest grzeczny i spokojny,jeszcze nie słyszałam żeby zaszczekał.
  24. [LEFT]A no walsnie,pusto:-( Ale jutro moze juz beda fotki to wiecej osob wpadnie podziwiac Asmana! [/LEFT]
  25. [LEFT]Dzięki bena! Laki ma już zdjęty gips,narazie śpi bo dostał troche "ogłupiacza" bo inaczej sie nie dało. Wszystko jest ok,Laki staje na tej nodze,narazie niepewnie. Jest duża szansa,że będzie chodził normalnie:multi: Fotki zrobione 5 minut temu: [URL="http://img232.imageshack.us/my.php?image=zdj281cie002db6.jpg"][IMG]http://img232.imageshack.us/img232/5562/zdj281cie002db6.th.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://img263.imageshack.us/my.php?image=zdj281cie007vu0.jpg"][IMG]http://img263.imageshack.us/img263/305/zdj281cie007vu0.th.jpg[/IMG][/URL] [/LEFT]
×
×
  • Create New...