musimy zmienić tytuł, że potrzebujemy pomocy finansowej na transport i leczenie.
Może jakis bazarek. Jeśli chodzi o weta to weźmie tylko za leki to już na naszej głowie
Może ktoś by powysyłał zaproszenia na wątek
nie chodzi o miejscówki, TZ pracuje w dyspozyturze i nieraz różnie jest z ta naszą koleją, zamknięcia, spóżnienia a oni to monitorują.
Co do popularności to może się dowiedzieć
niestety cisza, Pani tylko się niepokoi. Nikt do niej nie dzwonił, bardzo się martwi, gdyż tak zależy jej na suni.
Właśnie do mnie dzwoniła, siedzi sama w domu i myśli
piękne życzenia.
Czy wizyta odbyła się?
Dzwoniła do mnie gdzieś około 14 i bardzo się martwiła.Siedziała w domu i czekała. Zadnego telefonu czy będzie, czy odwołana?