-
Posts
23614 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
2
Everything posted by maciaszek
-
Dziękuję za dobre słowo :) Mam trochę fotek z wyjazdu. Muszę kiedyś znaleźć czas, pozrzucać z aparatu, obrobić. Na razie tylko dwa zdjęcia. Melania pozdrawia :)
-
Melutek coraz lepiej, z czasem pokonuje kolejne lęki. Zdarza jej się np. przykucnąć i niespodziewanie zrobić siczek w miejscu w którym jeszcze z 2 miesiące temu by się w życiu nie wysikała (bo go nie zna, bo za daleko od domu, bo jakieś podejrzanie straszące, bo, bo, bo). Moja mama, która nie ma jej na co dzień, mówi, że Melanka bardzo się zmieniła. Sami widzimy, że zmiana jest duża. Np. jeszcze kilka miesięcy temu jak coś ją przestraszyło albo się zestresowała to potrafiła być zepsuta przez min. całą dobę. A ostatnio jak wracaliśmy do domu i już pod blokiem byliśmy to jakiś debil z naszego osiedla strzelił ze śrutówki. Łomot był ogromny, Melan się przestraszył - ogon podkulony, wzrok obłędny, uszy stulone. Ale już jak czekaliśmy na windę zaczęła odpuszczać i wyluzowywać (z małą moją pomocą ;)) Dawniej w ogóle nie byłoby z nią kontaktu przez przynajmniej kilkanaście minut. Czyli generalnie jest dobrze! A duzi? Duzi niestety mają cała masę kłopotów, większych i mniejszych.Życie nadal na nas uwzięte i nie odpuszcza od kilku lat. Ale jakoś dajemy radę. Mam troszkę fotek, muszę zacząć sukcesywnie wrzucać. Dzisiaj trzy. Widac na nich dobrze, jaka jasna plamka zrobiła się Meli na nosie. Kilka miesięcy temu była tyciutka, z czasem powiększa się coraz bardziej, pojawiąją się kolejne. Zaczynam podejrzewać bielactwo...
-
No to jest nas dwie :) My też tak Melę uczyliśmy. I do dzisiaj chwalimy za sikanie w miejscach niby oczywistych, ale dla niej niekoniecznie. A jak się wysika w jakimś nowym, nieznanym miejscu to radości jest co niemiara ;) Bo mimo ponad 2 lat z nami ona wciąż ma duże traumy, m.in. z sikaniem związane. Sporo już się unormowało i naprawdę bardzo się zmieniła, ale niektóre lęki głęboko ma zakodowane, oj głęboko :(
-
Długo mnie nie było. Przyszłam, przeczytałam, zmroziło mnie, słów zabrakło, bo co powiedzieć/napisać... Potem przeczytałam info o wynikach, które troszkę się poprawiły. I nadzieja wróciła. Walcz! Walcz o lek. Walcz o zmianę lekarza, skoro ten jest maruderem smutasem. A przede wszystkim walcz o siebie! Trzymam mocno, bardzo bardzo mocno kciukI!!! I dużo siły życzę! I jeszcze więcej wiary, że się uda, że będzie lepiej!
-
Jaki szczęśliwy psiur. I jaki dorodny z niego chłopaczyna! Z przyjemnością popatrzyłam na fotki. Trzymam kciuki za wizytę u okulisty!
- 78403 replies
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
maciaszek replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Jasza! Jesteś! :) Jak papużki? Znalazły dom? -
Biedna... ale już jest coraz lepiej. Czas działa na jej korzyść. Z sikaniem też :) Melduję z radością, że niedawno wyjechałyśmy na 3 dni. Namowa do pierwszego siczkania trwała 15 minut, ale za to wszystkie kolejne siczki szły bezproblemowo, od razu, jak gdyby nigdy nic. Cud, normalnie CUD!!! Jestem dumna z dziewczynki! Melutka moja malutka! :)
-
Fajnie, że dobrze odpoczęliście :) No i zdjęcia! Będą zdjęcia!!! :)))
- 78403 replies
-
Długo nie zaglądałam na dogo, ale jestem. Nadrobiłam zaległości. I BARDZO mocno trzymam kciuki! Standardu szpitala i radiologa, który nie zauważył złamania nawet komentować nie będę, bo nóż się w kieszeni otwiera :( Czy Wy-pacjenci macie tam jakieś wsparcie psychologiczne? To ważne w takiej walce. Zajrzę tu znów za jakiś czas i mam nadzieję, że wieście będą lepsze, chociaż ciut ciut. Małymi krokami do przodu...!
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
maciaszek replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Fajne te posłanka. Chętnie psiaki z nich korzystają? Bo że ludziska tak, to widać :P Skąd je macie? Drogie toto? -
Dobrze widzisz :) Coraz rzadziej zaglądam na dogo... Mela (odpukać) w porządku. Bez większych zmian. Sika, gdzie sikała, nowych miejsc nie odnotowaliśmy. Śmieciojad jaki był, taki jest. Burzy boi się nadal. I wciąż żarłok z niej makabryczny. Z nowinek to najprawdopodobniej ma uczulenie na mleko i wszelkie mlekopochodne produkty. Jesteśmy w fazie sprawdzania, ale wszystko na to wskazuje. A dzisiaj zepsuła nam ją impreza motoryzacyjna, która odbywa się obok nas. A konkretnie strzelające tłumiki (makabra...). Co godzinę urządzali jakieś kretyńskie pokazy. Efekt? Pani zamknięta z psem w łazience, w towarzystwie pracującej pralki (która zagłuszała) :P No i Melanek boi się teraz na balkon wychodzić, bo dwa łomoty złapały ją jak relaksowała się na fotelu. Tak się przeraziła, że wyskoczyła jak z procy :( Takie tłumikowe hałasy powinny być zabronione...
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
maciaszek replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Fajna ta Wasza odrestaurowana starówka. Muszę kiedyś zobaczyć na własne oczy :) -
Wszystkiego dobrego! Tak po prostu. Bez szczegółów. Co dla każdego z Was dobre jest niech się ziści :) Ciepło, i wbrew pogodzie, słonecznie pozdrawiamy. A zdjęcie też będzie wbrew :P. Z okolic Haloween. Tak sobie z TZtem spacerowaliśmy ;)
-
I tak się zachowuje :) Wiele osób myśli, że ona jeszcze podrostek. A tu już pychol powoli siwieć zaczyna... Wczoraj 25 minut namawiałam ją by wysikała się na trawnik, który zna z widzenia, ale z odległości (nie chodzimy tamtędy). Walczyła ze sobą (i ze mną przy okazji) straszliwie. Ale w końcu się przełamała. Radości mej nie było końca, Bieganie, hopki, smakołyki. Wszystko by tylko skojarzyła, że warto sikać w miejscach nieznanych i że warto sikać na hasło "siku" :) Niemniej jednak kosztowało ją to tyle stresu, że do domu wracała taka "na pół gwizdka", a kolację musiałam podawać jej z ręki, bo nagle zaczęła się bać karmy w misce. Jak tylko ruszyła jęzorem i któraś kulka się przemieściła to była panika. Gotowa była nie jeść. To jej odpuściłam i nakarmiłam z ręki. Dziś je już normalnie. A na koniec... Zastanawiam się gdzie Słowianka ma filet :P Czy to piersi czy kuperek :P
-
FRED i Baca za TM, teraz majestat rządzi a rudy dodaje kolorytu ;)
maciaszek replied to 3 x's topic in Już w nowym domu
Jakiś taki groźny ten majestat ;) -
Melanek w pracy... A moja mama mówi, że ona powinna dostawać pensję :) Że powinna mieć ustaloną stawkę godzinową i zarabiać za chodzenie ze mną do pracy :) Też bym chciała taką pracę mieć :D