-
Posts
192 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by larysa
-
Malutki beżowy piesek Munio-wreszcie znalazł swój dom!!
larysa replied to modliszka84's topic in Już w nowym domu
Maciupek dotarł :multi: Jest milutki, wesolutki i wcale niezestresowany podróżą z nieco większymi damami. Więcej wieści wieczorem. -
[quote name='czarok']Chciałaś powiedzieć Goniu - na lepszy model ???....Ja myślę, że Czarok, jak to baba, zaczęła dbać o własną przyszłość - Medar zamknięty i niewidoczny, a przecież, żeby wygrać lepszy los trzeba się zaprezentować ( kto wypatrzy zamkniętą piękność ??)[/quote] A myślałam, że będzie mu wierna... :oops:
-
Malutki beżowy piesek Munio-wreszcie znalazł swój dom!!
larysa replied to modliszka84's topic in Już w nowym domu
więc bardzo proszę o odpowiedź, co zdecydowała modliszka - bo "moje" panie obiecały tylko do końca marca. -
Malutki beżowy piesek Munio-wreszcie znalazł swój dom!!
larysa replied to modliszka84's topic in Już w nowym domu
Panie - [B]TAK :multi: [/B] ale na razie podejmują zobowiązanie tylko do końca marca, również pozwoliłam sobie w imieniu dogomaników zobowiązać się, że w razie tfu tfu choroby - pomożemy. Modliszko - jeśli może być, to mięciutka kanapa czeka:lol: Panie trochę nieporadne ale o złotym sercu. dane wyślę wieczorem [to u mnie znaczy w nocy] mam jeszcze chętnego na adopcje - ale wybredny bardzo - sam nie do końca wie, czego chce - jak jest u Ciebie jakieś duże [wielkością ciała] nieszczęście, to pokaż zdjęcie. A nóż zapsisz cały powiat pruszkowski... :p -
Malutki beżowy piesek Munio-wreszcie znalazł swój dom!!
larysa replied to modliszka84's topic in Już w nowym domu
Panie czekają na wieści od modliszki :crazyeye: -
[quote name='Behemot']Kiedyś oglądałam program o psach, które wyczuwają tzw. "aurę" u swoich właścicieli chorych na epilepsję. Aura to zespół objawów poprzedzających atak , które często są niezauważalne dla otoczenia. Psy jako świetni obserwatorzy prawdopodobnie dostrzegają wówczas minimalne zmiany w mimice, gestykulacji, itp.[/quote] 100% racji - dodam tylko, iż pies,którego znam, zachowuje się przy mnie bardzo niespokojnie - on "wie', że to nie padaczka, ale też "wie', że z połączeniami nerwowymi jest "coś nie tak". [quote name='Laguna007']Przepraszam was ze tak długo nieodpisywałam ale szkoął mi zabrała duzo czasu. Wiec zaczne od początku:) decyzja wzięcia pieska ze schroniska była trudna bo dużo mitów chodzi ze takie psy mają niewiadomą przesżłosc itp, ale jednka sie z mamą zdecydowałam:) pojechałysmy do schroniska i wybrałam niedużą suczke miała dwa latka jak ją wziełam, początki szczerze powiem były trudne bo soniabardzo bała się kul i wózka inwlaidzkiego, ale z biegiem czasu zaczeła się oswajać z nowym otoczeniem, zaczełam najpierw chodzic z nia na spacery z kuli zeby mogla poznac jak trzeba chodzić grzecznie zeby nieszarpac i nieprzewrocic mnie, duzo ksiazek czytałam na ten temat więc łątwo mi było poznać psychike psa:)pewnego dnia jak byłam z nia na spacerze kula mi sie złamała i ja poleciałam, siedziałam tak na trawie bo bez kulnimogechodzic smycz pusciłam ale to co mnie zdziwilo to to ze soia polozyła sie koło mnie i czekąła razme ze mna az kto rzyjdzie i mi pomoze, tutaj wyczułam ze juz więź miedzy nami jest wileka i moge ja tera uczyc chodizc przy wozku, szłam znia trzymajac krotko smycz i z aladne chodenie clay czas ja chwlailam a teraz chodzenie dla soni przy wozku czy kulach niejets zadnym problemem, tzreba tylko troche cierpliwosci, :) jesli chcecie cos jeszcze wiedziec prosze piszcie obiecuje ze szybciej odpowiem niz tum razem:) [/quote] 100% racji + jednak pomoc dobrego wychowawcy jest potrzebna, a często - koniecza.
-
Malutki beżowy piesek Munio-wreszcie znalazł swój dom!!
larysa replied to modliszka84's topic in Już w nowym domu
[quote name='franticho']Przyglądam się maluchowi , przeczytałam wszystkie posty, czy na pewno znajdzie dom?[/quote] duża szansa - pewnośćw poniedziałek trzymajmy:kciuki: -
Malutki beżowy piesek Munio-wreszcie znalazł swój dom!!
larysa replied to modliszka84's topic in Już w nowym domu
szansa na domek tymczasowy na :lol: zimę, modliszko, Panie czekają tylko na wieści od Ciebie... :multi: -
nie chcę odbiegać od tematu zasadniczego,więc już krótko; jeszcze raz powtórzę - dzieliłam się tylko własnymi doświadczeniami - osoby 30 lat wychowującej psy - wychowującej, a nie jak niestety mnożące się osatnio firmy, które tresurę psa traktują jak przerabianie psa w automat. Od 4 lat , kiedy zachorowałam, wspólnie z Alteri (które darzę ogromnym uznaniem) uznaliśmy,że moja metoda przygotowania psa serwisowego z fachową pomocą nie jest głupia. Ot i tyle. Rasze - pies ostrzegajcy to boarder colli przywieziony ponad rok temu z Holandii - oszczeganie to nie wtylko wyczucie spadku cukru.Nie pomyliłaś z cukrzycą?
-
do Puli szkoda, że niezbyt uważnie czytasz posty. Napisałam wyraźnie, Że po pierwsze trzeba znależć osobę-fachowca w tej dziedzinie, następnie wspólnie wybrać psa, sprawdzając jego predyspozycje - co w warunkach schroniskowych jest bardzo trudne, ale możliwe. Następnie systematyczna praca. Co do strzału w dziesiatkę - zmam psy z najlepszych hodowli, doskonale szkolone - a jednak w konkretnym przypadku ne spawdziły się. ps. ze względu na stan zdrowia toastów nie nadużywam i nigd nie proponuje oddania psa.:mad: pozdrawiam
-
:Dog_run: Noworoczny toast wypity,więc mogę się podzielić swoimi przemyślaniami; podkteślam SWOIMI; znam osobiście psy serwisowe, do do dogoterapii, oszczegające przed atakiem padaczki... i to są psio-ludzkie miłości nie do opisania. odnoszę smutne wrażenie, że niektórzy na dogo po prostu dyskryminują niepełnosprawnych, a tym samym nie bardzo rozumieją psio-ludzkie zwiazki. Ale do rzeczy;w sumie bardzo mało informacji o osobie zainteresowanej, więc siła rzeczy uwagi bardzo ogólne; 1 kontakt z doskonała wychowawczynią psów 2 wsólny wybór 2-3letniego psa ze schroniska- schoniskowy pies to niejakie ryzyko, ale nawet małżeństwo to ryzyko... 3 pół roku wspólnej stałej pracy i,najprawdopodobniej, wielki sukces. konkretnych ras nie będę polecać, bo ani my ani one nie na sztancy robione... [chociaż ja to wszelkie owczarkowate i duże, limfatyczne - no ale to ja...] wszystkim - wspaniałego roku
-
[CENTER][SIZE=4][COLOR=green]EMIR, MEDARZE - [/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=green]ZDROWIA I RADOŚCI, [/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=green]ROKU SZCZĘŚCIA I SPOKOJU[/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#008000][/COLOR][/SIZE] [SIZE=4][COLOR=#008000][/COLOR][/SIZE] :tree1: [/CENTER]
-
nie do końca zgadzam slę z Jaaga - choć też występuję z pozycji osoby nieełnosprawnej - i sądząc z opisu - wcale bym się nie zdziwiła, gdyby dotyczyła nas ta sama choroba.:-( Kot - to dla mnie [fajnie mieć w domu zwierzaka]. Pies to przyjaciel, opiekun, przy prawdziwej przyjaźni - niezastąpiona pomoc. Jeśli mogę pare rzeczy doradzić, proszę PW bezpośrenio od osoby zainteresowanej. ps np. psy polujące szczerze odradzam, to jakby charta zmusić do pilnowania owiec - jak nas bardzo kocha - to popilnuje, ale dostanie apopleksji...:wallbash:
-
Emir niech nam zdrowieje. A my zbieramy pieniadze na Medara... Na bazarku... :loveu:
-
ja tu nowa, a znowu się mądrze; ale myślę sobie, że tylko na SGGW. Wete lepsi niz masa medyków, towarzystwo doborowe, leki niezłe, a jak trzeba to i związać potrafią... :evil_lol:
-
Czy Medar spotkał się z Czarok? (czworołapną) :crazyeye:
-
siadła mi klawiatura i dopiero teraz mogę się publicznie cieszyć; E-mir, E-mir, E- mir:laola: Me-dar, Me-dar, Me-dar:laola: me-dar, me-dar, me-dar:laola: piesku, dobrego, długiego życia!
-
Rozmawiałam dziś ze "swoją" drukarnią. Koszt 5 tys. ulotek to okolo 500 zł. My zrobilibyśmy projekt i skład a drukarnia może nam wydrukować gratisowo bądź wpłacić 500 zł. bezpośrednio na konto fundacji Emir. Czy takie ulotki przyniosłyby więcej grosza? Jakie jest Wasze zdanie? A przede wszystkim, jakie jest Pani zdanie, Emir? :-o
-
Przyjaciel koni ma rację. Kaukazy to w pewnym sensie samotniki. Są bardzo odpowiedzialne za "stado". Zaprzyjażnienie kaukaza z drugim samcem jest trudne - ale jak już się uda,to kaukaz odda za niego życie.
-
Nie martw się Rybciu :roll: Na pwno w końcu dię uda. Napisz jak najwięcej o psiaku. Jak wyglądało Wasze spotkanie?:crazyeye:
-
Czarodziejko, bardzo dziękuję - bez Ciebie nie dałabym sobie rady z bazarkiem.;) A z tym domowym winem poczekaj, aż Medar będzie sobie mógł chlapnąć - podobno świetnie poprawia morfologię...:diabloti:
-
trzymam bardzo mocno kciuki!!!:happy1: :happy1: :happy1:
-
Kaukaziątko ma 2 lata - tak stoi w książeczce zdrowia, z którą został oddany.