Na razie nie mogę pokazać zdjęć. Ale jest takie miejsce w Łodzi, gdzie psy przebywają w strasznych warunkach. Osoba będąca właścicielką podobno jest poczytalna, ale gdy zobaczyłam to miejsce zwątpiłam. Nie mogłam policzyć psów, bo siedzą w przedziwnych miejscach jak np. tapczan.
Przemykają jak cienie. Nigdy nie były na spacerze. Nawet jeśli zostaną odebrane, czy los ich się poprawi?