Jump to content
Dogomania

hanka456

Members
  • Posts

    5564
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by hanka456

  1. Sunia całą noc spała, Rano dostała kroplowke i o 14.oo idziemy do Buni. Jest słaba, ma jeszcze srakę ale trochę bardziej gęsta, na razie nic jej do jedzenia nie daje , bo się boje. Chodzi za mną krok w krok nawet do łazienki ja biorę, a moj Kazar nie podchodzi do mnie wcale trzyma się z daleka. Mam nadzieję, że wszystko będzie dobrze.
  2. Jamnisia bardzo słaba, wyciek z nosa coraz większy.
  3. Amil pokazuj się światu.
  4. Przyszłam z lecznicy po wkłuciu pononego wenflonu, a tu niespodzianka mój Kazar powywałał wszystko co było na stole w kuchni i na ławie w pokoju, do tej pory nic takiego mu się zdarzało.
  5. Nie wiem dlaczego, ale mi przypomina takie dziecko z klasy gdzie inne dzieci w kupie a ono samo chociaż stara się pdchodzic bliżej i coraz bliżej ale nie bardzo mu to wychodzi.
  6. Zębuś ma lapę na fioletowo, czyli jednak coś się stało. I ciągle ją podnosi.
  7. Amil dzis rano biegał jak zwykle sam. Nie kupluje się z nikim, bo oni go nie chcą.
  8. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images28.fotosik.pl/143/4378607a1b9dd3bb.jpg[/IMG][/URL] Jamnisia Zora, która wydawała się troszkę chora jest bardzo chora. Nie może zostawac sama w pokoju ani na chwilke. Wyciągnęła sobie z żyły wneflon. Trzeba byc przy niej non stop.
  9. Z jamnisią bardzo źle. A oprócz tego nie mozna jej ani na chwilke zostawic samej w pokoju. Po powrocie z lecznicy przez moment rozmawialam przez telefon a ona wygryzła caly wenflon i wyciagnęla go sobie z żyły. Siedzi drży jak osika.
  10. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images32.fotosik.pl/111/ab635d574d3aa864.jpg[/IMG][/URL] I jeszcze nasz Reksio. który tkwił w beznadziei, przywiązywany do nogi do pieca, szalony, energiczny wyjechał w poszukiwaniu domu. W porę zauważylismy niedolę tego psiaka i właściciele zgodzili się go oddać nam, nie zawiewieźć do schroniska.
  11. Starajmy się szybciej pomagać. Dzięki Fundacji niemieckiej do nowych domów wyruszyły dwa psiaki z Łodzi, mała słodka Mia i stara nikomu niepotrzebna dobermanka Lora. Obie spokojne, łagodne, dlaczego tak okrutnie doświadczone. Dzięki ludziom co czują znalażly domy w Niemczech. Bardzo się ciesze, ze względu na obydwie sunie, ktora każda inaczej, są najpiękniejsze na świecie.
  12. Dzisiaj rano zabieralysmy inne w droge do nowego domu. Było mi bardzo przykro, że Tomi musial zostać.
  13. Ciągle zyje, jutro będę w schronisku i dopytam o wieści. Niestety mam u siebie chorą jamniczkę, bardzo chorą też w ostatniej chwili wyciągnięta. Brak nam szybkich zdecydowanych domów tymczasowych. Szukam, pytam. Pomóżcie, proszę!!!!!!
  14. Dobrze Kasiu, wczoraj po prostu nie miałam ani ciutkę czasu żeby coś sensownego napisać. Ale dzięki. Jeśli chodzi o Zorę, to dzisiaj chyba jakiś kryzys się zdrowotny zrobił. Teraz śpi ale będę leciała do Buni za krótki czas. Nie chcę być złą wróżką, ale...... Natomiast jamniś jak wszystkie jamnisie w schronie albo zapalenie płuc je wykańcza, albo jeśli chodzi o Zorę, to prawie szczeniak, kurcze nie jestem pewna czy to nie nosówka. trzeba je stamtąd szybko zabierać, nawet chore, bo niemająszans na wyzdrowienie. Tak jak z Tofikiem (Szkieletorem) było. Został dosłownie w ostatniej chwili wyciągnięty, jeszcze jedna noc i by było po psie.
  15. Oczywiście, pojedziemy tam, zobaczymy, ustalimy o ile się da personalia "właściela" jeżeli sytuacja będzie tego wymagala i trzeba go bedzie odebrać napiszemy na wątku i wtedy poszukiwanie domu się rozpocznie.
  16. Dzisiejszy poranek, a właściwie przedporanek był niezwykły, pięć "bid" wyruszyło expresem do nowych domów. Beate z niemieckiej fundacji kobieta błyskawica szybko i sprawnie wraz ze swoją koleżanką "zapakowała" psiaki i wyruszyła do domu. Lubek dojedzie do granicy, tam będzie czekała na niego jego Pani i wraz z nią samolotem poleci dalej do swojego domu. Zyta ma domek u pani, która jest lekarzem weterynarii, na Kajtka czeka starsza Pani, której nie przeszkadza 12 wiosen na jego karku, podobnie jak domowi owczarka. któremu wpisałysmy do ksiązeki imię Kazan, nie przeszkadza, to że chora łapa wymaga zabiegu operacyjnego. I Pepin, mały nerwowy Pepin, który jadąc samochodem opierał przednie łapy na szybie aby przypadkiem nie uronić niczego ważnego, a później ufnie połozył głowę na kolanach i przymknął oczy. Ten mały gest ze strony tego psiaka zrekompensował wszystkie ewentualne trudy organizacyjne i dał siłe do nowych zadań. Pepina przejmuje mała rodzinna niemiecka fundacja, będzie z nimi mieszkal jako ich domowy psiak dopoki nie zjawi się jakiś inny aniol, który go zechce.
  17. Na ulicy Tuszyńskiej przy kolei obwodowj, na przebrzydłym szrocie gdzie nikt nie zagląda jest pies w stanie krytycznym.
  18. Jutro rano o 6.30 Zyta opuści schronisko.
  19. Bardzo mi przykro, tak bardzo. Dlugo nie pocieszył się szcześciem. Tak szkoda, bardzo mi żal, nawet nie potrafię tego opisać. Pamiętam jak jechał z nami pełen nadziei, szkoda ,bardzo szkoda, ze nie potrafimy pomóc szybciej.
  20. [URL=www.fotosik.pl][IMG]http://images30.fotosik.pl/142/ef707bbd0c3401a1.jpg[/IMG][/URL] Spójrz w oczy Tomiemu.
×
×
  • Create New...