Ale siupy!
Jest jeszcze możliwość zapytania hodowcy/ów, czy komuś sunia nie zginęła. Jest ich tak mało, że może ktoś coś będzie wiedział.
U Dorothy na pewno jej będzie dobrze, tylko czy w tym wypadku nie powinno się spróbować odnaleźć właściciela?
A czy ona w końcu ma, czy nie tatuaż? W uchu albo w pachwinie.
To moje zdanie.
Zrobicie jak będziecie uważały.