Jakieś telefony w sprawie Kofika były, ale nic konkretnego, na pewno nie oddamy go ani do budy ani do kojca. To piesek wpatrzony w człowieka jak w obrazek, i chodzi za człowiekiem krok w krok. Ale najpierw i tak kastracja, potem musi wydobrzeć i dopiero potem do nowego domu. Tylko żeby taki domek się znalazł, oczywiście najlepszy z najlepszych, bo Kofik na taki zasługuje.