Hejo;) Fotek brak, wpadłam na momenta tylko. Puki co neta ciągle brak, a ja tak do Was tęsknię...
Poza tym Orient całą noc ziajał, rzygał i myślałam że jakiś zawał go dopadł, ale póki co mu przeszło, zaraz pójdziemy do weta tylko muszę dojść do domu, a to na drugim końcu miasta... O fotki się postaram bliżej soboty;)
A poza tym- zimno, mokro, śnieżnie.. Zawieje są wieczorami takie, że ból, a teraz nie ma tak dobrze, że psa na dwór wywalę a ja sobie w ciepłym domku siedzę.. Mieszkamy na 3 i pół piętrze i za każdym razem musimy schodzić na spacer razem.
Orient ma lęk wysokości- idąc po schodach idzie niemal wlepiony w ścianę, nie ma mowy by szedł przy barierce. Dodatkowo boi się ciemności- jak na klatce zgaśnie światło to zamiera- aż oddychać przestaje.
To sobie psa sprawiłam- obronnego....