-
Posts
1471 -
Joined
-
Last visited
Everything posted by kordonia
-
Dziś do domu pojechały dwa małe szczeniorki- Progesteron i Serotonina, i dorołsy kilkuletni Timon :D Niestety, przyjęliśmy dwa pieski małe z interwencji, małe, ale już dorosłe, i dwa koty, niestety. Edit: w nocy tez jedna sunia przyszła. W ogóle, to był fataly tydzień- w sumie przyjęliśmy prawie 30 psów :placz:
-
A jesli chodzi o Reda, to znów mnie nie kocha i sie boi i szczerzy zęby na widok smyczy :-( Chciałam dziś znów z nim polatac, ale sie nie dał :( Za to Roxi była w siódmym niebie, kiedy latała za kijem na lonży :) A z Quakiem więcej nie wychodze :lol: Od dziś wiem, jak to jest lezeć płasko na ziemi na brzuchu i być wleczoną po trawie :lol: Ale byłam dzielna- smyczy nie puściłam :) Mam tylko dłonie pozdzierane od smyczy- Ania treserka mówiła, ze powinnyśmy nosić rękawice do wyprowadzania psów, bo inaczej pozdzieramy sobie ręce. I faktycznie- od kiedy udzielam się w schronisku- dłonie mam szorstkie i zdarte, jak robotnik :lol:
-
Dzięki, Rybcia :D Pan się wczoraj z nami umawiał na dziś rano, na ósmą godzinę, bo codziennie pracuje od 14. do 22 Nie zalezy mu, czy co? A Amadeusz-Borys czeka... :( Mi zawsze żal takich psów, kiedy juz właściciel sie odnalazł, a nie przyjeżdża. Ja mierzę swoją miarką- rzuciłabym wszystko, aby jak najszybciej pójść po moją Sabcię gdyby sie zgubiła. Kazda minuta dłużej w schronisku, to by było przede wszystkim dla mnie, wielkie cierpienie. Dlatego straszliwie sie niecierpliwię i niepokoję, jak taki ktoś sie spóźnia. Przedwczoraj trafił do nas kundelek, straszliwie sie trząsł ze strachu i szoku. Miał na szczęście chipa, zadzwoniłam do pani, ona sie popłakała i była najszybciej, jak sie da :) Takie sytuacje lubie. I takie,. jak z Pyzą :D Dziś znowu z Lindą miałyśmy okazję pracowac z psami i panią treserką-behawiorystką :) Super przezycie :)
-
A to nasz najmłodsze szczeniorki: [IMG]http://upload.miau.pl/3/186797.jpg[/IMG] A to Quake: [IMG]http://upload.miau.pl/3/186799.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186801.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186803.jpg[/IMG] A to Kama i Jasia: [IMG]http://upload.miau.pl/3/186805.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186807.jpg[/IMG] A pan od kaukaza nie przyjechał, nie rozumiem tego :(
-
W schronisku jest sunia kilkuletnia, trudno powiedziec, ile ma lat, moze miec 5,a le też 10. Od 3 dni. Jest cudna, zadbana, lśnąca, miękka, upasiona. Miła i kochająca. Wydziera sie z rozpaczy, ilekrośc zobaczy człowieka przechodzącego koło boksu. :( [IMG]http://upload.miau.pl/3/186789.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186791.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186793.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186795.jpg[/IMG] Moze sie komuś zgubiła? Rybcia, moze daj ogłoszenie?
-
[quote name='gops']ale szybka akcja :multi: sliczne big shit zu wrocila do domu :multi: tylko czemu jej wczesniej nie szukal ? ... najwazniejsze ze juz w domu ;)[/quote] Powiedzieli, że zaginęła już półtorej tygodnia temu, że rozklejali ogłoszenia. Ona znalazła sie na przeciwległym końcu miasta, niż sie zgubiła. Kiedy przyszli, Pyzia, a własciwie NIka podskakiwała w pionie do góry na półtorej metra i jeszcze robiła skręty w powietrzu całym tułowiem :) Polecieli wszyscy ze szcześciem w oczach. A tuz przed 17.00 przyjechali jesazcze raz- przywieźli cały samochód karmy dla psów :) Z wdzieczności :)
-
[quote name='natalia_aa']Dziękuję ciotki za Viki!!! :loveu: Już sie nie mogę doczekać soboty. Ewa w nagrodę za zdjęcia dostaniesz ode mnie (od nas...) kotka, bo narzekałaś ostatnio, że deficyt masz! (...).[/quote] Hehheheh, a słyszałam,ze to bedą 4 kotki, wiec prosze nie umniejszać swojej hojnosci :lol:
-
10 luty: Masza pojechala do najwspanialszego kaukaziego domu!!!!
kordonia replied to Charly's topic in Już w nowym domu
Pan powiedział że jego dzieci wypusciły niechcący z posesji psa. Że ma rok,z e ma rodowód, że jest miły dla wszystkich, ale dzieci nie lubi, hehheh Amadeusz, tak naprawde Borys, umierał ze szczęścia na widok pana :) -
Mały, gładkowłosy, trochę JAMNIKOPODOBNY Red . JUŻ W NOWYM DOMU!
kordonia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Red siedzie sobie w boskie, pilnuje swojej budy, jest niedostępny i warczacy. Postanowiłąm go obłaskawić- wypuściłam go do przedsionka w psiarni i dawałam mu jedzonko. I gadałam, dużo gadałam. PO kilkudzieisęciiu moinutach podchodził już do mnie,a le cały czas dostawał białej gorączki na widok obroży, która chciałam mu założyć. W końcyu pdstępem założyłam mu na szyje pętle, i już wtedy wszystko między nami zaczęło się ukłądac :lol: Red biegał na smyczy, szalał, i w końcu dawał już zrobić ze sobą wszysyko, oczywiscie zaożyć obrożę też :smile: Jak założyłąm obróżkę, to poslziśmy z lonżą końską 12-metrową. I on szalał, boiegał za kijkiem,przynosił mi, śmiał się :smile: Już nie miał zmartwionego czółka, już mnie kochał, a ja jego: [IMG]http://upload.miau.pl/3/186413.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186415.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186417.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186421.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186423.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186425.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186427.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186429.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186431.jpg[/IMG] -
Zachęcona powodzeniem z Redem poszłam do Pyzi- suni przywiezionej z inrterwencji sobotniej- pracownik mia duyży proablem, zeby wydobyć ją z krzaków, w które sie wplatała, bo była mksymalnie wystraszona, rzucała sie i gryzał W boksie też- kłębek agresywanego strachu. Zarzuciłam jej pętlę na szyję i już chciała iśc. NO i poza boksem, na spacerku i w biurze :crazyeye: [IMG]http://upload.miau.pl/3/186435.jpg[/IMG] Nieźle, no nie? :D :D :D :D Suńka jest kochana, prześliczna, kanapkowa, uwielbia sie czesac, uwielbia siedziec na kolanach. Kocha :) [IMG]http://upload.miau.pl/3/186433.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186437.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186439.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186441.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186443.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186445.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186447.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186449.jpg[/IMG]
-
Oprócz szcześliwych chwil w życiu Amadeusza i Marqusa, swoje szczęśliwe godzinki mieliśmy ja i dwa pieski- Red i Pyzia :) Red siedzie sobie w boskie, pilnuje swojej budy, jest niedostępny i warczacy. Postanowiłąm go obłaskawić- wypuściłam go do przedsionka w psiarni i dawałam mu jedzonko. I gadałam, dużo gadałam. PO kilkudzieisęciiu moinutach podchodził już do mnie,a le cały czas dostawał białej gorączki na widok obroży, która chciałam mu założyć. W końcyu pdstępem założyłam mu na szyje pętle, i już wtedy wszystko między nami zaczęło się ukłądac :lol: Red biegał na smyczy, szalał, i w końcu dawał już zrobić ze sobą wszysyko, oczywiscie zaożyć obrożę też :) Jak założyłąm obróżkę, to poslziśmy z lonżą końską 12-metrową. I on szalał, boiegał za kijkiem,przynosił mi, śmiał się :) Już nie miał zmartwionego czółka, już mnie kochał, a ja jego: [IMG]http://upload.miau.pl/3/186413.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186415.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186417.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186421.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186423.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186425.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186427.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186429.jpg[/IMG] [IMG]http://upload.miau.pl/3/186431.jpg[/IMG]
-
[quote name='Charly']wspaniale.dzięki gops:multi: ach gdybysmy z taką szybkoscia daly rade wyadoptowac psy jak Ewka koty:lol:, to juz by bylo prawie pusto. jednak psow ludzie nie chcą:shake: Albo trzeba wymyslic jakąs akcje[/quote] eee, no co Ty :) Psów w naszym schronie od 1 stycznia do domu poszło 4x więcej, niż kotów :D
-
Natalia_aa, mamy też takiego małego pieska , który trafił do nas po pobiciu- był skopany, a opuchniętym, pomiażdżonym odbytem, z kagańcem wbitym aż do kości. Ten pies stracił zaufanie do człowieka. Jest mały rozmiarowo, słodki i śliczny, ale ze strachu ciągle warczy i nie chce do człowieka To on, nazywa sie Nosek: [IMG]http://upload.miau.pl/3/186156.jpg[/IMG]
-
[quote name='deathgs']No ewidentnie widać, że oczka niewidzące lub conieco. Potwierdzam słowa Kordoni, niewidome psiaki świetnie sobie radzą, tylko na spacerkach na schodach lepiej je znosić i wnisić no i uważać na jakieś przeszkody na spacerkach. W znanym dla psiaka obejściu nie ma problemów.[/quote] Mój ślepy Udo tak sie nauczył,z e kiedy szliśmy, to mówiłam do niego "uważaj" i on wiedział,z e jest krawężnik, lub schody, i wtedy bardziej faktycznie uważał :) Poza tym dużo wyczuwał sam, choć mam świetne zdjecie, zrobione przypadkiem, jak wszedł w ulepionego bałwana, wieczorem pokazę :)
-
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
kordonia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[quote name='brazowa1']jest absolutnie posłusznym,super pudelkiem.Mi marzy sie dla niej osoba zakochana w pudlach.A zreszta.nawet,jak nie bedzie zakochana,to sie i tak zakocha....[/quote] To prawda- przed Daszką nie[podobały mi się pudle, po zapoznaniu sie z nią- szaleję za pudlami, oglądam sie za każdym na ulicy :lol: -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
kordonia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
[IMG]http://images38.fotosik.pl/70/7bcab1ad7faafe88.jpg[/IMG] :crazyeye::crazyeye::crazyeye: Pudel, czy to ciągle jeszcze Ty? :lol: :lol: :lol: -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
kordonia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
Pudel siedziała w boksie z 7 innymi małymi suniami :smile: Darła gębę na każdego, kto przechodził. Jak sie ktoś do niej zbliżał, to warczała, kłapała zęiskami i nie dawał do siebie podjeść, wiec nikt nie podchodził. To ją siłą capnęłam trzymając ręce w rękawach kurtki, i wyciągnęłam z boksu. W tym momencie pudel zaczeła kochac ludzi, i po pierwszym spacerze zawsze pierwsza pchała się do wyjścia. Tak to było :smile: -
BALBINKA - czarna pudelka - smutna, BEZ SZANS? JUŻ W NOWYM DOMU!
kordonia replied to Rybc!a's topic in Już w nowym domu
:lol: Pudel siedziała w boksie z 7 innymi małymi suniami :) Darła gębę na każdego, kto przechodził. Jak sie ktoś do niej zbliżał, to warczała, kłapała zęiskami i nie dawał do siebie podjeść, wiec nikt nie podchodził. To ją siłą capnęłam trzymając ręce w rękawach kurtki, i wyciągnęłam z boksu. W tym momencie pudel zaczeła kochac ludzi, i po pierwszym spacerze zawsze pierwsza pchała się do wyjścia. Tak to było :) -
No co Wy :) Jak amputowac? Przecież ona normalnie tej nogi używa, tyle, że jest sztywna i sie nie zgina. A tak, to normalna noga, bardzo potrzebna :lol: Co do ulubionych psów, to mój ulubiony jest w domku- Balbinka :) :) :) Lubię też Zośkę, ale ona już zajęta ;) Teraz najbardziej chyba Robika , i serce mi lgnie do tej wygryzionej Nuki , co siedzi z Turystką w izo.
-
[quote name='Rybc!a']Bardzo dużo na bazarku jest kolczatek, dławików i się sprzedają. Z dzisiejszych wieści, Morka z 8 pojechała do nowego domu [URL="http://picasaweb.google.pl/Vitka.dora/Schronisko21Lutego2009#5305356458082396066"][IMG]http://lh6.ggpht.com/_ml4eCV4YCnA/SaBplvLTZ6I/AAAAAAAAIf4/1ZkAzTLAPOE/s144/IMG_7408%20%5B640x480%5D.JPG[/IMG][/URL] A z Marleyem pracuje pani Ania :)[/quote] Ale super- trzeba sie pozbyc wszystkich oszołomek z ósemki :D One chą do ludzi, a nikt na nie nie zwraca uwagi....