Jump to content
Dogomania

Sabina02

Members
  • Posts

    9458
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by Sabina02

  1. Nelunia ma sie coraz lepiej. Jest juz wesola i radosna. :) Dzisiaj po raz pierwszy po sterylce byla na spacerku. Narazie troche krocej niz zwykle i na smyczy zeby nie szalala za bardzo, no ale zawsze to cos po 5 dniowym siedzeniu w domu. :) Niestety musze sie poskarzyc ze Nelunia sika w domu. :sad: Odkad jest u nas, to zlapalam ja na tym juz 4 razy. 2 razy jeszcze przed sterylka i 2 razy po. Przez psie drzwiczki potrafi juz wychodzic, wiec nie wiem o co chodzi. :niewiem: Ayame, czy Nela sikala u Was w domu? A oto Nelunia niedzielnym porankiem: :loveu: [IMG]http://s26.postimg.org/va80m7o6h/20b.jpg[/IMG] [IMG]http://s26.postimg.org/x3axaj9d5/image.jpg[/IMG]
  2. [quote name='Elisabeta']Sabina, super wieści! :smile: Już niedługo czarna wiewiórka będzie szalec w lesie. :loveu:[/QUOTE] Nawet nie wiesz jak bardzo czekam na ten moment Elisabeta. :) [quote name='Ayame Nishijima']Bo one - skubańce czterołape - ukrywają, że je boli. Nela mogła czuć pół na pół - troche bólu, troche oszołomienia. Moje wetki wywaliły oczy jak spodki jak powiedziałam, że Nela na Tramalu. Ale po namyśle stwierdziły, ze w sumie korzystnie. Bo hamuje Jej szaleństwa i ból. (Byłyśmy dziś z zapaćkanymi oczyskami. Kaori pozazrdościła swojej pani i chyba się uczuliła. Dla odmiany - na pyłki. :roll: ) Jak widzisz, Sabino, Twoja Nela nazbierała niezły fanclub na moim osiedlu :) Wszyscy o Nią pytają.[/QUOTE] Biedna Kaori... wycaluj oczka ode mnie. :sad: No wcale nie dziwie sie ze Nela ma fanklub, to kochana psia dziewczynka. :loveu: Nelunia pozdrawia wszystkich swoich "fanow"! :) [quote name='halcia']Co tam słychac u Was?Jak Nelusia?[/QUOTE] Halciu, z Nelunia z dnia na dzien jest coraz lepiej, choc bardzo mnie teraz nienawidzi, bo nadal dwa razy dziennie podaje jej antybiotyk w plynie takim specjalnym aplikatorem, a Ona tego bardzo nie lubi. :sad: Z tabletka przeciwbolowa jest duzo latwiej, bo podaje ja jej w jedzeniu, a Ona tak lapczywie je, ze nawet sie nie zorientuje ze w jedzonku jest tabletka. ;) Jeszcze planuje obciac jej ten dlugi zakrecony pazur, ktory ma u tylnej lapki. Pozostale zdolalam juz obciac jeszcze przed sterylka, czym sobie tez przechlapalam u Neli. :oops: Jeszcze zostal ten jeden. Biedna ta Nelunia jest, tyle przeszla w ciagu tych ostatnich paru miesiecy. :sad: Najpierw jakis gosciu ja zabral ze schroniska, ktore badz co badz dobrze znala, i wiozl wiele godzin przez cala Polske samochodem. U niego spedzila noc i dalej w droge do Krakowa do Ayame. U Ayame nowi ludzie, nowa rzeczywistosc. Jak juz Ayame i jej chlopaka pokochala, to znowu jakas kobita ja zabrala i targala ja po lotniskach i samolotach przez wiele godzin. A potem znowu wyladowala u jakichs nastepnych ludzi. :sad: Jeszcze sie nie zdazyla oswoic, a tu juz ja pocieli i pokaleczyli jej brzusio i dziasla. :sad: I jeszcze te leki w kroplach ja stersuja. Dzieki Bogu ze poza tym pazurem do obciecia, to wszystkie traumatyczne przezycia sa juz za nia. teraz musi byc juz tylko lepiej. :)
  3. Moj Maluch jest po prostu wyjatkowy Ayame! Nic dodac, nic ujac. :loveu: Nelusia ma sie lepiej. :) Rano sie przyszla przywitac i juz chodzi po domku. Na sniadanko wpalaszowala cala miche kurczaka z ryzem i marchewa. Jeszcze chodzi taka obolala, ale humor wrocil, a to dobry znak. Leki przeciwbolowe wciaz dostaje, wiec albo sie organizm do nich przyzwyczail ze Nela nie jest juz taka "nacpana", albo niestety pierwsze dwa dni byla w bolu. :sad: Niestety, tego sie nie dowiem. :niewiem:
  4. No, tutaj to chetnie podaja leki, bo beda mogli wiekszy rachunek wystawic. Ci, ktorzy maja ubezpieczenie zdrowotne, to pol biedy, ale tym ktorzy go nie maja to nie zazdroszcze. A dzisiaj jak wrocilam z pracy to Nelka podeszla do mnie sie przywitac merdajac ogonkiem. :) Apetyt tez wrocil. :) Mysle ze ten lek troche odpuscil pod wieczor, bo jak jej go znow podalam, to z powrotem polozyla sie w kącie i usnela.
  5. [quote name='halcia']Jak masz mozliwosc skonsultuj z wetem.Moze ćwiartka wystarczy?Moze krócej,ale sma bała bym sie decydowac czy zmieniac.Wiem ze jak Mama brała tramal i kiedys samodzielnie dodała sobie jeszcze jedną tabletke,to miała "odlot"...nic nie kumała,a taka psina przeciez prawie nic nie waży...To dzis trzeci dzien tabletkowy?Rozumie Twoja rozpacz,przerabiałam to....tez cierpienie zwierząt gorzej chyba znosze... Na pocieszenie :zaczepia mnie sąsiad"o wzieła pani jakiegos młodego psiaka."Ja na to :"nooo,15 latek"a pan:"o matko,a tak szybko śmiga,ze myslałem,ze młodziutki :)"Dopiero dowiedział sie,ze moje nie zyją,bo tu taka okolica,ze każdy żyje "za swoim płotem"bez kontaktów sąsiedzkich.[/QUOTE] Wiesz Halciu, juz wole zeby miala odloty niz zeby cierpiala. Zostawie tak jak jest z tymi tabletkami, przynajmniej teraz znam przyczyne takiego jej zachowania i wiem ze to nie przez jakies wielke cierpienie. Tak, dzisiaj trzeci dzien tabletkowy. Bradzo sie ciesze ze Ecia taka żwawa. Oby Ci żyla w zdrowiu jak najdluzej. :) Ucaluj pycholek ode mnie. :) [quote name='Ayame Nishijima']Nie pchałabym się do zmniejszania na pałę. Ból męczy i sam w sobie szkodzi, spowalnia powrót do zdrowia. Na całym świecie jest to juz stwierdzony fakt, ból traktuje się nie mniej powaznie, niż wywołującą go jednostkę chorobową. Tylko w Polsce pokutuje podejście "czasem musi boleć" i nawet ludziom odmawia się leczenia bólu w imię nie wypisywania silnych leków. To, że Nela jest otumaniona jest o tyle dobre, że własnie nie rozrabia, nie skacze. A że wygląda żałośnie... No cóż, lepiej wyglądać źle, niż źle się czuć. O tym, ze w Polsce nie miałaby tak dobrze napisałam dlatego, że u nas panuje właśnie pogląd "nie podawać" albo podaje sę znacznie słabsze leki a i to zaledwie jeden, dwa dni. A zwierzak nie powie, że cierpi :([/QUOTE] Nie rozumiem takiego podejscia zupelnie. Jak to "czasem musi boleć"? Dlaczego niby musi? Jak to odmawia sie ludziom lekow przeciwbolowych? Nie rozumiem. Jak powiesz ze chcesz to co, nie dadza???
  6. [quote name='halcia']Moj wet nie dał Nutce.Powiedział,ze jak sunie boli/a twierdził,ze to nie jest ból nie do zniesienia/ to bedzie uważniejsza/bo była strasznie ruchliwa i skoczna/A ja miałam obserwowac.Co dwa dni jezdził do nas na zastrzyki,a sunia sumiennie lezała ,poza załatwianiem sie,czyli króciutkim spacerem za potrzebą.W zasadzie dokąd miała kołnierz,uważała się/sama/za chorą,choc szybko wracała do normy.Cholera moze zmniejszyc dawke?Ale w porozumieniu z wetem....?Trzymajcie sie.Popatrz,a w schronisku walną psa do boksu czy brudnej izolatki,bez leków,opieki,zaglądania....i pies musi ból i niedołężnosc jakos zwalczyc...A w domu sie chucha dmucha ,przeżywa i jeszcze nie zawsze jest "dobrze"[/QUOTE] Nela teraz nawet nie mysli o skakaniu. Kolnierza jej nie zakladam, bo ona nie grzebie w tej ranie, a po co mam dodatkowo ją dreczyc? Nie wiem czy zminiejszyc jej dawke tego leku, Ona juz i tak bierze polowe tabletki. :niewiem: Nawet mi Halciu nie mow o tych sterylkach w schroniskach, bo normanie zaraz tu padne. :placz: Ciezko znosze cierpienie zwierząt, chyba bardziej niz ludzi.
  7. [quote name='Ayame Nishijima']Aaa... Czyli po prostu naszprycowaliście Maluszka. :) Sabino, nie martw się, na tramadolu Nela raczej nie cierpi. To lek narkotyczny, trochę słabszy od morfiny, ale jednak wciąż bardzo silny. W Polsce nie miałaby tak dobrze, zapewniam Cię. Psiunia prawdopodobnie jest po prostu otępiała i trochę zagubiona. Może ciut się w łebku kręci, więc się wycofuje. Pies, który czuje że coś jest nie tak, zawsze ukrywa słabość. Ale naprawdę, jeśli jest na takich lekach, to nie dzieje się Jej krzywda. O ile fotka mnie zasuciła, to teraz już się nie martwię. Głowa do góry![/QUOTE] No, na tych lekach ma byc przez tydzien. Nie wiem czy nie odstawic ich wczesniej. :niewiem: Dlaczego napisalas ze w Polsce nie mialaby tak dobrze? W Polsce nie daje sie psom po sterylce lekow przciwbolowych?
  8. [quote name='Ayame Nishijima']Biedusia... nie dostaje nic na bol?[/QUOTE] Nela dostaje tabletki przeciwbolowe Tramadol. Dzis dzwonilam do weta, bo dzis rano dalej zero poprawy. :( Weta jeszcze nie bylo, ale rozmawialam z jego asystentka, ktora mi powiedziala ze ten lek przciwbolowy dziala tak otepiajaco i Nela raczej dlatego jest taka osowiala. Wet ma do mnie dzisiaj oddzwonic, to jeszcze z nim pogadam. Nie zaluje ze adoptowalam Nelunie, bo to kochana psinka, ale w przyszlosci bede adoptowac tylko wysterylizowane sunie, bo patrzec na to jak suka po sterylce cierpi jest ponad moje sily. Nie chce tego znow przechodzic. :sad: Edit: Rozmawialam z wetem i potwierdzil ze osowialosc jest najprawdopodobniej wynikiem leku przeciwbolowego. Powiedzial rowniez tez ze Nela miala brzydka infekcje w pyszczku w zaawansowanym stadium i czyszczenie tych zebow bylo dosc inwazyjne i mysli ze dlatego Nela jest dodatkowo osowiala i nie chce jesc. :sad:
  9. Dziekuje Wam dziewczyny za slowa otuchy. Nela nadal czuje sie zle... albo spi albo siedzi w jakims kącie w bezruchu z oczami wbitymi w podloge. :( Unika swojego poslanka, nie chce jesc. Na szczescie pije wode gdy podsuwam jej ją w miseczce. To Nelunia pare godzin temu: [IMG]http://s26.postimg.org/vockdfiuh/image.jpg[/IMG]
  10. Niunia dalej nie czuje sie najlepiej, lezy sobie cichutko. Jest smutna, a ja mam wyrzuty sumienia ze dalam ja pokaleczyc. Wiem ze to dla jej dobra, ale patrzac na nia jakos teraz to do mnie nie przemawia. :( Wody troche sie napila, ale w ogole nie je. :sad: Juz chialabym zeby te kilka nastepnych dni szybko zlecialy zeby Nela sie lepiej juz czula. Nie moge patrzec jak sie meczy, tak samo jak nie moglam patrzec jak sie meczyla Kasia [*] pod koniec swego zycia. Jestem tym przygnebiona, a one sa takie dzielne i tak cierpliwie wszystko znosza. :( Guzek okazał się niegroźny i wet poradzil zeby go narazie nie ruszac. Musze tylko od czasu do czasu na niego zerknac zeby sprawdzic czy nie ma w nim zadnych zmian.
  11. Nelka jest juz po sterylce, wszystko poszlo pomyslnie. Narazie Nelka jest jeszcze oszolomiona po narkozie i widac ze jest obolala. Mam nadzieje ze to szybko minie, bo mi serce pęka patrzac na nia. Strasznie jest biedna... :( W ząbki nawet jej nie zajrzalam, bo nie chce jej męczyc.
  12. [quote name='Ayame Nishijima']Dziękujemy!! Sabino, jestes kochana. A tak w ogóle - bo jeszcze nie pisałam - Sabina "zaokrągliła" mi zwrot kasy za Nelę. Było tam ekstra 25 zł i juz wczoraj, kiedy zapowiedziała, ze nie chce zwrotu, postanowiłam przekazac to na Maluchy i Sabina się zgodziła :) Tak więc jeszcze 25 zł w tym miesiącu wpłynie.[/QUOTE] Ciesze sie ze moge choc ciut pomoc. Psiakow z Olkusza mi jest szczegolnie zal... :(
  13. Oj denerwuje sie przed jutrzejszym dniem... :nerwy: Dzisiaj pojdziemy na ekstra dlugi spacer, bo po sterylce przez jakis czas Nelunia nie bedzie mogla sie przesilac. Napisze Wam jak poszlo jak juz bedzie po. :)
  14. Tak, tak szykuja sie. :)
  15. Ja deklaruje po 20 zl miesiecznie na kazdego szczylka, czyli 40 zl.
  16. Piatkowy spacerek, Nela obczaja wiewiorke. :) Jakos mi glupio wyszedl ten filmik na tym iPhonie, sorki. :oops: [URL]https://www.youtube.com/watch?v=LsGdIne2hBw[/URL]
  17. [quote name='Malgoska']doskonale Cię rozumiem ja po zabiegu mojej Szelci też tak przeżywałam; tydzień wyjęty z życiorysu; ale będzie dobrze Sabinko, Nelcia ma już swoją ukochaną Pańcię i to jest najważniejsze.[/QUOTE] Musi byc dobrze, innego wyjscia nie ma. :)
  18. [quote name='Malgoska']a na co ma ten antybiotyk? na spacerkach jest taka zadowolona, w domku tez tak będzie.[/QUOTE] Antybiotyk jest na ząbki, bo sa w zlym stanie, a poza tym beda czyszczone. To po to zeby nie dostala jakies infekcji. Boje sie tego zabiegu sterylki. :sad: Juz przez to przechodzilam z moimi suczkami, byl to dla mnie stres. Tylko moja Kasia na szczescie byla wysterylizowana jak ja adoptowalam.
  19. U Neluni wszystko dobrze. :) Coraz bardziej sie oswaja z nowa sytuacja w jakiej sie znalazla. :) Teraz uczymy sie wychodzic na ogrodek przez drzwiczki dla psow, bo stukajacy magnez, na ktory sa te drzwiczki zamykane, troche ja niepokoi, no ale juz niesmialo probuje przez nie przechodzic. :) Oto foteczki z wczorajszego spacerku (juz trzeciego). :) Narazie chodzimy na spacer codziennie, bo sie troche ocieplilo i mamy juz letni czas, wiec jak przychodze do domu z pracy to jest jeszcze jasno. :) Poza tym we wtorek bedzie sterylka, wiec po niej nie bedzie mogla chodzic na dlugie spacery przez jakis czas, wiec chce jej teraz dac ich jak najwiecej. Wkrotce porobie fotki w domu, tylko Nelunia musi sie jeszcze troche przyzwyczaic do nas. Na spacerze jest bardzo wesola, ale w domu jeszcze bywa niepewna. Jak jej podaje antybiotyk w plynie, to ucieka pod stol i sie na mnie obraza. :sad: Jeszcze mi chyba nie ufa w 100%. [IMG]http://s26.postimg.org/o9z4x8svd/photo_2.jpg[/IMG] [IMG]http://s26.postimg.org/a4tbvfju1/photo_3.jpg[/IMG] [IMG]http://s26.postimg.org/g3755o2sp/photo_1.jpg[/IMG] [IMG]http://s26.postimg.org/cnf0w45k9/photo_4.jpg[/IMG] [IMG]http://s26.postimg.org/e3qje98h5/photo_5.jpg[/IMG]
  20. [quote name='Gabrysia1']Tak Sabinko to ja :)[/QUOTE] Witaj na dogo Olu! :multi: Tak bardzo bym chciala jakos realnie pomoc w lapaniu Martuni. :sad: Niestety, wsparcie duchowe i ogloszenia w necie to jedyne co moge zrobic. Zaraz minie miesiac, a mala nadal nas robi w bambuko. :sad: [quote name='Gosia.']Kochane staramy się bardzo, żeby Martusia już nie musiała się tułać sama po Ligocie, jutro ważny i ciężki dzień... bądźcie z nami od rana, bardzo proszę :) ![/QUOTE] Trzymamy kciuki za jutrzejszy dzien! Gosiu, jestes Aniolem! Dziekujemy Ci za tak ogromne zaangazowanie w sprawe Martuni! Dziekuje rowniez wszystkim pozostalym osobom, ktore pomagaja zlapac Martunie! Jestescie kochani! :loveu:
  21. [quote name='Bambino']Sabinka, nie dostałaś fotek, bo zadziałam gdzieś Twój adres mailowy. Busia jest cudna i te proszące oczka. Miód[/QUOTE] Prosze bardzo: [email]smasiuk@msn.com[/email] Tak, Busia jest cudna! :loveu:
  22. [quote name='Gabrysia1']Witam, to ja jestem tą, wolontariuszką ze schroniska w Gaju która przywiozła Matę do Domku w Katowicach. Marta po 5 latach spędzonych w schronisku w Gaju dostała szanse na nowe wspaniałe życie, okno na świat. Bardzo dziękuję wszystkim zaangażowanym w poszukiwanie i łapanie Marty. Wierzę, że Marta znajdzie drogę do swojego wspaniałego Domku. Jeszcze raz bardzo dziękuję. Ola[/QUOTE] Ola, to Ty??? :)
  23. [quote name='mazurowka']Rozumiem. Z jednej strony takie postępowanie ma rację bytu, bo eliminuje postawy typu "skoro mam takie dobre serce, to proszę mi psa pod drzwi przywieźć, i to najlepiej z wyprawką" i wstępnie odsiewa takich, którym na psie nie bardzo tak naprawdę zależy. Z drugiej - no cóż, u mnie nikt nie robił wizyty przedadopcyjnej i to tylko szczęśliwy zbieg okoliczności że nie jestem psychopatką ;) Ktoś ze schroniska porozmawiał ze mną tylko krótko przez telefon i pojechałam po psa. Ale masz rację, ja miałam tą sytuację, że mogłam bez większych kłopotów wybrać się na taką wycieczkę, a nie każdy ma taką możliwość. Jednak nawet jeśli bohater wątku na swój dom będzie jeszcze musiał czekać, to chyba lepiej z tego co widziałam w rzeszowskim Kundelku niż w większości polskich schronisk...[/QUOTE] Podczas wizyty pa mozna wywnioskowac jaka jest osoba i czy przyjazd po psa jest rzeczywiscie trudny lub niemozliwy, czy ta osoba jest poprostu leniwa lub za skąpa zeby zaplacic za ta podroz. Niedawno byla robiona wizyta pa u jednej Pani w Legnicy, ktora chce adoptowac sunie ze schroniska w okolicach Olsztyna. Pani okazala sie wspaniala osoba, kochajaca zwierzeta, ma dwa koty, ktore zyja jak w raju. Niestety, Pani niedawno miala operacje zastawek serca i przez jakis czas nie moze jezdzic w dalekie trasy. W takiej sytuacji jest to zrozumiale i zalatwiamy transport do domku dla tej suni. Na szczescie schronisko tej Pani nie przekreslilo. Po tym co napisalas to tym bardziej mnie dziwi negatywne podejscie schroniska w Rzeszowie do adopcji bez osobistego odbioru. Moim zdaniem rzetelna wizyta pa jest bardziej wartosciowa niz pokazanie sie na pare minut w schronisku. Nie rozumiem tego... naprawde. :niewiem:
  24. [B]Ana666[/B], w zwiazku z tym ze niestety nie zdazylismy pomoc Bartusiowi :(, prosilabym Ciebie zebys odeslala 50 zl cioteczce beataczl. Co do 110 zl, to mam prosbe do Was wszystkich na czesc tych pieniazkow. Brakuje mianowicie 65 zl na transport z Olsztyna do Legnicy dla mikro suni Busi. :sad: [B]Czy zgodzilybyscie sie zeby z tych 110 zl poszlo na jej transport? [/B] Busia nie ma watka na dogo, ale jest na FB. Oto link do jej albumiku: [URL]https://www.facebook.com/#!/AdopcjeSchroniskoTomaryny/media_set?set=a.476838122428153.1073741881.100003059088426&type=3[/URL] A to jej foteczka. Czyz nie jest cudna? :loveu: [IMG]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc1/t1/1891042_479989415446357_21116343_n.jpg[/IMG]
  25. [quote name='Bambino']Biedny misiek, wyglądał na zdjęciu całkiem, całkiem. Ale nie wiadomo, kiedy zdjęcie było robione i na co Bartuś był chory. Sabinka, wysyłam Ci mailem zdjecia Buni, kiedy ja zawiozłam do ds. Ostatnio rozmawiałam z P. Anią i mówiła, że Bunia bardzo się cieszy na ich powrót do domu. ma juz teraz 3 posłanka - swój tapczanik w Poznaniu, na wsi i oczywiście tapczan państwa. Na wsi bardzo lubi być, siada sobie na progu domu i wypoczywa, albo przełazi przez dziurę w płocie do swojego przyjaciela Gacusia. Ale lubi tylko Gacusia, innego psa nie wpuściła na próg domu. jak bedzie bardziej wiosennie to pojadę na wieś do Buńki ( i na placek P. Piotra)[/QUOTE] Dziekuje za info Bambino! :) Super ze mala sie zaklimatyzowala. Fotek jednak niestety nie dostalam. :sad:
×
×
  • Create New...