kocham kudłaczki ale trzeci piesek to za dużo. Już jak wzięłam drugiego to wścibska sasiadka zapytała czy zakładam psiarnię. Zamurowało mnie i nie wiedziałam co odpowiedzieć. Zazwyczaj świetnie sobie radzę z takimi sytuacjami a tu całkowita klapa. Moze dlatego ze poczułam się, a sama nie wiem jak, ale okropnie. Z wziętą miesiąc temu suczką mieliśmy ogromny problem. Suczka 2 razy miała USg czy nie jest wciąży. Wynik negatywny według wetów. 12 X nad ranem zaczęła się źle czuć. W lecznicy urodziła ślicznego szczeniaczka, który niestety po chwili zmarł. Szczeniak był bardzo duży , nie urodziłaby sama. A teraz jest bardzo biedna, szuka małego, nie może się pozbierać psychicznie