Aż tak bardzo wymiotował, że wszystko zabrudzone???
Ja nie wiem, co Hektorkowi dolegało rok temu, chyba mi tego nie mówiłaś, pamiętam tylko, że podejrzewałaś, że mógł zjeść coś niejadalnego, bo to łakomczuch.
[quote name='Tweety']A poza tym i tak, prędzej czy później, będziemy mieli to przytulisko i ... nie ma uproś :) To była dopiero rozgrzewka![/QUOTE]
I słusznie! Tak trzymać!!!
No to miałaś przygodę! Młody najwidoczniej się obraził :evil_lol: Ale dobrze, że łaskawie pozwolił się znaleźć - to nie pora na takie wycieczki. A Hektorek :loveu:
Biedny, głodzony Frodzio, musi sam pożywienie zdobywać ;)
A ja kiedyś widziałam znajomą kotkę, która niosła w pyszczku sikorkę - dla mnie to był też okropny widok :shake: