Jump to content
Dogomania

izulkabu

Members
  • Posts

    1150
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by izulkabu

  1. [quote name='Nona']Dziewczyny, nie rozwazajcie prosze wozenia Promyczka na rękach..Ze złamanym kregosłupem musi mieć kontenerek zeby nie było dodatkowych, przypadkowych omsknięć, podrzucań, poszturchiwań np w autobusie.. Wiele od tego zależy..[/quote] No własnie tak myślałam, dlatego wspomniałam o kontenerku... [quote name='Jaaga']izulkabu, skoro mieszkasz w Ligocie, to dla Ciebie autobusowa wyprawa z Promykiem, to ok.5 godzin. Może ktoś jeszcze z Katowic się zgłosi na jeden dzień w tygodniu? Nie mam za bardzo czasu, ale ktoś kto częściej się nudzi ;), może porozsyłałby PW po użytkownikach z Katowic z prośbą o transport na rehabilitację? Może to dałoby coś. Trzeba uwzględnić też planowane wyjazdy wakacyjne. Wtedy potrzebne bedzie również zastępstwo w wożeniu. .[/quote] Jeśli będzie trzeba to poświęcę i 5 godzin :loveu: w razie czego. Ale zakładam że raczej jeśli, to po pracy bym jechała z maleństwem... Jakoś to poukładamy. Z małżem na pewno jakoś to ogarniemy transportowo. Rozesłałam linka do znajomych...
  2. Przepraszam za offa, ale może ktoś mógłby, albo zna kogoś kto mógłby pomóc ?? Takmi ten psiurek leży na sercu :-( http://www.dogomania.pl/forum/f28/potrzebne-wsparcie-finansowe-allegro-ciegielkowe-na-rehabilitacje-promyka-pomozcie-135543/#post12424279
  3. nie pozbawiajmy go szansy :( ja naprawdę postaram się zrobić co w mojej mocy na te 2 dni w tygodniu, porozmawiam jeszcze z mężem,może uda się tak dogadać z idaho i panią Haliną, żebyśmy akurat byli potrzebni jak będzie samochód. Spod pałacu młodzieży nie jest tak daleko, a piesek jest malutki i na pewno nie jest ciężki. Autobusy zwykle przepełnione w godzinach szczytu. Ja mieszkam na ligocie więc na dabrówkę mam bezpośredni autobus, Szopienice też niedaleko... jest nas tutaj trochę w Katowicach, może fundacja SOS by pomogła w razie czego
  4. Więc jeśli Idahe będzie jeździła 3 razy w tyodniu to ja zdeklaruję się na pewno przynajmniej 1 a postaram się 2. U mnie jest to o tyle skomplikowane czasowo, że tak jak mówiłam pracujemy z mężem na zmiany i mamy dwa psy, których nikt oprócz nas nie wyprowadzi,no i nie zawsze dysponuję samochodem. Ja pracuję w Szopienicach, więc gdyby był transporter, to mogę jechać nawet autobusem i tylko wówczas gdy mąż będzie pracował na 18tą lub będzie miał wolne. Właściwie mogę go też przecież wziąc na ręce, tylko czy nie zrobię mu krzywdy ?? Musiała bym znać termin i godziny i ewentualnie dogadywać się z Idaho. W pierwszej połowie lipca wyjeżdżam na urlop. Wiem, że z Panią Haliną trzeba się umówić na konkretną godzinę. Sądzę, że możemy się dogadać. Super było by gdyby jeszcze jedna osoba się zdeklarowała :roll:
  5. Pani Halina to super kobietka, pewnie dorzuci jakieś zabiegi gratis ;) oprócz tych koniecznych. Zna się na rzeczy jak mało kto:lol:
  6. [quote name='Jaaga']Też miałam nadzieję, że ktoś się odezwie, ale u nas w Katowicach z tymczasami dla zdrowych psów bardzo ciężko, a co dopiero dla tak chorego pieska. Moja mama ze swoim poprzednim pieskiem, który miał złamany kręgosłup jeździła do p. Haliny codziennie. Najlepiej, jakby schronisko po przedstawieniu Jej sytuacji Promyka dowiedziało się, jak częste mogą być te zabiegi. Jeśli chodzi o płatności za zabiegi, to najbardziej odpowiadałoby mi, gdybyście same bezpośrednio płaciły za rehabilitację, np. na konto, gdyby tak się dało. Może jednak róbcie nadal ogłoszenia adopcyjne dla niego? Może zgłosi sie ktoś z ogromnym sercem, kogo wzruszy jego los? Dla niego najlepiej byłoby, gdyby mieszkał sam i ktoś mógł mu poświęcić wiele czasu. Gdyby ktoś się akurat znalazł, to poczekałby pewnie na psa po rehabilitacji.[/quote] Też sądzę, że ogłoszenia adopcyjne jak najbardziej. A jeśli chodzi o rehabilitację to minimum 10 zabiegów codziennie, my wzięliśmy więcej. Byliśmy nawet w sobotę. Jeśli będzie trzeba jechać autobusem a będę mogła pomóc to jak najbardziej. Mój mąż jeździ samochodem jednak pracuje po 12 godzin więc nie zawsze jest dyspozycyjny.
  7. A ja znowu powiem, że jestem pod wrażeniem konińskiego schroniska :loveu:jestem pełna szcunku dla Was. Trzymam kciuki za Janeczkę i Promyczka Dla Promyczka idealnym rozwiązaniem było by zamieszkać w centrum Katowic, żeby móc w każdym momencie dojść do Pani Haliny... :(ale to pewnie szczyt marzeń...
  8. [quote name='togaa']Podałam dzisiaj...:razz: Ale prosze; Halina Markiewicz tel. 600-879-957 ul.Kordeckiego 3 A Katowice. /tuż.koło Placu Andrzeja./ O konińskim Promyczku rozmawiałam z nia wczoraj...[/quote] wspaniała kobieta - Promyczku dostaniesz od niej oprócz rehabilitacji ogromne serce :loveu: trzymam kciuki i tak jak pisałam, w razie czego piszcie na priva
  9. na rehabilitację na pewno do Pani Haliny do centrum. My z mężem pracujemy ale jeśli będzie potrzeba a będziemy mogli pomóc to piszcie.
  10. jestem pod wrażeniem konińskiego schroniska, czapki z głów... zapisuję wątek, choć pomóc nie mogę DT :(
  11. Glucia super :loveu: dziękuję, że wzięłaś. Czyli akcja mimo wszystko udana:multi: cieszę się. Sita przepiękna...
  12. A ja Was bardzo przepraszam, że nie dotarłam, jednak choróbsko i gorączka mnie pokonały :( Następnym razem odrobię w dwójnasób, będę chodziła z dwiema puszkami :cool3:. Wiem, że dziewczyna z dogo zostawiła dla mnie zakup z bazarku mówiła, że blondynce Magdzie ? Jeśli to nie problem, odbiorę na następnej akcji. Jak poszło w ten weekend? Wiem, że Was było mało a tu jeszcze ja nawaliłam :oops:
  13. NIe wiem czy dam radę przyjechać, rozłożyła mnie choroba, dwa tygodnie z nią walczyłam :( zobaczę jak się będę czuła... postaram się oczywiście :oops:
  14. Pajunia :loveu: super dzieciaczki, cieszę się, że wszsytko tak dobrze się skończyło. A co do "wszyscy" to może i dobrze, że sobie niektórzy stąd poszli :evil_lol: pewnie siać zamęt na innnych wątkach...:razz:
  15. Ja do kwesty, mam nadzieję, że pójdzie lepiej niż w kwietniu :cool3: i na całe dwa dni, mąż pogodził się już z takim stanem rzeczy :evil_lol:
  16. Loluś, ślicznoto trzymam kciuki za dom dla Ciebie,na pewno ktoś Cię wypatrzy :loveu:
  17. A kiedy następna akcja ?? Bo ja się już palę do pracy :loveu::loveu::loveu:
  18. powolutku,cierpliwość to cnota. Suwka będzie potrzebowała ogromnej cierpliwości imiłości nowego właściciela... Trzymam kciuki
  19. Monia śliczne Wasze przytulaśne fotki :loveu: a jeszcze cudniejsze wiadomości o nowym domku :multi::multi::multi: ależ ja się cieszę :multi:
  20. [quote name='czarok']Lara, Ty dziwne pytania zadajesz, wiesz?[/quote] A Ty coś wiesz ? to pisz
  21. Krzysztof swoje my swoje, przecież nikt nikogo nie zmusi do pomagania. Skoro obraża się jak małe dziecko to trudno. Będziemy podnosić tak długo aż się ktoś znajdzie. Krzysztof, niektóre psy czekają na swoją szansę wiele miesięcy ... Kudłaczku mały, do góry :loveu:
  22. No to sobie Heniuś teraz poużywa, wreszcie coś jego wysokościowego formatu :diabloti: Pornosy, normalnie Monia robicie:mad:
  23. Super :multi: Brawo Emdziolku, Pajunia dziękujemy :loveu: Wydaje mi się, mamusia potrzbuje czasu żeby się nauczyć, że ludzie to nie tylko samo zło. Pajunia ma na pewno wprawę i dziewczynce pomoże. Proponuję nazwać mamusię SUWKA od Suwałk :eviltong:
  24. Spójrzcie w te oczy, one pokochają na pewno na zawsze, a brak łapki w tym nie przeszkodzi. Psy bez łapek potrafią dać szczęście i potrafią żyć szczęśliwie.
×
×
  • Create New...