[quote name='Kirk']Ona lubi ale uważa, że ja bardziej kocham zwierzęta niż ludzi...
Owszem. Bo taki pies kocha nas MIMO WSZYSTKO! Niestety to ja się nimi opiekowałem. Spacery, jedzenie itd... Ona tylko czasem posprzątała, bo zazwyczaj ja to robiłem by nie było, że psy są be!
Najdziwniejsze, że ona ma swojego psa więc nie wiem skąd nagle taka agresja. Chyba dlatego, że jej syn powiedział, że Psota zeżarła i zniszczyła 20zł. Ja zażądałem dowodów i... Wyszło, że oskarżam młodego o kradzież. Dowodu oczywiście nie było. Od tej pory wszystko się popsuło. Najgorsze było to, że oddałem Barrego a ona na sylwestra wyjechała ze znajomymi by zarobić piniądze jako kierowca.. Mamy długi rzekomo dlatego.
Kilku facetów (muzyków) i ona z koleżanką. I co ja przeżywałem w te ważne dni? PIEKŁO.[/quote]
Przeczytałam cały bieg wydarzeń dotyczący tych dwóch psów i Ciebie.
Jesteś niesamowitym człowiekiem. Mam bardzo podobne podejście do zycia jak ty i pewnie wszyscy Dogomaniacy. Jednek to co zrobiłeś jest niesamowite. Jestem pod ogromnym wrażeniem.
Nie da się jednak utrzymać związku z partnerką/em, która nie kocha zwierząt (mając oczywiście takie zamiłowania samemu ). wiem coś o tym, bo przeżyłam kupę lat z człowiekiem niecierpiącym stworków. I N I E D A S I Ę. Wieczne wojny i nic więcej. Bardzo dobrze, że odszedłeś i niczym się nie martw. Ja odchodząc od meża zabrałam tylko córkę, suczkę owczarka niemieckiego i królika. Zostawiłam mu wszystko oprócz córki i zwierząt i teraz żyję w zgodzie ze sobą i całym Światem.
Pozdrawiam, a ta mała to mój nowy nabytek
[IMG]http://img157.imageshack.us/img157/2039/silkyzpileczka1an7.jpg[/IMG]